Posty

Wyświetlam posty z etykietą klimat

Upał i beton

Nadmiernie wysokie temperatury, stanowiące skutek wywołanej przez kapitalistów i kapitalizm katastrofy klimatycznej, są niebezpieczne nie tylko dla gospodarki i energetyki (o czym pisałem wczoraj), ale PRZEDE WSZYSTKIM dla zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt. Bardzo łatwo można dostać udaru słonecznego, zemdleć, aktywność fizyczna grozi przegraniem ciała (podczas wysiłku generowane jest ciepło), osoby z problemami układu krążenia są w szczególnie trudnej sytuacji… Dlatego zdecydowanie warto słuchać rad specjalistów, zamieszczanych chociażby w mediach. To, że upały są tak mocno odczuwalne i niebezpieczne, stanowi winę nie tylko kapitalistów, jacy doprowadzili do katastrofy klimatycznej, lecz także polityków, głównie tych ze szczebla lokalnego, czyli samorządowców. Oni to bowiem odpowiadają za powszechną betonozę. Nie tylko przecież w dużych miastach, ale nawet w małych miejscowościach terenów zielonych jest coraz mniej, wszelkie za to rynki, place (nie tylko te przed sklepami czy cent...

Upały i energia

Jest Wam zbyt gorąco? Mnie też. Niestety, odczuwamy skutki katastrofy klimatycznej, zachodzącej od lat i zbierającej coraz gorsze owoce. I nie chodzi tylko o powodowane zbyt rozgrzanym powietrzem zagrożenie dla zdrowia i życia (warto słuchać rad ekspertów, dotyczących przykładowo ograniczenia aktywności fizycznej, niewychodzenia na słońce w najgorętszych porach i oczywiście nawadniania się), lecz także konsekwencje dla całych społeczeństw. Globalne ocieplenie spowodowało wszak, że w wielu miejscach zapanował głód. Ziemia wyschła i nie da się uprawiać roli ani hodować zwierząt. Dotyczy to chociażby Niziny Niniwy, która została zniszczona przez upały i susze już kilkanaście lat temu – a jest to obszar, gdzie narodziło się rolnictwo. Do tego dochodzą coraz liczniejsze pożary; dopiero co przeszły przez kilka krajów europejskich, a chyba wszyscy pamiętamy, jak Australia płonęła parę lat temu. Katastrofa klimatyczna powoduje również inne ekstrema pogodowe, takie jak burze o gigantycznej ...

Skoszona trawa

Zaczynają się upały; wedle prognoz pogody, temperatura W CIENIU dobijać ma prawie do czterdziestu stopni Celsjusza (w Polsce, bo w niektórych państwach, np. we Francji, wartość tę najprawdopodobniej przekroczy). Cóż, mamy katastrofę klimatyczną. Oprócz tego trwa susza; co najmniej w jednej miejscowości z jej powodu zabrakło już wody. Tu nadmienić trzeba, iż Polska ma MNIEJSZE zasoby wód gruntowych niż… Egipt, i to od wielu lat, co oznacza, że o wodę winniśmy jako społeczeństwo dbać. Dbałość owa to obowiązek przede wszystkim władz publicznych, w tym zwłaszcza samorządowych. Tymczasem od wiosny regularnie koszone są trawniki na terenach komunalnych. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że najczęściej trawa strzyżona jest na maksimum, do gołej ziemi nieomal. Co prawda, w mojej miejscowości odpowiedzialne instytucje NIECO się zreflektowały i nie ścinają źdźbeł praktycznie do zera, niemniej w wielu gminach wciąż tak się rzeczy mają. Skutek jest oczywiście taki, że podczas letnich up...

