Posty

Wyświetlam posty z etykietą bankructwo

Zbuntowany restaurator

Pociągniemy dziś temat z wczorajszej notki, ale spojrzymy na niego pod innym nieco kątem, skupiając się na krajowym podwórku. Otóż, nie-rząd Bezprawia i Niesprawiedliwości do końca stycznia przedłużył obostrzenia rzekomo związane z walką z koronawirusem, polegające na przymusowym zamknięciu wszelkiego rodzaju lokali gastronomicznych (poza tymi, co serwują dania na wynos), hoteli, stoków narciarskich (acz nie dla rodzinki pewnej byłej ministry), kin, teatrów i innych ośrodków kultury, częściowo galerii handlowych, itd. Jest to działanie bardzo niekonsekwentne, bo jednocześnie od przyszłego tygodnia do szkół wracają dzieci z klas jeden, dwa i trzy, zatem rodzi się pytanie o sensowność utrzymywania tych obostrzeń. Dane statystyczne z większości państw, gdzie wprowadzono lockdown, wskazują dość jednoznacznie, iż zamykanie poszczególnych instytucji NIE JEST skutecznym sposobem na przeciwdziałanie pandemii COVID-19; wręcz przeciwnie, bo wygląda na to, że trzymanie ludzi w punktowcach i bl...

Doktryna szoku

W Europie nasilają się protesty społeczne związane z lockdownem. W jednych państwach jest on ostrzejszy (we Francji, Irlandii czy Słowacji prawie nie można wychodzić z domu), w innych nieco bardziej liberalny. Wszędzie jednak, gdzie go wdrożono, nie tylko nie przyczynia się on do zastopowania pandemii koronawirusa, ale wręcz zdaje się sprzyjać rozprzestrzenianiu paskudnego owego mikroba. Co jednak równie złe, lub jeszcze gorsze, lockdown powoduje ogromne straty gospodarcze. Napisano i wypowiedziano na ten temat wiele mądrych, trafnych opinii, ja też na tych łamach kwestię tę poruszałem, zatem teraz krótko. Najbardziej cierpią małe i średnie przedsiębiorstwa, działające w sektorze handlowym, turystycznym, wypoczynkowym, fitness czy gastronomicznym. W tej ostatniej branży w samej tylko Polsce pracę stracić może aż milion osób! Nad wyraz boleśnie oberwała taż sfera kultury i sztuki, ponieważ kina, teatry, galerie są zamknięte, nie odbywają się koncerty ani inne imprezy masowe. Pomoc rzą...

Zamknięta księgarnia

Wczoraj obchodziliśmy Światowy Dzień Książki. Z tej okazji TVN24 puściła reportaż o ciężkim losie polskich księgarzy w czasie pandemii i kwarantanny, czyli de facto rządowych obostrzeń tudzież zakazów. Księgarnie należą do sklepów, które rząd Bezprawia i Niesprawiedliwości nakazał zamknąć… jakkolwiek nie wszystkie, bo tylko te stacjonarne. Te bowiem, co (podobnie jak wydawnictwa) prowadzą sprzedaż wysyłkową, nadal funkcjonują (to akurat dobrze). Taka regulacja dowaliła w mniejszym stopniu wielkim sieciom księgarskim i dużym koncernom wydawniczym, które dzięki temu, że przesyłają zamówione książki (filmy, płyty z muzyką, gry, itd.) swoim klientom, przetrwają trudny ów okres. Ale małe księgarnie stacjonarne, jakich wielcy sieciowi konkurenci cudownym zaiste zbiegiem okoliczności nie wyparli dotąd z rynku, znalazły się w naprawdę tragicznej sytuacji. Przez przedłużający się czas zamknięcia i brak klientów grozi im bankructwo; zarówno właściciele, jak też pracownicy stracą środ...