Posty

Wyświetlam posty z etykietą mordercy

Precz z mordercami!

Co łączy takie miejsca, jak: kanton Genewy w Szwajcarii, Kostaryka, Botswana, Kolumbia, Kenia, Indie? Ano, pożegnano się tam z mordowaniem zwierząt dla rozrywki, czyli z hobbystycznym myślistwem. Celem była i jest oczywiście ochrona zwierząt, w tym zwłaszcza gatunków zagrożonych wyginięciem. Nie można już ich ot, tak sobie, rozwalać dla przyjemności; jest to traktowane jak kłusownictwo i (lepiej lub gorzej) zwalczane przez odpowiednie organa państwa. Nie pojadą już tam nadziani burżuje z całego świata, aby tłuc z wypasionych giwer do bezbronnych zwierzaków, by napawać się zadawaniem śmierci, przelewaniem krwi, bólem i strachem żywych istot. Na tym właśnie polega myślistwo – na narkotyzowaniu się zwyczajnym mordem i sadyzmem; nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. Dzięki temu wiele gatunków, w tym lwy (na które w Afryce jeszcze do niedawna polowano masowo) czy słonie (jak wyżej) ma szansę ocaleć, jeszcze trochę dłużej przynajmniej. W wywalczeniu zakazu hobbystycznych polowań pomog...

Inwazja

Trwa pełnoskalowa inwazja na Polskę, a zwłaszcza na Warszawę. Inwazja dzików, całe armie których pojawiają się dosłownie wszędzie, aż strach z domu wychodzić, czy iść do sklepu, bo i do placówek handlowych przybysze z lasu się wdzierają. Cel jest jasno określony: zajęcie całego terytorium kraju, obalenie demokratycznie wybranej władzy, utworzenie dziczego rządu – oczywiście dyktatorskiego, a na koniec eksterminacja istot ludzkich. I tylko dzielni myśliwi stoją na straży naszego państwa i społeczeństwa, dzielnie broniąc przed dzikami polskich przyczółków wolności. Takie przynajmniej wrażenie odnieść można, czytając posty, jakie pojawiają się w mediach społecznościowych czy wiadomości z tych tradycyjnych. Dzików ma być zatrzęsienie, natknąć się na nie jakoby można dosłownie wszędzie. Po internecie krążą „dokumentujące” to zdjęcia, w większości, jak przypuszczam, wygenerowano przez sztuczną pseudo-inteligencję. Oczywiście chodzi o wywołanie… no, może nie paniki, ale pewnego lęku owszem...

Dwa lata rzezi

Mamy dziś 7 października. A to oznacza, że mijają właśnie dwa lata ludobójstwa w Strefie Gazy, czyli kolejnej odsłony masowej zbrodni na Palestyńczykach, jaką izraelscy okupanci popełniają od 1948 roku. Przyjmuje ona różne formy: apartheidu, terroru politycznego (m.in. bezprawnych aresztowań i wieloletniego przetrzymywania w obozach koncentracyjnych), wyrzucania z domów, morderstw, odcinania od żywności, wody i leków, bądź czystki etnicznej. Aktualne ludobójstwo jest bodaj najgorszą krzywdą, jaką Izrael wyrządził ludności okupowanej. Pretekstem do jego popełnienia był zamach przeprowadzony przez Hamas 7 października 2023 roku. Na jego temat narosło wiele mitów, niemal od samego początku towarzyszyły mu liczne kłamstwa, np. o tym, że bojownicy odrąbywali główki izraelskim dzieciom; zostały one dawno obalone. Co ważne, o planach tejże akcji – jak ustaliło jedno z amerykańskich mediów – izraelski wywiad (jeden z najskuteczniejszych na świecie, przypominam!) wiedział już rok wcześniej. C...

Mordercy wilków

Do Sejmu trafia obywatelski projekt ustawy o prawach zwierząt. Można przewidywać, osoby obywatelskie z których ugrupowań go poprą, a z których nie. Tymczasem zaś rozkręca się jesienny sezon łowiecki, jak ładnie nazywa się rzeź. Mordercy zwierząt znów będą kąpali się we krwi przedstawicieli różnych gatunków, dając upust swoim zwyrodniałym żądzom, a pieniądze popłyną szerokim strumieniem (o czym za chwilę). W tym roku na celowniku, i to w całej Europie, najprawdopodobniej znajdą się wilki (nie tylko one, po prostu na nich skupia się propagandowa nagonka, gdyż widocznie ktoś chce najwięcej bulić za pozbawianie ich życia). W oczy rzucił mi się post informujący, że o „konieczności ograniczenia liczebności” tych wspaniałych zwierząt (i tak nazbyt mało licznych, aby mogły utrzymać równowagę ekosystemu) wypowiadał się Donald Tusk. Nie wiem, czy to prawda, ale jeśli tak, premier idzie po prostu w ślady Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej, która głośno nawołuje do mas...