Czerwone państwo z zieloną energetyką

Stany Zjednoczone po ponownym wprowadzeniu się Donalda Trumpa do Białego Domu praktycznie zarzuciły programy zielonej transformacji energetycznej, czyli oczywiście odchodzenia od paliw kopalnych na rzecz odnawialnych źródeł energii. Nie podobały się one licznym kapitalistom, na co nałożyła się także ciemnota samego prezydenta. Unia Europejska, pod naciskiem lobbystów, też powoli odpuszcza tę dziedzinę. Tymczasem na lidera zielonej transformacji energetycznej wyrosły Chiny. Tak, państwo z „czerwoną” gospodarką, które jeszcze do niedawna było głównym trucicielem świata. Od lat jednak przerzuca się na odnawialne źródła energii – co wszakże nie przebiega równomiernie w poszczególnych prowincjach – prowadząc gigantyczne inwestycje w elektrownie słoneczne, wodne, wiatrowe… Konkretne programy mają imponujący rozmach. Przykładowo, całe hektary pól zalewane są wodą, na niej zaś rozkłada się baterie słoneczne; rolnicy przekwalifikowują się na ich obsługę, dzięki czemu zarabiają o wiele więcej...

Brud, smród i drożyzna

Podczas kampanii wyborczej niejaki Nawrocki Karol, ksywa Alfons , zapowiedział, że prąd będzie tańszy. Oczywiście było to, jakże typowe dla PiS-owca (i w ogóle politykiera prawicowego) łgarstwo, polityka energetyczna, w tym cenowa, nie leży wszak w kompetencjach prezydenta; może on mieć na nią wszelako wpływ poprzez podpisywane, wetowanie bądź odsyłanie do Trybunału Konstytucyjnego odpowiednich ustaw. No, ale wyznawcy Bezprawia i Niesprawiedliwości się na to złapali. Kompetencje kompetencjami, ale okazuje się, że Alfons „swoją” (cudzysłów stąd, że przecież nie jest on politykiem samodzielnym, lecz marionetką Kaczyńskiego Jarosława) politykę energetyczną chce uprawiać. Ledwo bowiem wygrał wybory – czy raczej, bo tak się rzeczy mają, Rafał Trzaskowski je przegrał – ledwo wprowadził się do Pałacu Prezydenckiego, już jego niedorzecznik zapowiedział, że ustawa wiatrakowa najprawdopodobniej zostanie zawetowana. Przewiduje ona liberalizację przepisów odnośnie budowy ferm wiatrowych: zniesi...

Upadek gatunku

Izrael dotknęły pożary, i to naprawdę potężne. Gdybym wierzył w Boga, napisałbym, że to kara dla faszystowskiego państwa za ludobójstwo w Palestynie, ale po pierwsze – nie wierzę, a po drugie – sprawa nie jest taka prosta. Pożary dotykają nie tylko sprawców bodaj najstraszliwszej masowej zbrodni w ostatnich latach (politycy i kapitaliści są raczej bezpieczni), ale zwykłych ludzi. Palestyńczycy też są w strefie zagrożenia. Pożary zaś są najprawdopodobniej skutkiem katastrofy klimatycznej, która dotyka Bliski Wschód i cały świat (podobnie było wcześniej w Turcji, Grecji, Australii oraz wielu innych państwach). Czy w zasadzie nieustanny ostrzał Gazy przyczynił się do ich rozniecenia, nie wiem – należałoby jakiegoś specjalistę zapytać – ale swój wpływ mógł mieć. Katastrofa klimatyczna ma tez inne konsekwencje, które widać chociażby w Himalajach. Bardzo szybko topnieje tam mianowicie pokrywa lodowa (nie wiem, czy stosuję poprawne nazewnictwo, nie jestem wszak ekspertem; w razie czego p...

Styczniowy deszcz

W pierwszy weekend stycznia zrobiła się zima. Delikatna wprawdzie – niewielki mróz i trochę śniegu – ale jednak. W grudniu, przypomnę, temperatury były najczęściej dodatnie (w dzień, bo nocami spadały), a jeśli coś padało, to głównie deszcz, ewentualnie deszcz ze śniegiem. Teraz styczniowa zima, po kilku dniach zaledwie, znów odchodzi do przeszłości; powietrze się ociepliło, przeto śnieg topnieje, a z nieba pada deszcz, w niektórych rejonach ze śniegiem. Do tego dochodzą porywiste nieraz wiatry. Jest zatem nieprzyjemnie i niezdrowo; częste i dość gwałtowne zmiany ciśnienia atmosferycznego mocno uderzają w osoby zmagające się z sercem oraz układem krążenia, a skoki temperatury powodują, iż nader łatwo można się przeziębić. To u nas, bo są państwa, gdzie ogłoszono alerty przeciwpowodziowe; w niektórych na alertach się nie kończy, gdyż pierwsze podtopienia i wylewy rzek już nastąpiły, niejednokrotnie znaczne. Tak, to wszystko objawy katastrofy klimatycznej. Co roku ich więcej, co r...

