Posty

Wyświetlam posty z etykietą niewolnicy

Stosunek do strasznej zbrodni

Zaledwie kilka dni temu, 25 marca 2026 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło bardzo ważną rezolucję, uznająca handel niewolnikami afrykańskimi za „najpoważniejszą zbrodnię przeciwko ludzkości” i wzywającą do sprawiedliwości reparacyjnej dla ofiar i ich potomków – czyli do wypłacania odszkodowań po prostu. Cóż, słusznie. Przez setki lat miliony ludzi przemocą wyrwano z domów i wywieziono do obu Ameryk, Europy, a także (w dalece mniejszym stopniu) europejskich kolonii w Azji. Łączna liczba ofiar śmiertelnych to dziesiątki milionów osób, dalsze setki milionów miały nieodwracalnie zniszczone życie. Do tego dochodziła niewolnicza praca w skrajnie niebezpiecznych warunkach wszędzie tam, gdzie biały człowiek dotarł i zakładał swe kolonie. Afrykańczycy harowali więc i umierali nie tylko na innych kontynentach, ale i niby u siebie; niby, bowiem Afryka podbita została przez białasów. Kolonializm i niewolnictwo teoretycznie dobiegły końca między drugą połową XIX wieku (wojna secesyjna), a drugą...

Niewolnictwo nad Wisłą

Rasistowska prawica, zarówno rządowa, jak też opozycyjna, straszy nas migrantami. Ci wszelako w Polsce są i pracują. To nie tylko Ukraińcy i osoby pochodzące z innych krajów z byłego ZSRR, Turcy, Indusi czy Wietnamczycy, nie tylko ludzie z Bliskiego Wschodu i Afryki, ale też pracownicy z Ameryki Południowej. W ostatnich dniach głośno zrobiło się o Kolumbijczykach. Otóż, okazało się, iż pracownicy z Kolumbii – zatrudnieni oczywiście na śmieciówkach, w których zawarto zaiste fatalne postanowienia – byli niemiłosiernie wyzyskiwani, oszukiwani oraz eksploatowani przez agencje zatrudnienia, zwłaszcza jedną, nader paskudną, z Białegostoku. Być może dochodziło nawet do handlu ludźmi, ale tego jeszcze nie wiadomo, badania trwają. Nie tylko zarabiali oni marne pieniądze – o ile w ogóle im je wypłacano, gdyż normy zdecydowanie to nie stanowiło – ale też mieszkali w fatalnych warunkach, za które musieli słono płacić, nakładano na nich „kary” finansowe za nieporządek w pokoju czy tym podobne bz...

Czas poza pracą

Wielu kapitalistów (sam się z tym spotkałem), jak również propagatorów nieludzkiego systemu kapitalistycznego, dziwi się, że zdecydowana większość społeczeństwa chce po prostu odpracować swoje, wykonać obowiązki zawodowe i iść do domu. Innymi słowy, zdziwienie u wyżej wymienionych wywołuje fakt, iż ludzie nie traktują pracy jako głównego, a wręcz jedynego (poza ewentualnie snem) elementu życia, lecz chcą mieć czas wolny i tak naprawdę żyją poza miejscem wykonywania swego zawodu. Ich zdaniem, życie powinno być dla pracy, a nie odwrotnie. Tymczasem zdecydowana większość z nas pracuje właśnie po to, aby mieć czas dla siebie. Zatrudnienie – nawet lubiane i pozwalające się w różny sposób rozwijać – służy po prostu zdobywaniu środków niezbędnych do utrzymania (czego kapitaliści też nie chcą zrozumieć). Nie ma w tym niż zaskakującego; przeciwnie, to w stu procentach normalne. Siedzi więc proletariusz w robocie przez te osiem godzin (a najlepiej mniej, bo skrócenie ustawowego czasu pracy to...

Metoda zniewolenia

Jak można zniewolić ludzi, zarówno poszczególne jednostki, jak też grupy, a nawet ogół społeczeństwa? Bardzo prosto: wystarczy nie wypłacić im, całościowo bądź częściowo, pieniędzy, które zarobili swoją ciężką pracą. Powszechnie stosują ją kapitaliści (stąd właśnie pochodzi ich zysk), promują neoliberalni/neokonserwatywni ekonomiści, a na jej straży stoją prawicowi politycy. I wszyscy oni głoszą, że to żadne zniewolenie, lecz wolność. Tymczasem, jeśli dany obywatel pracuje przez osiem godzin dziennie, a realnie płacone na tylko za dwie (na tym polega wyzysk, stanowiący źródło fortun kapitalistów, przez co są oni klasą pasożytniczą), przez sześć godzin tyra za darmo, a więc NIEWOLNICZO. Są też osoby, które cały swój dzień pracy oferują wyzyskiwaczom za friko, np. bezpłatni stażyści. A w licznych państwach kapitalistycznych właściciele środków produkcji oszukują zatrudnione osoby i nie płacą im, zmuszając do niewolniczej harówy; przykładem jest Katar. Kilka lat temu słyszałem z wiarygo...

Stadiony na grobach

Piłką nożną się nie interesuję; sport ten (podobnie jak wszystkie inne zresztą) uważam za nudny, a oglądanie transmisji meczów jest dla mnie stratą czasu. Jest to jeden z powodów – ale nie najważniejszy! – dla których nie obejrzę mistrzostw świata (mundialu) w Katarze, które rozpoczynają się już wkrótce, bo 20 listopada. Łajno mnie obchodzi, kto zwycięży, za pozbawione znaczenia uznaję, które miejsce zajmie reprezentacja Polski. Znacznie istotniejszą sprawą w moich oczach pozostają straszliwe patologie, jakie kryją się za owymi rozgrywkami – i to one stanowią główną przyczynę, dla których nie zamierzam oglądać transmisji z mundialu. Problemem jest tu gospodarz, czyli Katar. Jedno z najszybciej rozwijających się – przynajmniej, jeśli chodzi o rozmach stawiania imponujących wieżowców i tym podobnych inwestycji infrastrukturalnych – państwo Bliskiego Wschodu, a pewnie też świata. Niestety, od lat wiadomo, iż rozwój ów bazuje na straszliwym wyzysku siły roboczej, który akurat w Katarze p...

