Zbrodnia zostawiona w spokoju
Zapewne pamiętamy – choć wiele osób bardzo chciałoby zapomnieć – że pięć lat temu o tej porze od pewnego już czasu panowała pandemia Covid-19. Jedni ludzie (w tym ja) ciężko chorowali, inni umierali (też straciłem bliską osobę), innym udawało się uniknąć zarażenia ub przechodzili chorobę bezobjawowo. PiS-owski nie-rząd, idąc śladem wielu innych, podejmował wyjątkowo nieskuteczne, a wręcz szkodliwe działania w kwestii walki z pandemią. O ile jeszcze liczbowe ograniczenia klientów w sklepach bądź urzędach, maseczki czy kwarantanny uznać należało za sensowne (mniej lub bardziej, ale w pewnym zakresie owszem), o tyle lockdown, bezsensowny zakaz wchodzenia do lasów i parków, zamykanie kin, teatrów czy innych instytucji kultury (ale kościoły były otwarte) i im podobne działania nie tylko nie pomagały w zatrzymaniu szerzenia się koronawirusa, ale jeszcze rozwojowi zarazy sprzyjały, poprzez chociażby niszczenie zdrowia u ludzi. Z kolei obostrzenia mocno waliły w gospodarkę, doprowadzając zw...