Posty

Wyświetlam posty z etykietą zdrada

Rozłam i zdrada

W ostatnich dniach tematem politycznym numer jeden w Polsce (i dla wielu osób bardzo dobrą wiadomością, dodajmy) jest oczywiście rozłam w Bezprawiu i Niesprawiedliwości. Oto bankster Pinokio, czyli Morawieckie Mateusz, zebrał około trzydzieściorga osób i wraz z nimi wystąpił z sejmowego klubu PiS-u; teraz działali będą jako nowa organizacja o nazwie Chrześcijańska Unia Jedności (ChUJ). Coś tak samo się nazywającego, jako antypolska opozycja, już funkcjonowało w latach 80. ubiegłego wieku, zostało też wymienione we wspaniałym filmie Psy Władysława Pasikowskiego; Morawiecki więc oryginalnością się nie popisał, plagiator jeden. Kaczyński niby się z rozłamowcami, co to nie podpisali podsuniętych im lojalek, pożegnał, ale, jak twierdzi, zostawił im otwartą drogę powrotną. Sam Morawiecki zapowiada (jakżeby inaczej?) budowę „nowej jakości” w polityce. Co, rzecz jasna, oznacza, że będziemy mieli kolejna kopię PiS-u, KO i Konfederacji – czyli kolejną partyjkę nurzającą się w ciemnocie, zaco...

PiS not SAFE

Przywódcy Unii Europejskiej chyba coraz lepiej rozumieją, że strukturze owej potrzebna jest własna polityka obronna, w tym zbrojeniowa. Własna, czyli niezależna od USA, bazująca na europejskim potencjale i leżąca w europejskim interesie politycznym oraz gospodarczym. Staje się to coraz wyraźniejsze, odkąd do Białego Domu po raz drugi wprowadził się Donald Trump. No to powstał program SAFE, czyli europejski mechanizm wspólnych zakupów uzbrojenia za nisko oprocentowane kredyty przyznawane uczestniczącym w nim państwom. Oczywiście można, a wręcz należy twierdzić, że zamiast na szeroko pojętą broń gigantyczne pieniądze przeznaczane być powinny na politykę społeczną (zwłaszcza, że kapitalizm pogrąża się w kryzysie i rośnie takie na przykład bezrobocie), niemniej z czysto gospodarczego punktu widzenia SAFE ma swoje zalety, nie tylko dla finansjery. Otóż, gdyby Polska (na jej przykładzie wyjaśnimy rzecz całą) z niego skorzystała, osiemdziesiąt procent przyznanych środków trafiłoby do rod...

Atak i zdrada

Jak wiemy, Global Sumud Flotilla (Flotylla Wolności) niestrudzenie płynie w kierunku Strefy Gazy, wioząc pomoc humanitarną dla tamtejszej ludności, głodzonej i mordowanej przez izraelskich okupantów. Jest to jedna z największych tego typu akcji w dziejach. Wchodzące w jej skład statki, kotwiczące w neutralnych portach, już dwa razy zbombardowane zostały – ładunkami zapalającymi! – z izraelskich dronów; na jednej z zaatakowanych jednostek przebywała polska załoga, w tym poseł KO, Franciszek Sterczewski. Na szczęście, ani podczas pierwszego, ani drugiego bombardowania nikomu nic się nie stało. Należy wszelako domniemywać, że faszystowski Izrael na tym nie poprzestanie. Jego władze już grożą, że osoby płynące we Flotylli zostaną aresztowane i umieszczone w obozach koncentracyjnych; pamiętać należy, że wiąże się to z wysoce prawdopodobnymi torturami, a nawet zamordowaniem. Tak, los ów spotkać może osoby obywatelskie Polski, parlamentarzystę wliczając. Posypały się, ze strony licznych ...

