Kukułczy Gowin
Trwające – z tragicznymi dla naszego państwa i społeczeństwa skutkami – sukcesy polityczne Bezprawia i Niesprawiedliwości rozpoczęły się (na nowo, po ośmioletniej przerwie, warto doprecyzować) w roku 2015, kiedy to odbyły się podwójne wybory: prezydenckie i parlamentarne. W tych drugich PiS uzyskało samodzielną większość, za sprawą błędów Leszka Millera, skutkiem których ówczesna lewicowa formacja, bazująca na SLD i Twoim Ruchu, nie weszła do Sejmu (swoje zrobiło też Razem, nie chcąc z SLD współpracować, co tylko podzieliło elektorat; później partia Adriana Zandberga zmądrzała). Ale tego sukcesu mafii/sekty Kaczyńskiego zapewne by nie było, gdyby nie wcześniejsze wybory prezydenckie. Jak pamiętamy, Andrzej Duda, niewiele wcześniej praktycznie nierozpoznawalny, pokonał w nich starającego się o drugą kadencję Bronisława Komorowskiego, popieranego przez PO. Pan Komorowski zaczynał z poparciem na poziomie 60 proc., ale marna kampania (poprzedzona kiepską prezydenturą, w której nuda miesza...