Posty

Wyświetlam posty z etykietą wizerunek

Upadek pewnego aktora

Media (niemal w stu procentach prawicowe) poświęcały ostatnio uwagę głównie wyborom prezydenckim w imperium zła. Nieco więc na bocznicę zjechał temat naszego wschodniego sąsiada, Ukrainy, toczącej tragiczną wojnę z innym naszym wschodnim sąsiadem, Rosją. Na którym to konflikcie zbrojnym pasą się oczywiście światowe koncerny zbrojeniowe, naftowe i wiele innych. A tymczasem prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, popełnił straszliwy nietakt. Wyraził bowiem publicznie żal, że Polska („I inne kraje”, przy czym nie sprecyzował, jakie konkretnie) nie zestrzeliwuje rosyjskich rakiet bombardujących terytorium Ukrainy. Zarazem dał do zrozumienia, że życzyłby sobie czegoś takiego. Ten dureń i fanatyk, Radosław Sikorski (nigdy nie powinien był zasiadać w fotelu ministra spraw zagranicznych) już się do tego palił, ale na szczęście nie wygląda na to, by pomysł ów zyskał poparcie naszej klasy politycznej i społeczności międzynarodowej. Jak bowiem trafnie spostrzegł Krzysztof Gawkowski, minister ...

Partner nieetyczny

Już wkrótce odbędzie się kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Już teraz media wypełniają kampanie promocyjne, zaś w dyskontach i innych sklepach odbywają się pierwsze zbiórki. Nie mam nic przeciwko tej akcji (aczkolwiek uważam, że nawet najlepsza, najszerzej zakrojona działalność charytatywna nie jest w stanie zastąpić polityki społecznej państwa), podobnie jak do jej organizatora, Jurka Owsiaka. Uznaję go za jedną z bardziej pozytywnych postaci współczesnej Polski, robi bowiem naprawdę wiele dobrego (za co nienawidzi go skrajna prawica i fanatycy katoliccy); jasne, nie zgadzam się z nim chociażby, kiedy chwali Balcerowicza, ale tego, że pomógł licznym osobom – nie tylko pacjentom w szpitalach, korzystających ze sprzętu, na który WOŚP zbiera pieniądze – nie mogę mu odmówić. Oczywiście pamiętać trzeba, że jeśli (a zapewne tak się stanie) w tym roku padnie kolejny rekord uzyskanej przez Orkiestrę kwoty, to i tak będzie ona wielokrotnie niższa niż suma, jaką w miesią...

Dyplomacja kaczych rządów

Rzeczpospolita Polska po przejęciu władzy przez Bezprawie i Niesprawiedliwość w 2015 roku przestała prowadzić politykę zagraniczną. Nie da się bowiem tym mianem określić obrażania wszystkich najważniejszych partnerów unijnych i konfliktowania się z nimi, ani obrażania i konfliktowania się z sąsiadami spoza Unii Europejskiej (głównie z Rosją i Ukrainą). Nie da się mianem polityki zagranicznej określić stosunków polsko-amerykańskich, polegających na robieniu Amerykanom tego, co trafnie, acz dosadnie określił Radosław Sikorski. Nie można uznać za politykę zagraniczną firmowania Trumpowych bajek o mitycznym Trójmorzu (taki twór nigdy nie powstanie, gdyż państwa tego regionu mają odmienne interesy polityczne oraz gospodarcze, nie wszystkie są też antyrosyjskie), obliczonych na wewnętrzne osłabienie UE, którą prezydent USA uważa za konkurencję dla swojego kraju. Nie jest polityką zagraniczną torpedowanie, bezskuteczne zresztą, polskich kandydatów na stanowiska unijne. I tak dalej. Prakt...