Dane dla faszystów

Niedawno pisałem o nierozliczonych przez obecną ekipę rządową afer, przestępstw tudzież zbrodni PiS-u. Jest tego sporo, pociąganie mafiosów/sekciarzy do odpowiedzialności idzie opornie (zatrzymano tylko kilka płotek i odebrano immunitet Ziobrze będącemu Zerem; znacznie sprawniej odbywa się prześladowanie aktywistów klimatycznych, działaczy pomagających uchodźcom czy śmiertelnie chorych osób, jakie naraziły się administracji publicznej), nic więc dziwnego, że wyborcy są zawiedzeni, co stanowiło jedną z przyczyn klęski wyborczej Rafała Trzaskowskiego. Jeśli miałbym wybrać najpaskudniejsze, a zarazem najbardziej niebezpieczne czyny Bezprawia i Niesprawiedliwości, to w czołówce, obok fatalnych działań w zakresie wspierania pandemii COVID-19 oraz rozpoczęcia popełniania zbrodni na granicy polsko-białoruskiej (dziś Światowy Dzień Uchodźcy, tak swoją drogą), znalazłaby się sprawa Pegasusa. Jest to, przypomnę, izraelski program służący do inwigilacji komputerów, smartfonów i innych tego typ...

Odszkodowania dla ofiar

Magdalena Biejat, kandydatka Lewicy na prezydenta (a raczej prezydentkę; warto promować feminatywy), stwierdziła jakiś czas temu, że popiera odszkodowania dla rodzin ofiar tzw. „żołnierzy wyklętych”, czyli antykomunistycznego zbrojnego podziemia, działającego po II wojnie światowej. Jak najbardziej ma rację, „wyklęci” bowiem w większości byli bandytami i terrorystami, którzy – nierzadko we współpracy z UPA – mordowali mężczyzn, kobiety i dzieci, gwałcili oraz rabowali całe wsie; w wielu wypadkach ich motywacją była skrajnie prawicowa, nacjonalistyczna ideologia, w innych (Kuraś „Ogień”, który zresztą kilkakrotnie zmieniał strony konfliktu) zwykły bandytyzm. Jako, że działali przeciwko społeczeństwu polskiemu i Polsce, należy ich uznać za zdrajców; niestety, prawica postsolidarnościowa oraz neofaszystowska szerzy ich kult, aby legitymizować własną zdradę. W każdym razie, potomkom i krewnym ich ofiar odszkodowania zdecydowanie się należą. Uważam też, że powinny być wypłacane odszkodow...

Na kolanach

Czy wybór Donalda Trupa na prezydenta USA zmienił cokolwiek w polskiej polityce wobec owego imperium? Nie. Nadal jest ona prowadzona na kolanach, a nawet na twarzy; trudno wręcz mówić o polityce, gdyż jest to raczej marionetkowość i służalczość. Jasne, tu czy tam padają głosy rozsądku, że robi się niebezpiecznie i Europa powinna się jednoczyć, niekoniecznie oglądając się na Stany Zjednoczone. Najczęściej i najgłośniej mówi tak Magdalena Biejat, czasami coś na ten temat bąknie Donald Tusk, ale trochę mniej zdecydowanie i mniej szczerze, jak gdyby bał się reakcji zza oceanu. Jednakże dominują hołdy wiernopoddańcze. Już to niejaki Duda Andrzej, już to niejaki Morawiecki Mateusz, już to niejaki Sikorski Radosław na wyścigi pielgrzymują do imperium zła, by spotkać się nawet jeśli nie z samym Trumpem, to przynajmniej z najbardziej zatwardziałymi – czyli profaszystowskimi i skrajnie prokapitalistycznymi – przedstawicielami Partii Republikańskiej i właśnie za ich pośrednictwem oddać cześć...

