Dziurka w zaporze
Z dobrych wiadomości, w Sejmie w ubiegłym tygodniu odbyło się drugie czytanie ustawy o rencie wdowiej. Rozwiązanie to pozwala, w sytuacji, gdy jest to korzystne dla danej osoby, odziedziczyć część świadczenia emerytalnego po zmarłym współmałżonku. Fakt, że do tej pory takiej możliwości nie było, stanowił, moim zdaniem, wielką niesprawiedliwość społeczną; poza tym, każde wsparcie finansowe dla seniorów, spośród których wielu nie ma zbyt wysokich emerytur czy rent (wina systemu), jest wielce potrzebne. Projekt przeszedł, toteż Lewica otrąbiła sukces. Ona to bowiem od lat lansowała owo rozwiązanie, teraz zaś je przepycha przez procedure legislacyjną. I dobrze. Druga strona medalu jest taka, iż sukces to jedynie częściowy. W drugim czytaniu ustawa bowiem przeszła, ale z rządowymi poprawkami. Te zaś mocno ją okroiły, skutkiem czego pięćdziesiąt procent emerytury zmarłego współmałżonka, jakie będzie można odziedziczyć, „rozwijane” będzie stopniowo. Mówiąc krótko, premier Donald Tusk ...