Zmienianie na siłę
Włącza człowiek telewizję, radio, loguje się do internetu, otwiera gazetę bądź czasopismo, albo po prostu idzie ulicą… i nieustannie atakowany jest różnymi reklamami, spośród których znaczna część dotyczy środków na odchudzanie, szamponów w cudowny sposób zapobiegających łysieniu, jakichś specyfików na lśniącą skórę tudzież innych tego typu paści. Że nie wspomnę o markowych ciuchach i obuwiu, które nadają podobno wygląd bóstwa w greckiej mitologii (Pana na przykład?). Półki księgarskie (biblioteczne pewnie zresztą też) uginają się pod ciężarem najróżniejszych poradników i książeczek motywacyjnych, które uczą nas, jak być lepszymi, sprawniejszymi, odważniejszymi, silniejszymi… Materiały przekazujące tę „wiedzę” wypełniają oczywiście poszczególne internetowe social media; najczęściej informują, że „wszystkie problemy są TYLKO w twojej głowie” (problem osoby, która ma otwarte złamanie kończyny, też jest TYLKO w jej głowie? Albo kogoś dogorywającego na raka? Albo palestyńskiego dziecka ...