Premier i Ostatnie Pokolenie

Na początek, serdecznie przepraszam za brak wczorajszej notki. Nie wyrobiłem się z jej napisaniem z powodu wizyty u lekarza. A teraz przechodzimy do dzisiejszego tematu. Na kadencji pana premiera Tuska Donalda kładzie się ostatnio coraz gęstszy cień. A zarazem spowija ją smog, również zyskujący na gęstości oraz smrodzie. Oto po Szczycie Klimatycznym w Budapeszcie stwierdzić raczył szef naszego rządu, że cele w dziedzinie przeciwdziałania postępującym w najlepsze, katastrofalnym zmianom klimatu postawiła sobie Europa, są „zbyt ambitne” i mogą zaszkodzić gospodarce. Oczywiście to bzdura; ich realizacja gospodarce nie zaszkodzi, za to może zmniejszyć zyski kapitalistom, których chciwość niszczy świat na naszych oczach. A że wszyscy prawicowi politycy, Donalda Tuska rzecz jasna wliczając, realizują interesy kapitalistycznych wyzyskiwaczy… wiadomo. Innymi słowy, dołączył pan premier do tych rządzących, co w imię maksymalizacji zysków krótkowzrocznych pazernych pasożytów, gotowi są poś...

Prawica i katastrofa

Na ocenę działań rządu w sprawie powodzi przyjdzie jeszcze czas… aczkolwiek wygląda na to, że lepiej spisały się osoby obywatelskie i samorządy. Tymczasem premier Donald Tusk oskarżany jest (nie tak znowu bezpodstawnie) o zlekceważenie zagrożenia powodziowego. Szef rządu broni się w mediach, twierdząc, że początkowo prognozy pogody nie wyglądały niepokojąco. No i tu dochodzimy do sedna sprawy. Dla Donalda Tuska może i faktycznie nie były one niepokojące (niekoniecznie zresztą musiał je śledzić, ma inne sprawy na głowie, z czego akurat nie kpię)… lecz dla jego doradców oraz poszczególnych ministrów (środowiska i klimatu, obrony… a nie, na Kosiniaka-Kamysza to nie ma co liczyć) powinny. Wszak nie bez kozery rozsyłano alerty ostrzegające nie tylko przed ulewami, ale też przed występowaniem zbiorników wodnych z brzegów; czyli zagrożenie było. Nie rozstrzygam tutaj, czy sam Donald Tusk sprawę olał, ale widać wyraźnie, iż obecny rząd i stojąca za nim, w większości prawicowa koalicja par...

Dzieło wrogów życia

Upały i susze błyskawicznie przeszły w gwałtowne opady deszczu, a te spowodowały powodzie. W Polsce, Niemczech, Słowacji oraz wielu innych państwach Europy i świata; budzące przerażenie nagrania żywiołu nadchodzą również z Afryki. Oczywiście jest to skutek katastrofy klimatycznej; specjaliści już przed dekadami (tak, tak!) ostrzegali, że zjawiska atmosferyczne przechodziły będą ze skrajności w skrajność, zyskując przy tym na gwałtowności. To właśnie się dzieje. Przykro pisać, ale żadnej niespodzianki tu nie ma. Tragedia ludzka wynika – i to też nic nowego – z wieloletniego ignorowania przez polityków, a przede wszystkim kapitalistów (o tym więcej za chwilę) ostrzeżeń naukowców tudzież aktywistów. W Polsce skala powodzi byłaby znacznie większa, gdyby w ostatnich latach nie poprawiono w jakimś tam stopniu infrastruktury przeciwpowodziowej (ignorancja premiera, który, tak jak w 2010 roku, zlekceważył niebezpieczeństwo, to już inna para kaloszy); byłaby jednak o wiele mniejsza, gdyby ni...