Zdrada i zbrodnia

Dziś 1 marca, czyli Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, czy jak tam się to badziewne pseudo-święto nazywa. Zostało ono wprowadzone przez prawicę postsolidarnościową – konkretnie przez Bronisława Komorowskiego – teoretycznie celem uczczenia tych polskich wojskowych, którzy po zakończeniu II wojny światowej stawiali opór nowej władzy (mimo wszelkich jej wad, lepszej niż przedwojenne), w związku z czym zostali ukarani – również, niestety, śmiercią – i byli negatywnie przedstawiani w historiografii. Niby miała to być cześć dla generała „Nila”, rotmistrza Pileckiego czy żołnierzy AK, jacy (wbrew rozkazom dowództwa, co już budzi kontrowersje) nie złożyli broni. W praktyce wszelako stało się to, co miało się stać zgodnie z zamierzeniem solidaruchów. Mianowicie, do grona „żołnierzy wyklętych” zaliczono wszystkich ewidentnych bandziorów, co podczas wojny kolaborowali z hitlerowskim okupantem (Brygada Świętokrzyska NSZ dla przykładu), a w jej trakcie i po jej zakończeniu skupili się...

Jarosław Zdradziecki

Na początek, przepraszam za brak dwóch notek w tym tygodniu. Przedwczoraj mój stan psychiczny bardzo się pogorszył (atak depresji i nawrót myśli samobójczych), wskutek czego nie dałem rady pisać bloga, wczoraj natomiast byłem zajęty poza domem, miałem bowiem ważne sprawy do załatwienia. Od wielu lat liczni komentatorzy z zaniepokojeniem, a bywa, że i grozą wskazują, iż Bezprawie i Niesprawiedliwość dąży do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. Obawy te są jak najbardziej uzasadnione, na co zresztą wskazuje praktyka PiS-owskiego nie-rządu. Ostatnio, dla przykładu, Kaczyński Jarosław nie tylko rozbudza (po raz nie wiadomo który z rzędu) fobie antyniemieckie w swoim elektoracie – tzn. wśród wyznawców, gdyż PiS-wscy wyborcy czczą prezesa niczym bóstwo wcielone – co, rzecz jasna, bardzo źle działa na nasze relacje z zachodnim sąsiadem, będącym zarazem naszym głównym partnerem gospodarczym, ale – co gorsza – zaczął wprost atakować fundusze unijne. Twierdzi chociażby, że ich znaczenie ...

Początek targowicy

Dziś czterdziesta druga rocznica Porozumień Sierpniowych, zawartych w 1980 roku pomiędzy strajkującymi (i wspartymi przez niektórych inteligentów) robotnikami z „Solidarności”, zorganizowanymi w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, a PZPR-owską władzą. Źródłem strajków – odbywających się, o czym dziś mało kto wspomina, pod hasłami: „Socjalizm – TAK, wypaczenia – NIE!” i „Proletariusze wszystkich krajów, łącznie się!” (zaczerpnięte ono zostało oczywiście z „Manifestu Komunistycznego” Karola Marksa i Fryderyka Engelsa) – była pogarszająca się (ale nie aż tak bardzo, jak głosi dzisiejsza kapitalistyczna propaganda) koniunktura gospodarcza, co wynikało z zawalenia się systemu z Bretton Woods (sztywny kurs dolara wobec złota i sztywny kurs innych walut wobec dolara) kilka lat wcześniej, które mocno walnęło w państwa mające zaciągnięte kredyty, w tym w Polskę, a także z postępującego kryzysu paliwowego. Mówiąc krótko, zasobność naszego społeczeństwa poprawiała się wolniej, niż zapowiadały gier...

Zdrajca

Był zdrajcą na długo, zanim jeszcze wraz z bratem bliźniakiem wstąpił do drugiej targowicy, czyli prawicowej opozycji anty-PRL-owskiej, jaka formowała się wokół NSZZ „Solidarność” i za, transferowane przez Watykan oraz włoską mafię, judaszowe srebrniki od CIA planowała dorwać się do władzy, obalić istniejący wówczas w Polsce ustrój polityczny, a przede wszystkim system gospodarczy i podporządkować nas amerykańskiemu imperializmowi. W jej to szeregach nasz dzisiejszy czarny charakter, wraz ze swoim braciszkiem i im podobnymi prawicowymi sprzedawczykami, pełzł po plecach oszukanych robotników oraz inteligentów ku najwyższym stanowiskom państwowym. Był zdrajcą, kiedy 13 grudnia 1981 roku spał do południa. Swoją drogą, chyba jednym z największych błędów Generała było to, że pozwolił naszemu dzisiejszemu czarnemu charakterowi spać, zamiast aresztować go i dożywotnio wpakować za kratki (było jeszcze inne rozwiązanie, acz skrajnie niehumanitarne i zbrodnicze, toteż na tych łamach o nim nie w...

