Posty

Wyświetlam posty z etykietą Sylwester

Złe tradycje

Konserwatyści (i nie tylko!) lubią podkreślać wartość tradycji, mówić/pisać, jakie to one są cudowne, przytaczać argumenty, dlaczego nie można od nich odchodzić. I okej, wolno im tak twierdzić; bywa zresztą, że mają rację, np. w przypadku pięknych tradycji wywodzących się z poczucia humanitaryzmu lub podkreślających odrębność kulturową (która wszak nie może prowadzić do nienawiści!) danej grupy. Jednakże umiłowanie owo nie powinno wiązać się z fanatyzmem bądź inną formą bezmyślności. Nie ma otóż sensu podtrzymywanie zwyczaju czy choćby kultywowanie określonego zachowania tylko dlatego, że bywa nazywany tradycyjnym (niekiedy zresztą fałszywie, o czym więcej będzie w dalszej części notki). I tak, wegetarianie lub weganie w żadnym razie nie mają obowiązku jeść karpia ani innych potraw rybnych, mięsnych, itd. z okazji Wigilii tudzież jakichkolwiek świąt. Ich sumienie, miłość do zwierząt oraz życia jako takiego są ważniejsze niż to, co pewna – nawet bardzo duża – część społeczeństwa uwa...

Konieczność zakazu

Dziś Sylwester, a zatem nader trudny dzień – a zwłaszcza noc – dla zwierząt udomowionych, dziko żyjących i hodowlanych (nawet dla pszczół zimujących w pasiekach, którym huk, jak się okazuje, bardzo szkodzi). Petardy i fajerwerki, oczywiście. Cierpią od nich też ludzie, zwłaszcza osoby autystyczne, ze schorzeniami układu słuchowego oraz krwionośnego. A w zasadzie wszystkim dają się one we znaki. Hałas to jedno, ale utensylia owe generują też zanieczyszczenia; po ulicach, w lasach, na łąkach i wszędzie, gdzie odpalone zostanie to dziadostwo, snuł się będzie śmierdzący dym, zatruwając nasze płuca, a na każdym kroku potykali się będziemy o wyrzucone byle gdzie śmiecie po petardach, chemikalia z których dostaną się chociażby do wód gruntowych, za ich zaś pośrednictwem do pokarmów, jakie spożywamy, czyli koniec końców do naszych organizmów… Generalnie, z fajerwerków nie ma żadnego pożytku, są jedynie szkody. Ich wystrzeliwanie trudno uznać za tradycję (w przeciwieństwie do, przykładowo, ba...

Bez huku i smrodu

Dziś będzie pozytywnie. Przybywa oto miast, które w Sylwestra, zamiast pokazu fajerwerków, zorganizują o wiele piękniejsze, niehałaśliwe i niesmrodzące pokazy laserowe. Tak będzie w Warszawie, Toruniu (choć raczej dopiero 31 grudnia 2019 roku), podobno też w Częstochowie… Mam nadzieję, że na tym lista się nie skończy. Takie, ze wszech miar godne pochwały decyzje podejmują nawet prawicowi samorządowcy, chociażby pan Trzaskowski, prezydent stolicy. Jak twierdzi, zrobił tak motywowany dobrem zwierząt, w tej liczbie swojego psiaka. Bo fajerwerki, petardy i reszta tego hałaśliwego, śmierdzącego paskudztwa, jakie ludzie kierowani żądzą nader prymitywnej, barbarzyńskiej uciechy wystrzeliwują w Sylwestra (oraz inne dni, np. z okazji odpustu w parafii), faktycznie są nader szkodliwe. Okropny huk powoduje gigantyczny stres u zwierząt, domowych (strach mojego pieska jest powodem, dla którego Sylwester jest najbardziej przeze mnie znienawidzonym dniem w roku) oraz dzikich, wiele z nich d...