Burżuje kontra wilki

Na początek mała dygresja. Wczoraj w Warszawie odbył się Marsz Miliona Serc, zorganizowany przez KO, ale również z udziałem polityków PRAWDZIWEJ demokratycznej opozycji, czyli Lewicy. Frekwencja dopisała (to dobrze), a swoje przemówienia wygłosili między innymi Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń. Trzeba uczciwie przyznać, że przy jednym i drugim Donald Tusk wypada niczym mucha rozbita na przedniej szybie zdezelowanego, rozbitego trabanta zaparkowanego obok najnowszego lamborghini. I tyle w temacie. A teraz przechodzimy do naszego dzisiejszego tematu. Otóż, w polskich mediach od pewnego czasu mnożą się informacje o atakach wilków już to na ludzi, już to na zwierzęta domowe. Stworzenia owe jakoby zrobiły się ogromnie agresywne i krwiożercze niczym w horrorach/thrillerach, ewentualnie starych filmach przygodowych. Specjaliści – czyli naukowcy, znawcy tematu – apelują, by w owe wiadomości nie wierzyć, a przynajmniej podchodzić do nich z bardzo dużym dystansem oraz ostrożnością. ...

Zabić wilka

Jedną z ulubionych rozrywek części przynajmniej burżuazji (a także głów licznych państw, zarówno republikańskich, jak i monarchicznych) są polowania, czyli mordowanie zwierząt dla przyjemności. Ludzie (no, powiedzmy), którzy nie mają co zrobić z nadmiarem pieniędzy, wydają je na broń palną, noże, ciuchy, jakiś tam sprzęt, często samochody terenowe (do prawdziwego off-roadu, nie żadne SUV-y), i hajda w las, rozlewać krew. Zabijają, bo to daje im euforię, jak narkotyk; znajdują w ten sposób ujście dla swojego bestialstwa. Przy okazji mordy te stanowią źródło zysków dla innych burżujów, już to dla producentów broni i innego sprzętu myśliwskiego, już to dla organizatorów tych rzezi, już to dla księży kapelanów. Im bardziej masowe, tym większa forsa. Mamy tu więc do czynienia z czysto kapitalistyczną machiną, napędzaną śmiercią i krwią. Jednakowoż narasta społeczny opór przeciwko zabijaniu i ogólnie niehumanitarnemu traktowaniu zwierząt. Coraz więcej osób wybiera wegetarianizm oraz wega...

Odszkodowanie

Sąd Najwyższy uznał, że sędzia Igor Tuleya ma prawo wrócić do pracy, wykonywania której usiłowali zakazać mu PiS-owcy. Może też starać się o odszkodowanie, konkretnie – zaległe wynagrodzenie. I bardzo słusznie. Na Facebooku widziałem w czyimś poście postulat, by pieniądze te zostały panu sędziemu wypłacone z partyjnej kasy PiS-u. Jestem jak najbardziej ZA. Przy czym nie tylko Igora Tulei zasada ta powinna dotyczyć, lecz wszystkich innych obywateli, którzy ponieśli szkodę na skutek działania władzy. I nie tylko mafii/sekty Kaczyńskiego Jarosława, ale wszystkich rządów prawicy postsolidarnościowej. Rządzący, którzy podejmują decyzje szkodliwe, a często wręcz zabójcze dla społeczeństwa oraz poszczególnych jednostek, nie mogą pozostawać bezkarni, ale powinni za to odpowiadać. Nie tylko w tradycyjny dla demokracji sposób, czyli poprzez (często w sumie fikcyjne) rozliczenie ich przy urnie wyborczej, lecz także finansowo. Tak rządziłeś, premierze, że ludzie tracili dorobek życia, a ich wy...

Dziecko z karabinem

Wczoraj obchodziliśmy siedemdziesiątą ósmą rocznicę początku jednej z największych i najbardziej bezsensownych klęsk w historii polskiego oręża oraz polskiej polityki. Czyli Powstania Warszawskiego. Owszem, jego uczestnikom (zmarłym i tym, którzy jeszcze żyją), jak również cywilnym ofiarom, należy się gigantyczny szacunek, dowódców jednak AK, którzy zdecydowani o wybuchu tej insurekcji, uznać należy za idiotów, których głupota zahaczała o zdradę. Posłali partyzantów (głównie bardzo młodych), pośród których jedna sztuka broni palnej przypadała na dziesięć osób, w bój przeciwko świetnie uzbrojonemu, gotującemu się do obrony przed kontrofensywą Armii Czerwonej wojsku niemieckiemu, co skończyło się ponad dwustu tysiącami ofiar śmiertelnych (z czego większość stanowili cywile), rzezią warszawskich zwierząt, np. tych w zoo, no i oczywiście zrównaniem z ziemią miasta, to było czyste szaleństwo i totalne oderwanie od rzeczywistości. W nieco dalszej perspektywie skorzystał na tym głównie Józef ...