Wkurzenie i wymarcie

Grupa aktywistów klimatycznych zastosowała formę protestów polegającą na lokowaniu dróg. Ludzie ci kładą się na jezdni, czasem nawet przyklejając (dosłownie, przy użyciu kleju) do niej, a chodzi im rzecz jasna o uczulanie społeczeństwa na zachodzącą katastrofę klimatyczną oraz jej skutki. Działania takie straszliwie rozsierdzają kierowców. Wysiadają oni z aut, siłą odrywają aktywistów od asfaltu, biją ich, kopią, wyzywają, atakują przy użyciu gaśnic… Mówiąc krótko, zachowują się nader agresywnie (nie wszyscy, jak przypuszczam), za nic natomiast nie chce do nich dotrzeć, że wkrótce nie tylko nie będą poruszali się samochodami (będzie na to zbyt gorąco), ale mogą nie mieć wody, żywności ani innych substancji niezbędnych do życia. Jasne, formy protestów są różne, nie zawsze skuteczne (trafiają się i przeciwskuteczne), niektóre mogą być irytujące dla osób postronnych, jak w omawianych przypadkach. Z jednej strony rozumiem wkurzonych kierowców, choć sam, prowadząc auto, większą mam wyr...

Reaktywacja komór gazowych

Gorąco, coraz goręcej… W Egipcie zarejestrowano rekordowo wysokie temperatury, przekraczające pięćdziesiąt stopni Celsjusza. W ogóle cały basen Morz Śródziemnego (i nie tylko!) zmaga się z iście piekielnymi upałami, pewne ograniczenia przez nie wymuszone wprowadzane są chociażby w Grecji. A jest dopiero początek czerwca, w związku z czym spodziewać się należy, że pogoda w tym roku jeszcze nam pokaże, co potrafi… W przyszłości zaś będzie tylko gorzej. Innymi słowy, katastrofa klimatyczna trwa. Jak wielokrotnie pisałem, główną odpowiedzialność za nią ponoszą kapitaliści i ich chciwość oraz będąca jej skutkiem skrajnie nieracjonalna, stuprocentowo rabunkowa gospodarka kapitalistyczna. Zmierzamy zatem ku temu, iż planeta Ziemia nasza kochana wkrótce zacznie przypominać bezwodną Diunę z powieści Franka Herberta, tyle że oczywiście bez czerwi, przyprawy i Fremenów (żadnych ludzi nie będzie, nasz gatunek bowiem wyginie), bądź też – w wariancie cokolwiek mniej pesymistycznym – świat z filmów...

Kosiarką ku zagładzie

Mamy suszę. Co prawda, przez Polskę przechodzą opady deszczu i burze, niemniej jakoś nie przypuszczam, aby przyniosły wymierną poprawę sytuacji hydrologicznej. Nie jest to bowiem jednorazowy problem; (k)raj nad Wisłą wysycha od dawna, ma mniej wód gruntowych niż taki na przykład Egipt. A katastrofa klimatyczna powoli dokłada swoje, mimo iż NA RAZIE nie w tak tragicznej skali, co w rejonach bliżej równika, gdzie życie ludzkie staje się w coraz mniejszym stopniu możliwe, na dalekiej Północy, gdzie z kolei topnieje wieczna zmarzlina, czy na biegunach, gdzie oczywiście topią się lodowce. Tak czy owak, mamy sucho, czyli jest niewesoło. Odbije się to na rolnictwie, cenach żywności, wody… W związku z suszą pojawiają się w mediach, od portali społecznościowych po telewizyjne prognozy pogody, apele, aby nie kosić trawników. A jeśli już, to nie do gołej ziemi. Mocno skoszoną trawę słońce bowiem wypali, co w dłuższej perspektywie czasowej przełożyć się może na pustynnienie, erozję gleby… n...

Zbyt łagodni?

