Posty

Wyświetlam posty z etykietą Żydzi

Rabin Beck

Zdecydowanie nie należy mylić syjonistów z Żydami. Syjonista nie musi wyznawać judaizmu, ani przynależeć do narodu żydowskiego; są chociażby syjoniści chrześcijańscy, np. Joe Biden czy Tomasz Lis. To po prostu osoba, która popiera państwo Izrael i jego kolonizacyjną politykę w Palestynie, zbrodnię ludobójstwa wliczając. Z kolei nie każdy Żyd jest syjonistą. Nie byli nimi na przykład polscy bundowcy, członkowie przedwojennej żydowskiej partii socjalistycznej (większość zginęła podczas II wojny światowej, do nielicznych ocalałych zaliczał się Marek Edelman). Dziś wśród Żydów też są zagorzali przeciwnicy Izraela i krytycy jego zbrodni. Człowiekiem takim jest chociażby rabin Elhanan Beck (ur. około 1965 roku). Obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii i jest jednym z głównych rzeczników antysyjonistycznego, ortodoksyjnego ruchu Neturei Karta UK. Bardzo często występuje na demonstracjach, jak również w mediach, w tym międzynarodowych. I chętnie głosi swoje poglądy, zawsze w sposób merytoryczny...

Synagoga w Teheranie

W Teheranie była synagoga Rafi-Nia, gdzie swoje religijne praktyki odbywali tamtejsi Żydzi. Tak, mieszkają oni w Iranie, są jedną z uznanych mniejszości w tym kraju, przysługują im w związku z tym określone prawa i nikt ich tam nie prześladuje. W stolicy mieli nawet swoje miejsce kultu. Mieli, ponieważ synagogi już nie ma; 7 kwietnia została zniszczona. Nie, nie przez reżim ajatollahów, nie przez irańskie wojsko. Spadły na nią izraelskie bomby, skutkiem czego konstrukcja budynku uległa poważnemu uszkodzeniu, a wedle niektórych informacji, całkowitej destrukcji. Czy był to wynik jakiegoś błędu, źle wycelowanego ostrzału? Cóż, nie da się takiej opcji wykluczyć… niemniej jakoś wątpię. Dotychczas wszelkie bombardowania Iranu przeprowadzane przez Izrael i USA były precyzyjnie wymierzone (na przykład w szkołę dla dziewcząt, gdzie zginęło ponad sto osób), za wszystkimi też stał zbrodniczy zamysł. Sądzę zatem, iż tak samo było ze zbombardowaniem synagogi Rafi-Nia. Dlaczego jednak Żydzi mi...

Refleksje po zamachu

Jedną z najgorętszych wiadomości ostatnich godzin jest oczywiście zamach w Sydney. Do świętujących na plaży Żydów zaczęło strzelać dwóch mężczyzn (podobno ojciec i syn). Zginęło kilkanaście osób, a ofiar byłoby prawdopodobnie znacznie więcej, gdyby nie pan Ahmed – mieszkający w Australii, a pochodzący z Syrii muzułmanin, który pracuje jako sklepikarz. Rozbroił on jednego z zamachowców i z tego, co czytałem, sam został ranny. W medialnych relacjach nie mogą się nadziwić, że muzułmanin ratował Żydów; tymczasem zadziałała tu prosta zasada: człowiek ratował innych ludzi, religia czy pochodzenie nic do tego nie miały. Sam, choć anim Arab, ani muzułmanin, przekonałem się, że wyznawcy islamu chętnie pomagają innowiercy, z reguły oczywiście w znacznie mniej drastycznych okolicznościach. Rzecz jasna, to, kto naprawdę stał za tą tragedią – mianowicie, czy sprawcy działali sami z siebie, czy otrzymali od kogoś zlecenie, czy też ktoś ich zainspirował – wyjaśni śledztwo. Zastanawia jednak reakcj...

