Posty

Wyświetlam posty z etykietą sektor publiczny

Drogi ból zęba

Ostatnimi czasy żyliśmy (medialnie przynajmniej) w (k)raju nad Wisłą epidemią koronawirusa oraz przekładanymi wyborami prezydenckimi (ostatecznie mają być 28 czerwca). Tymczasem są jeszcze inne problemy, o jakich media nie mówią, a które w dłuższej perspektywie czasowej okazać się mogą nader bolesne. DOSŁOWNIE bolesne… Przykładowo, o tym, że publiczna służba zdrowia jest w stanie zbliżającym się do zapaści, wiemy nie od dziś. Dzieje się tak nie tylko z powodu COVID-19, ale przede wszystkim niewydolnego systemu składkowego, chronicznego niedofinansowania tudzież złego ustawodawstwa. Sytuacja poszczególnych sektorów jest oczywiście różna, niemniej jednak są takie, co niemalże umierają. Zalicza się do nich psychiatria dziecięca… ale też stomatologia. Tak, publiczna dentystyka po cichu obumiera. Kolejki są długie, jakość usług coraz gorsza, gabinety w publicznych przychodniach nie zawsze są w stanie oferować porównywalną jakość usług, co gabinety prywatne (wiadomo, zły system fin...

Państwo i korporacje

W ostatnich dniach światem – a przynajmniej liberalnymi mediami – wstrząsnęło ogłoszenie upadłości przez bodaj najstarsze biuro podróży. Dziennikarze zatem, komentatorzy i publicyści pochylają się nad losem biednych turystów, którzy zostali na lodzie (i słusznie, że się pochylają, wszak turyści są poszkodowani) i z pomocą ekspertów radzą, co robić, będąc klientem upadającego lub całkiem już zbankrutowanego biura. I dobrze, ale… No właśnie. W żadnej z tychże analiz nie spotkałem się ze stwierdzeniem oczywistego faktu, że upadek firmy jest rzeczą absolutnie typową dla kapitalizmu jako systemu ekonomicznego, stanowi jego stały i nieodzowny element. Codziennie bankrutują tysiące małych firm, a nad właścicielami tych, które jeszcze na rynku się trzymają, widmo bankructwa krąży bezustannie. Byt średnich i dużych przedsiębiorstw również pozostaje niepewny. Upadały wszak marki z wieloletnią tradycją, np. Saab. W kapitalizmie bowiem istnieją cykle koniunkturalne; raz na jakiś czas...