Najgorsze cechy

W mediach – od prasy, poprzez radio i telewizję, po internet – znaleźć można całą pasę pozornie słusznych, a w istocie straszliwie idiotycznych i nic zgoła niemających wspólnego z rzeczywistością opinii. Mianowicie, że niby Bezprawie i Niesprawiedliwość „przywraca PRL”, że „niweczy dorobek transformacji”, że „to socjaliści/komuniści” (kompletny absurd), i tym podobne. Tymczasem prawda jest taka, że PiS, owszem, jest formacją antydemokratyczną, lecz jeśli cokolwiek z dorobku transformacji niweczy, to niezawisłość sądownictwa, ochronę praw człowieka (marną również przed objęciem władzy przez mafię/sektę Kaczyńskiego; od 1989 roku łamane były i ciągle są głównie prawa pracownicze oraz prawa kobiet i mniejszości, co PiS jedynie wyostrzyło) oraz funkcjonowanie parlamentaryzmu. We wszystkich innych zakresach kontynuuje – prawda, w formie mocno sprymitywizowanej – podstawowe założenia transformacji ustrojowej i gospodarczej, stanowiące dogmaty od 1989 roku. Skoro jednak kapitalizm jest już ...

Dlaczego gardzę Konfederacją

Niedawno zamieściłem notkę, w której wymieniłem powody swojego skrajnie negatywnego odczucia, zwanego pogardą, wobec Bezprawia i Niesprawiedliwości (PiS-u). Dziś wezmę na warsztat Konfederację, czyli drugie obecne w Sejmie ugrupowanie prawackie, jeszcze nawet bardziej skrajne, chore i zdziczałe niż mafia/sekta Kaczyńskiego Jarosława. Oto zatem przyczyny mojej pogardy wobec Konfederacji: 1) Neonazistowska orientacja polityczna – wielu działaczy tego ugrupowania nie kryło ani nie kryje swojej fascynacji już to Adolfem Hitlerem (byli i tacy, których przyłapano na heilowaniu), już to przedwojenną polską endecją; zdegenerowane owe jednostki należały wcześniej do innych organizacji neonazistowskich. 2) W związku z powyższym samo istnienie Konfederacji i jej członków, jak też popieranie ich, stanowi naplucie na groby wszystkich polskich ofiar nazizmu i III Rzeszy, a dla Polski oraz społeczeństwa polskiego jest po prostu hańbą. 3) Zdrada – Konfederacja, jak w ogóle cała polska prawica, ko...

Kałuża i polityka

W internecie (i innych mediach), zwłaszcza zaś wśród internautów o orientacji anty-PiS-owskiej, wczoraj zawrzało. Krążyły, posty, memy, opinie, w większości wyjątkowo negatywne, dotyczące pewnego radnego ze śląskiego sejmiku wojewódzkiego. Facet ów, nazwiskiem Kałuża, dostał się do wzmiankowanego organu uchwałodawczego Województwa Śląskiego z listy Koalicji „Obywatelskiej”; konkretnie wystawiła go partia Przestarzała. Mandat zawdzięcza głosom około 25 tys. obywateli. Niestety, w zamian za stanowisko wicemarszałka województwa przeszedł do Bezprawia i Niesprawiedliwości, skutkiem czego ugrupowanie owo przejęło władzę w Województwie Śląskim. No to posypały się memy i komentarze, internauci wyzywać zaczęli Kałużę od zdrajców i sprzedawczyków (a były to jedne z ŁAGODNIEJSZYCH określeń, jakie wiązano z jego nazwiskiem), koledzy z sejmiku nazwali go „Judaszem” (aczkolwiek nie wiem, czy przypadkiem nie było to obraźliwe dla biblijnego Iskarioty), sprawę skomentował też poseł Borys Budka. Fe...