Notka z okazji Międzynarodowego Dnia Ziemi. Niedawno w Warszawie protestowali aktywiści klimatyczni. Czynili, to blokując mosty. Zostali, według licznych informacji – brutalnie, spacyfikowani przez policję. Nic w tym dziwnego; „demokratyczni” politycy i samorządowcy PO (panie Tusk, panie Trzaskowski, proszę się nie rozglądać!) reagują na publiczną krytykę ich działań w sposób równie agresywny, co PiS-owcy… No, ale ileż razy można pisać, że to jedna i ta sama prawica? Osoby biorące udział w tamtym proteście, i w ogóle podnoszące kwestię katastrofy klimatycznej oraz tego, że trzeba ją zastopować, jeśli nie chcemy wyginąć, spotkały się również z agresją werbalną, mniej lub bardziej jawną, na forach internetowych oraz mainstreamowych mediach; pisałem dopiero co o paskudnym zachowaniu dziadersa Mazurka – to właśnie jeden z przykładów. Swoją drogą, ciekawe, dlaczego ludziska reagują oburzeniem, kiedy ktoś od czasu do czasu w imię wyższych racji (jak w tym przypadku, bo na formę protestów k...

Ciepło, cieplej, zagłada

Cieplutko i fajnie było w marcu, prawda? A także w Wielkanoc na przełomie marca i kwietnia. Ano było, zanotowano wszak, nie tylko zresztą w Polsce, rekordowe w historii pomiarów temperatury. Można się było poczuć jak w maju, czerwcu czy lipcu. Lubię słoneczną pogodę, lubię, kiedy ciepełko (ale nie cierpię upałów) otula me ciało, lubię, gdy wychodząc z domu, nie muszę wkładać na zimowych ubrań… Ale nie zapominam o jednym. O tym mianowicie, iż ów rekordowo ciepły marzec (jak będzie z kwietniem i kolejnymi miesiącami, czas oczywiście pokaże, przy czym optymistą nie jestem) to kolejny dowód na zachodzącą katastrofę klimatyczną. Dobre złego początki… znaczy, dobre w Polsce, bo ludziom, pod domami których topi się wieczna zmarzlina (Syberia, północna Kanada, Alaska) już tak wesoło nie jest, podobnie jak umierającym z głodu w wyschniętej Nizinie Niniwy (nie da się tam już z powodu zbyt wysokich temperatur uprawiać roli… a właśnie na tym obszarze narodziło się rolnictwo!) i innych miejsca...

Więcej o zieleni

Wybory samorządowe coraz bliżej, kampania się rozkręca… Podejrzewam, że w poszczególnych jednostkach samorządu terytorialnego wygląda ona trochę inaczej, gdyż inne kwestie liczą się dla mieszkańców, dajmy na to, Alwerni, a inne – Warszawy. U mnie osoby kandydujące chwalą cię, co zrobiły (jeśli to ich kolejne wybory) i/lub co zamierzają zrobić dla gminy, powiatu i województwa, w zależności od tego, na jakim szczeblu kandydują. Dużo jest zatem o remontach dróg, chodników, przejść dla pieszych, itd., o otwieraniu nowych obiektów czy oddawaniu do użytku tych, które poddano rewitalizacji, o inwestycjach różnego rodzaju… I dobrze. Są oczywiście sprawy nieco bardziej ogólne, o jakich poszczególne partie również i w tej kampanii mówią na szczeblu ogólnokrajowym, takie jak ochrona zdrowia, szkolnictwo, usługi publiczne czy mieszkalnictwo (acz o nim akurat jest trochę za mało), a Lewica poruszyła ostatnio zapomniany temat obrony cywilnej. I okej. Odczuwam wszelako pewien brak. Może coś prze...

Smog kontratakuje

Wróciły mrozy, a wraz z nimi smog. Mimo iż mieszkam w małej miejscowości, spacerując z pieskiem w zimowe dni, zwłaszcza rano i wieczorem (wtedy to już szczególnie), zastanawiam się, jak przy swoim węchu, wielokrotnie lepszym niż ludzki, daje on radę oddychać. Spliny unoszą się w powietrzu, i to bynajmniej nie tylko samochodowe; wnioskując po bukiecie nader nieprzyjemnych woni, dominują raczej efekty nieekologicznego opału. Oczywiście nie mam pretensji do ludzi, że ogrzewają swoje domy byle czym, ani o to, że jeżdżą starymi, emitującymi znaczne ilości spalin samochodami. Większość z nich nie ma innego wyjścia. Ubóstwo energetyczne, podobnie oczywiście jak każde inne, stanowi ponurą konsekwencję nieludzkiego systemu kapitalistycznego, a już na pewno jego zdziczałego, neoliberalnego wydania, jakie zapanowało w Polsce po 1989 roku, i jego naturalnych patologii: niskich płac czy niestabilnego zatrudnienia. Do tego dochodzi inflacja wprawdzie ostatnio nieco spowolniła, ale zarówno ceny, j...