Dobra tradycja żydowska

Notka poświęcona pamięci Marka Edelmana. Jednym z piękniejszych elementów polskiej (i nie tylko) historii politycznej była działalność Bundu – Powszechnego Żydowskiego Związku Robotniczego, czyli żydowskiej partii socjalistycznej, w latach 1897-1948, przy czym organizacyjne pozostałości wciąż jeszcze istnieją w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie oraz Australii. Bund skupiał polskich, litewskich i rosyjskich żydowskich socjalistów. Dążył, w swych początkach, do obalenia caratu, zaprowadzenia socjalistycznego systemu społeczno-gospodarczego i przyznania pełnych praw Żydom. W II RP jego struktury, po zjednoczeniu się z galicyjskimi organizacjami żydowskich socjalistów, były bardzo silne, partia ta startowała w wyborach, podkreślając swój lewicowy, prospołeczny program (aczkolwiek odcinała się od komunistów). Niestety, jej kres położyła II wojna światowa i Holocaust; wielu bundowców zginęło, jakkolwiek to oni w znacznej mierze walczyli o przetrwanie polskich Żydów, stanowili też kadrę do...

Żydzi przeciw ludobójstwu

Izraelska i pro-izraelska (bardzo popularna w większości działających w Polsce, i oczywiście nie tylko, mediów) propaganda, określana też mianem hasbary, utożsamia krytykę Izraela i popełnianych przez niego masowych zbrodni w Palestynie – ludobójstwa, apartheidu, czystek etnicznych, itd. – jako antysemityzm. To oczywiście nieprawda, jedna wielka manipulacja. Antysemityzm to nienawiść wobec Żydów (a także Arabów i innych nacji posługujących się językami semickimi) na tle etnicznym oraz religijnym. Jest to forma nienawiści i nietolerancji, konkretnie rasizmu. Zasługuje na całkowite potępienie i musi być tępiony. Nie ma jednak nic wspólnego z merytorycznym krytykowaniem zbrodniczego faszystowskiego państwa, stanowiącego ostatni wypust europejskiego (głównie brytyjskiego, acz stworzonego z polskim udziałem) kolonializmu. Państwa, które od ośmiu prawie dekad okupuje Palestynę i sukcesywnie zmierza do wyniszczenia jej rdzennych mieszkańców, po to, by na ich miejscu osadzić kolonistów z Eu...

Opinie pewnego Alberta

Albert Einstein (1879-1955) był nie tylko ogromnie uzdolnionym fizykiem – bodaj najwybitniejszym przedstawicielem tejże dziedziny naukowej – ale też człowiekiem legitymującym się znacznym poziomem świadomości politycznej i społecznej. Między innymi dlatego często krytykował kapitalizm, a na socjalizm patrzył przychylnie (mowa o PRAWDZIWYM socjalizmie, nie o technokracji biurokratycznej). Był także Żydem z pochodzenia. Ta ostatnia jego cecha, jak mogłoby się wydawać, powinna była sprawić, że w 1948 roku Albert Einstein uda się do Izraela i zamieszka tam, jako jeden ze współtwórców tego państwa, lub przynajmniej wspierał je będzie na arenie międzynarodowej, z USA, gdzie mieszkał pod koniec życia. Tymczasem nic takiego nie zaszło. Wręcz przeciwnie. Genialny fizyk był przeciwnikiem Izraela, a raczej sposobu, w jaki państwo owo zaczęło działać, mimo iż pod koniec lat 30. XX stulecia chwalił ruch syjonistyczny… tyle, że wówczas sprawdzał się on do POKOJOWEGO osiedlania się (nielicznych) Ż...

