Posty

Wyświetlam posty z etykietą etyka

Pan Radosław nieetyczny

Czy Zjednoczone Emiraty Arabskie są państwem demokratycznym? Nie. Czy świadczenie tam – za grube oczywiście pieniądze – usług doradczych przez europosła Radosława Sikorskiego (z Platformy Obywatelskiej, rzecz jasna) można nazwać korupcją? Nie. Rzecz cała odbywała się jawnie i, z tego, co się orientuję, bez naruszania prawa. Sam zainteresowany twierdzi, że nie było nawet lobbingu. Robienie z tego wielkiej afery to po prostu pompowanie balonika, element politycznej ustawki między pokrewnymi sobie ideologicznie partiami, czyli PiS-em i PO. Dla samego pana Sikorskiego świadczenie usług doradczych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich to zwyczajny biznes. A że nieetyczny, jak każda praca dla dyktatur? Nic w tym zaskakującego. Tam, gdzie w grę wchodzą duże, a już zwłaszcza ogromne pieniądze, o etyce, moralności ani uczciwości mowy nie ma i być nie może, podobnie jak o wolności, prawach człowieka tudzież ludzkim życiu – wszystkie one przestają się liczyć. Owszem, można się wzbogacić – nawe...

Sumienie i wychowanie

Generalnie, pozostaję zwolennikiem świeckich pogrzebów (ślubów zresztą też, tyle że ślub w życiu człowieka jest wydarzeniem mniej lub bardziej prawdopodobnym, podczas gdy śmierć i pochówek – pewnym); mój wymarzony to rozsypanie prochów. Kiedy rozmawiam na ten temat – przy okazji konwersacji o Kościele katolickim w Polsce – z różnymi swoimi znajomymi (przeważnie chodzi o osoby starsze, które stereotypowo winny być zanurzone mentalnie w dość prymitywnym katolicyzmie w stylu prymasa Wyszyńskiego… no, ale na szczęście stereotypy nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością), z reguły podchodzą one do tego mojego marzenia z pełnym zrozumieniem, podobnie jak do jego uzasadnienia (nie chciałbym, żeby na moim zgonie zarobiła organizacja ukrywająca zbrodnie pedofilskie swoich funkcjonariuszy oraz posługująca się językiem Hitlera, nie Chrystusa, do czego wrócę w dalszej części tekstu). Zdarzają się wszelako wyjątki. Ot, niedawno spotkałem się ze swoją krewną – też seniorką – i rozmowa jakoś tak ...

Nóż

O tragedie typu wojny czy terroryzm nierzadko oskarżane są religie (w naszej części świata najczęściej islam). Częściowo słusznie, ponieważ nader często służą one (podobnie zresztą, jak ideologie polityczne) jako uzasadnienie dla działań wojennych tudzież terrorystycznych, czyli po prostu dla masowego mordowania ludzi. Główną przyczyną tychże zbrodni jest oczywiście prywatna własność środków produkcji i wynikające z niej patologie: niesprawiedliwy podział bogactwa, kapitalizm/imperializm, wyzysk, kolonizacja dokonywana przez korporacje, itd. Niemniej jednak, łatwo jest wykorzystać religię (jakąkolwiek), a raczej wybiórczo z niej zaczerpnięte i w odpowiedni sposób zmanipulowane treści, by zarazić ludzi wzajemną nienawiścią i popchnąć ich do zbrodni o gigantycznej nieraz skali. Licznych przykładów dostarcza nam historia: wojny religijne (np. krucjaty), czystki, ludobójstwa, inkwizycja… Zawsze ktoś na tym zbijał fortunę: liderzy związków wyznaniowych i kapłani, królowie bądź republikańs...

Zysk z tygrysa

Przez wiele dni media żyły (czemu nie ma się co dziwić) historią tygrysów jadących transportem z Włoch do Dagestanu (część Rosji), który to transport zatrzymany został na polsko-białoruskiej granicy. Były one w fatalnym stanie, jeden z nich nie przeżył. Na szczęście pozostałe udało się odratować, przejściowo trafiły do poznańskiego zoo, skąd, po podleczeniu, pojadą do Hiszpanii, do ośrodka pomagającego dzikim zwierzętom. Wszystkim ludziom zaangażowanym w pomaganie tym tygrysom należą się wyrazy ogromnego szacunku i uznania. Ale tło całej tej sprawy jest mroczne i pokazujące, jak bardzo zdegenerowanym pod względem moralnym systemem jest kapitalizm. Początkowo media podawały, że w Dagestanie tygrysy trafić miały do cyrku, ostatnio wszelako pojawiają się informacje o prywatnym zoo. A może nie miały zostać ulokowane ani w cyrku, ani w prywatnym zoo, lecz w prywatnym safari, gdzie burżuje z całego świata przyjeżdżaliby, żeby za ciężkie pieniądze rozerwać się, mordując zwierzęta? ...