Odraczanie agonii

Katastrofa klimatyczna radośnie sobie trwa, w kolejnych regionach powodując tragedie: pożary, susze (uniemożliwiające prowadzenie działalności rolniczej, co prowadzi do śmierci godowej), roztopy lodowców tudzież wiecznej zmarzliny (Syberia, północna Kanada, Alaska), ekstremalne zjawiska pogodowe (chociażby tornada w miejscach, gdzie wcześniej ich nie było) i wiele innych. Nie wspominam już o politycznych i społecznych następstwach, typu przybierające na sile migracje (te, z którymi mierzą się obecnie Europa czy USA, są niczym w porównaniu z tym, co będzie, gdy zmiany klimatu pchną MILIARDY ludzi do ucieczki na północ) czy wojny; tematy te zasługują na odrębną analizę. Naszemu gatunkowi (oraz, co jeszcze gorsze, wielu innym) coraz więc trudniej się żyje; przybywa zresztą obszarów, gdzie egzystencja dosłownie przestaje być możliwa lub przynajmniej w miarę bezpieczna. A tam, gdzie jeszcze jako tako można przetrwać, ludzie usiłują jakoś przystosować się go szybko pogarszających warunk...

Wakacje w ogniu

Greckie wyspy w ogniu, pożary szaleją, straże pożarne – lokalna i te, które z innych państw, w tym z Polski, przybyły nieść pomoc – walczą z nimi, ile sił, wespół z pozostałymi służbami ratunkowymi. A w mediach lament. Albowiem Grecja jest popularnym kierunkiem turystycznych i wakacyjnych wyjazdów, podobnie zresztą, jak niemalże cały obszar wokół Morza Śródziemnego. A że nie tylko w państwie owym, lecz w wielu innych z tego rejonu wybuchają pożary – choć nie zawsze aż tak potężne – no to zastanawiają się z rozpaczą burżuazyjni dziennikarze wraz z różnymi analitykami, czy to już koniec wczasów nad Morzem Śródziemnym. Ubolewanie nad zwierzęcymi i ludzkimi ofiarami katastrofy, nad straconym dobytkiem całego życia i ogólnie tragediami też rozbrzmiewa, ale jakby ciszej (nic dziwnego w kapitalistycznych warunkach). Obok analiz dotyczących branży turystycznej oraz strat ponoszonych przez kapitalistycznych właścicieli zaliczających się do niej przedsiębiorstw, pojawiają się liczne komenta...

Polska, Europa, Chiny, współpraca

W ambasadzie Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie odbyło się spotkanie polsko-chińskie na temat współpracy, głównie gospodarczej, ale nie tylko. Stronę nadwiślańską reprezentowali: prof. Grzegorz Kołodko (najwybitniejszy polski ekonomista, specjalista m. in. od gospodarki Państwa Środka, a zarazem były wicepremier ), Janusz Piechociński (też były wicepremier), prof. Bogdan Góralczyk (ambasador) , Radosław Pyffel, Sylwester Szafarz, Piotr Gadzinowski (eksperci ds. międzynarodowych), Marek Traczyk i Andrzej Ziemski (dziennikarze). Strona chińska: Wu Hailong (prezes Chińskiego Stowarzyszenia Dyplomacji Publicznej), pani Jang Yu (specjalna przedstawicielka MSZ ds. Współpracy Chiny-CEE ) , profesor Zhao Gang (wiceprezydent Pekińskiego Uniwersytetu Języków Obcych), Li Ruiyu (ekspert ds. międzynarodowych), Tian Yuhong (dziennikarz). Dyskusja, jako się rzekło, dotyczyła relacji polsko-chiński na poziomie przede wszystkim gospodarczym. Zastanawiano się chociażby, czy współpraca między obu k...