Mit i zbrodnia

Dawno, dawno temu semickie plemiona Habiru postanowiły podbić Kanaan, czyli dzisiejszą Palestynę. Aby to uzasadnić, wymyśliły swojego Boga imieniem Jahwe (przy czym nie wiadomo, czy jego kult od samego początku był monoteistyczny, czy też stał się takim dopiero po kilkuset latach od swych narodzin), który jakoby obiecał Kanaan właśnie im; stąd Ziemia Obiecana. W imię tegoż Boga – przejętego znacznie później przez chrześcijan, a następnie muzułmanów, w obu przypadkach z pewnymi modyfikacjami – Habiru dokonywali krwawych maskar wśród plemion kanaanejskich, ale ostatecznie nigdy ich w pełni nie pokonali (zwłaszcza Filistynów, od których pochodzi nazwa Palestyna), lecz po prostu osiedlili się wśród nich. Ostatecznie ich słabe państewka: Izrael i Judę, być może będące raczej luźnymi konfederacjami plemiennym, nie zaś scentralizowanymi organizmami politycznymi, podbili kolejno Asyryjczycy i Chaldejczycy (Babilończycy), dokonując oczywiście masakr i przesiedleń. Niedobitki potomków Habiru,...

Nazista i Żydzi

Niejaki Braun Grzegorz, hitlerowiec, terrorysta antyaborcyjny, homofob, katolicki fanatyk religijny i Cthulhu wie, kto jeszcze, wziął udział w niedawnej debacie prezydenckiej. A tam wylał pomyje nienawiści na Żydów. Na pierwszy rzut oka jego wypowiedź wydawać by się mogła krytyką Izraela za jego zbrodnie w Gazie, tak naprawdę była jednak czysto antysemicka (rasistowska) i niewiele różniła się od tego, co na temat Żydów gadają inni ich fanatyczni wrogowie. Przestrzegał przed „judaizacją Polski”, dawał do zrozumienia, iż jego zdaniem wszyscy Żydzi są źli ze względu na swoje pochodzenie, itd. W odpowiedzi Magdalena Biejat zapowiedziała zgłoszenie sprawy do prokuratury (nie wiem, czy już to zrobiła), i bardzo słusznie. Kandydatka Lewicy, dodajmy, sama wielokrotnie potępiała Izrael i jego zbrodnie, wprost nazywając tę, która popełniana jest w Gazie, ludobójstwem. Oczywiście trafnie. W tym miejscu dodać należy, że w swoich dokumentach programowych od nienawiści wobec Żydów jako takich m...

Żyd za kratami

Brytyjskie mendy (policjantami ich nie nazywam, coby nie obrażać tych uczciwych) aresztowały profesora Haima Bresheetha, filmowca, fotografa, wykładowcę akademickiego. Z pochodzenia, co ważne, Żyda. Za co mendy go przyskrzyniły? Ano, za „antysemityzm”. Pan Bresheeth jest bowiem aktywnym krytykiem izraelskich zbrodni – głównie dlatego, że on sam orz jego rodzina dogłębnie przepracowali tragedię Holocaustu, wyciągając z niej prawidłowe wnioski – i działaczem na rzecz sprawy palestyńskiej. A to w zachodnich pseudo-demokracjach automatycznie czyni człowieka, ze szczególnym uwzględnieniem osoby publicznej, „antysemitą”. Zaś w Wielkiej Brytanii, jak się okazuje, grozi również wsadzeniem za kratki, nawet (zwłaszcza?), jeśli jest się Żydem. Zresztą, nie tylko tam. Amerykańscy Żydzi, między innymi zrzeszeni w organizacji Jewish Voice For Peace, organizują protesty (najczęściej masowe, szczególnie po 7 października ubiegłego roku) przeciwko izraelskim zbrodniom w Palestynie, a także dozbrajan...

