Posty

Wyświetlam posty z etykietą Stanisław Dziwisz

Przywileje opasłego dona

I innych zawodowych funkcjonariuszy Kościoła katolickiego. Ale po kolei. Kardynał Stanisław Dziwisz, były metropolita krakowski, a jeszcze wcześniej, przez lat trzydzieści dziewięć, najbliższy współpracownik i osobisty sekretarz papieża Jana Pawła II, obecnie zaś purpurat-emeryt, nie chce stawić się przed sądem. A wzywany jest jako świadek w procesie, który Archidiecezji Krakowskiej wytoczył były ministrant, jaki jeszcze w latach 80. miał być molestowany przez jednego z księży. O czym, jak twierdzi ów człowiek (któremu z całego serca współczuję), Dziwisz wiedział, ponieważ informował go o tym nieżyjący już ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, o którym można mieć różne zdanie, ale nie da się mu odmówić zasług w tępieniu kościelnej pedofilii. Dziwisz jednakże na pierwszą rozprawę, podczas której miał być przesłuchany, nie przyszedł, gdyż był chory. Okej, to można zrozumieć. Na drugiej jednak nie stawił się również, tłumacząc się stanem zdrowia i prosząc, żeby sąd go… nie wzywał, bo cała s...

Ryś w Krakowie

Papież Leon XIV mianował arcybiskupa Grzegorza Rysia, dotychczas aktywnego w Łodzi, nowym metropolitą krakowskim. Krakowscy katolicy się cieszą, że po epoce pazernego Dziwisza i równie pazernego, a do tego fanatycznego oraz nienawistnego Jędraszewskiego Archidiecezja Krakowska wróci do stanu sprzed lat. Był bowiem czas, kiedy słynęła ona z otwartości i tolerancji, jak na kościelne standardy oczywiście, a taki na przykład kardynał Macharski zdecydowanie nie zaliczał się do chciwców (to, że jego autem służbowym był polonez, nie jest mitem). Niestety, po śmierci Jana Pawła II w kościelnych strukturach Grodu Kraka osiadł Stanisław Dziwisz, którego – konserwatywny, lecz niegłupi i dysponujący instynktem samozachowawczym – Benedykt XVI pozbył się z Watykanu. No i się zaczęło. Darcie forsy z parafii. Obsadzanie ich niekoniecznie lubianymi przez wiernych księżmi. Konserwatyzm zamiast otwartości. Nierozliczanie wychodzących na jaw zbrodni pedofilskich kleru (za pontyfikatu Jana Pawła II to w...

Opasły don i jego pazerni kamraci

Kardynał Stanisław Dziwisz – sekretarz Karola Wojtyły (1966-78) i Jana Pawła II (1978-2005), najprawdopodobniej ponoszący odpowiedzialność za masowe i w żadnym razie darmowe tuszowanie zbrodni pedofilskich popełnianych przez kler (w związku z czym nosi mafijną ksywkę don Stanislao ), metropolita krakowski (2006-16), który wsławił się niesłychaną nawet jak na kościelne standardy pazernością oraz dalszym tuszowaniem kleszej pedofilii, a od 2016 roku arcybiskup senior archidiecezji krakowskiej, do tego wszystkiego handlarz relikwiami Jana Pawła II (krew z niego chyba szlauchem spuszczał, niczym wampiry w filmie Kołysanka Juliusza Machulskiego) – wygłosił kilka dni temu kazanie. Zostało ono źle przyjęte, zwłaszcza przez środowiska lewicowe i laickie, czemu dziwić się trudno. Jedni komentatorzy reagowali na słowa dona Dziwisza sarkazmem, inni oburzeniem. Obie reakcje są prawidłowe, jakkolwiek mojemu sercu bliższa jest ta druga. A co powiedział były papieski sekretarz? Ano, skierował do k...