Krótka rzecz o niewolniku

Kiedy słyszymy słowa „niewolnik”, „niewolnicy”, „niewolnictwo”, zrazu nasuwa nam się – utrwalony przez literaturę i film – obraz starożytnego Rzymu i gladiatorów na arenie (nie do końca słusznie, ponieważ nie wszyscy spośród nich byli niewolnikami; część gladiatorów była ludźmi wolnymi, chcącymi zarobić np. na spłatę długów, trafiali się też tacy, co walkę na arenie traktowali jako hobby, np. cesarz Kommodus; ta sama prawidłowość dotyczyła woźniców rydwanów), ewentualnie starożytny Egipt i Żydów wyzwolonych przez Mojżesza oraz Boga Jahwe. Generalnie, niewolnictwo kojarzymy ze starożytnością; pewna w tym zasługa Karola Marksa, który przedfeudalny system społeczno-ekonomiczny oraz sposób produkcji określił mianem niewolnictwa właśnie. Tymczasem różnie z tym było, jakkolwiek ludzie pozbawieni wolności i stanowiący własność innych osób faktycznie występowali niemal w każdym państwie… i w wielu epokach. Owszem, u podstaw gospodarki takiej na przykład Sparty leżała przymusowa praca niewolni...

Przegrany bój

Dla każdego myślącego człowieka oczywistym jest, że Duda Andrzej, ksywa Adrian , znany też jako PAD i Anżej, powinien przegrać wybory prezydenckie, nawet, jeśli jego kontrkandydat, pan Rafał Trzaskowski jest politykiem, któremu do ideału naprawdę daleko. Facet, który odczłowiecza osoby LGBT, głosi nienawiść, przez pięć lat wysługiwał się rządzącej Polską mafii/sekcie w dziedzinie łamania konstytucji i demolowania ustroju, podpisywał ustawy, w wyniku których umierali ludzie (np. represyjną z grudnia 2016 r.), itd., zdecydowanie MUSI zakończyć swoją nędzną imitację prezydentury. Ale nie ma się co łudzić, że zwycięstwo pana Trzaskowskiego wniesie jakieś gigantyczne pozytywne zmiany. Owszem, jako prezydent Rafał Trzaskowski będzie wetował PiS-owskie ustawy demolujące ustrój, a Bezprawie i Niesprawiedliwość nie ma większości, by odrzucić jego veta… Niemniej jednak, zawsze mogło będzie w tym celu skorzystać z pomocy (p)osłów Konfederacji, PSL-u, a w i klubie Koalicji Obywatelskiej ...

Wybór zła

Nazizm rośnie w siłę, komory gazowe coraz bliżej, podobnie jak powrót inkwizycji. Wczoraj w wyborach prezydenckich Polacy (nie dotyczy wyborców Roberta Biedronia, Władysława Witkowskiego i – przynajmniej niektórych – Rafała Trzaskowskiego) pokazali, że wolą nazizm od demokracji, zło od dobra, dehumanizację od człowieczeństwa, barbarzyństwo od cywilizacji, nihilizm od wartości, śmierć od życia, niewolę od wolności. Zwycięstwo Dudy Andrzeja (ma też realną szansę wygrać w turze drugiej – nie oszukujmy się!) oraz zbyt wysokie poparcie dla Bosaka Krzysztofa – obaj są kandydatami neonazistowskimi, przy czym ten drugi zaczął to ukrywać dopiero na użytek tej kampanii wyborczej – jednoznacznie na to wskazują, podobnie jak bardzo słaby wynik Roberta Biedronia, jedynego kandydata w pełni cywilizowanego. No, ale nie ma się co dziwić. Pana Biedronia uwalały media, nie tylko te PiS-owskie, ale również rzekomo liberalne i demokratyczne z TVN24 na czele. Ale do tego jeszcze wrócimy, ponieważ...

Najbardziej zbrodniczy system

Kapitalistyczna propaganda wspomina często o zbrodniach „komunistycznych” (pod które podciąga się zbrodnie stalinowskie – tymczasem stalinizm komunizmem NIE BYŁ! – oraz skrajnie prawicowe, np. Czerwonych Khmerów z Kambodży, jacy pod komunistów się podszywali, choć nigdy z komunizmem nie mieli nic wspólnego, albo też północnokoreańskie, choć w państwie tym komunizm jako ideologia jest zakazany), a od święta także o faszystowskich i nazistowskich. I rzeczywiście, faszyści, a zwłaszcza naziści wymordowali dziesiątki milionów ludzi. Ale gdyby tak policzyć wszystkie ofiary śmiertelne, to najbardziej zbrodniczym nie tyle ustrojem politycznym, ile systemem ekonomiczno-społecznym, prawdopodobnie okaże się kapitalizm, na przestrzeni całych swoich dziejów. Powstawać on zaczął na przełomie XVII i XVIII wieku, początkowo w Holandii, później w Anglii/Wielkiej Brytanii, skąd, w drodze procesów niekiedy ewolucyjnych, niekiedy rewolucyjnych rozprzestrzenił się na resztę Europy i świata, sto...