Głos ocalałego

Stephen Kapos jest ocalałym z Holocaustu (Szoah), który dziś wypowiada się w sprawie tego, co dzieje się w Palestynie. Jego głos, jako Żyda, który uniknął zamordowania przez hitlerowców, uważam za bardzo ważny, toteż poświęcę mu dzisiejszą notkę. Otóż, w wywiadach, jakich udziela, pan Kapos wprost stwierdza, że czuje się obrażony przez władze Izraela tym, iż powołują się one na Holocaust (Szoah) dla legitymizacji swojej polityki. Negatywnie zareagował, kiedy izraelski ambasador przy ONZ publicznie przypiął sobie do marynarki symbol żonkila, który Stephen Kapos, podobnie jak inni Żydzi, zmuszony był nosić podczas hitlerowskiej okupacji. To nie wszystko, bowiem nasz dzisiejszy bohater (takie miano, moim zdaniem, jak najbardziej mu przysługuje) wskazuje na liczne analogie między ludobójstwem popełnianym w Palestynie, zwłaszcza oczywiście w Gazie, a Holocaustem. Przede wszystkim, jest to wręcz przemysłowy charakter obu tych masowych zbrodni. W przypadku jednej i drugiej ludzie mordowa...

Słowa o ludobójstwie

Dziś osiemdziesiąta pierwsza rocznica wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim. Czyli zrywu Żydów skazanych przez hitlerowskich okupantów na zagładę. Walczyli oni bez szans i nadziei nie zwycięstwo. Ich celem było wywalczenie godnej śmierci, z bronią w ręku, a nie w komorze gazowej, by później zostać przerobionym na mydło. Z tej okazji przytoczę wypowiedź Marka Edelmana, wybitnego lekarza, jednego z dowódców Powstania w Getcie Warszawskim, zaliczającego się do nielicznych ocalałych z rzezi, jaką Powstańcom urządzili naziści: Mówienie o powstaniu w getcie, ma tylko jeden sens: przypominanie światu, że ludobójstwo jest zbrodnią przeciwko samej istocie człowieczeństwa i że nie można być bezkarnie obojętnym świadkiem, bo wychodzi się z tego okaleczonym. Ten cytat powinien być powtarzany w naszych czasach szczególnie często. Trwa bowiem ludobójstwo w Gazie, a popełniający je Izrael najwyraźniej rozpoczyna wojnę z Iranem. Trwają ludobójstwa w Kongu czy Sudanie Południowym. Ludzie giną na...

Mentalna krzywda

Jedną z największych szkód, jakie w umysłach wielu osób z całego świata wyrządziła izraelska propaganda, stanowi utożsamianie krytykowania i sprzeciwu wobec zbrodni popełnianych przez Izrael na Palestyńczykach (a także np. Libańczykach czy Syryjczykach) z antysemityzmem. Jak wiemy, od 7 października ubiegłego roku trwa ludobójstwo w Strefie Gazy; jego okrucieństwo zalicza się chyba do rekordowych od zakończenia II wojny światowej… o ile nie w ogóle w historii naszego przeklętego gatunku. Wywołało ono reakcję setek tysięcy, a może nawet milionów osób obywatelskich poszczególnych państw na całym świecie (Polski również). Od ponad trzech miesięcy organizowane są demonstracje nawołujące do przerwania maskary Palestyńczyków i zawarcia pokoju. Izraelscy politycy, nie wspominając o ich pożytecznych idiotach, momentalnie zareagowali, przypinając uczestnikom owych manifestacji łatę antysemitów i sugerując, a często wprost twierdząc, iż motywem ich działania jest „nienawiść do Żydów”. To ni...

Zbrodnia i antysemityzm

Izraelskie ludobójstwo w Strefie Gazy trwa; życia pozbawiono tam już – bombardując tereny zamieszkane przez ludność cywilną, przy użyciu zakazanych prawem międzynarodowy środków, z białym fosforem na czele – ponad 10 tys. osób. W miesiąc, dodajmy. W internecie można bez większego problemu znaleźć zdjęcia i filmy ukazujące poparzonych, poranionych, porozrywanych na strzępy ludzi, a rodzice niosący w reklamówkach szczątki własnych dzieci powinni zostać uznani za jeden z najbardziej ponurych symboli obecnej dekady, o ile nie stulecia. Świat zachodni albo wymownie milczy, albo wprost staje po stronie Izraela, którego faszystowskie władze głoszą, że jakoby walczą z Hamasem (ten, owszem, przeprowadził zamachy 7 października, lecz były one odpowiedzią na zbrodnie od dłuższego już czasu, dokonywane przez izraelski aparat terroru na Palestyńczykach), podczas gdy jest krwawym, okrutnym okupantem i kolonizatorem. Przed niczym się nie broni, ale atakuje, i to w sposób wyjątkowo odrażający. Na s...

Właściwe wnioski z Holocaustu

Ludobójstwo prowadzone w Strefie Gazy przez Izrael – głównie poprzez bombardowania, w tym zakazanymi przez prawo międzynarodowe pociskami, a także odcięcie tego terenu od elektryczności, wody, żywności i innych niezbędnych artykułów – trwa. Ofiar są już tysiące, z chwili na chwilę ich przybywa, dziecko zostaje tam zamordowane przez okupanta średnio co piętnaście minut. Oczywiście odnotować trzeba, że nie tylko Palestyńczycy giną, gdyż Izraelczycy również ponieśli śmierć wskutek działań Hamasu; te jednak stanowią reakcję na trwającą od lat, a nasiloną w ostatnich miesiącach zbrodniczą politykę izraelskich władze, toteż krew tych ludzi również spada na Netanjahu i jego faszystowskich ministrów. Media głównego nurtu, polskie wliczając, z reguły powtarzają załganą izraelską propagandę, a ich przekaz pełen jest fałszu. Przykładowo, jedna z polskich stacji telewizyjnych jako „ofiary Hamasu” pokazała zwłoki z Egiptu, sprzed bodaj dziesięciu lat. Z kolei reakcje poszczególnych państw – zaró...

Zakłamana okupacja

W mediach – w każdym razie, wszystkich o orientacji prawicowej, od neoliberalnej po neonazistowską – natknąć się można na liczne manipulacje oraz zakłamania. Niekiedy są one jawne i bezczelne, częściej wszelako przemycane pod przykryciem umiejętnego kamuflażu słownego. Dziś zajmiemy się jedną z nich, dotyczącą Palestyny i Izraela. Działające w Polsce ośrodki masowego przekazu, jeśli w ogóle poruszają ten temat – co dzieje się stosunkowo rzadko i w ograniczonym zakresie, jako że rzecz cała dotyczy zbrodni popełnianych przez sojusznika USA – na czele z TVN24, wspominają o „konflikcie izraelsko-palestyńskim”, a częściej „palestyńsko-izraelskim” (to drugie sformułowanie wskazuje, fałszywie oczywiście, na winowajcę). I już na tym poziomie mamy czystą manipulację. Otóż, słowo „konflikt” oznacza, że strony tegoż zachowują zbliżoną pozycję; nawet, jeśli ich siła (polityczna, wojskowa, gospodarcza, kulturowa, itd.) nie jest równa (chyba się zresztą nie zdarza), to ta słabsza nie jest bez sz...

Uodpornieni?

Jednym z licznych (ile ich było, sam już nie wiem, bo się pogubiłem) i ciągle się zmieniających uzasadnień rosyjskiego ataku na Ukrainę była „konieczność denazyfikacji” naddnieprzańskiego państwa. O bycie nazistami lub sprzyjanie tejże ideologii Moskwa oskarżyła w zasadzie wszystkich Ukraińców (poza ewentualnie rosyjskojęzycznymi, zwłaszcza mieszkańcami Donbasu), ze szczególnym uwzględnieniem ich klasy politycznej, prezydenta Zełenskiego wliczając. Rzecz jasna, był to chwyt propagandowy, innymi słowy – manipulacja. Bo owszem, po Majdanie w Ukrainie kult banderowców, a nawet ukraińskich oddziałów w służbie Hitlera stał się jednym z elementów tamtejszej polityki historycznej (co budziło zaniepokojenie również wśród polskich ugrupowań politycznych, przynajmniej niektórych), banderowska symbolika zyskała na popularności, zaś jej wyznawcy dopuścili się zbrodni (Odessa, Donbas), zarazem uderzono w prawa mniejszości, niemniej jednak partie i organizacje skrajnie prawicowe (neonazistowskie, ...