Posty

Wyświetlam posty z etykietą obywatele

Uciekli burżuje do Dubaju

Uciekli polscy burżuje do Dubaju. Przede wszystkim różnego rodzaju influencerzy i inne gwiazdy nie wiadomo czego. Uciekli oczywiście przed podatkami – w Zjednoczonych Emiratach Arabskich mogą sobie tworzyć swoje treści internetowe i zarabiać na nich, nie uiszczając ani grosza u polskiego fiskusa, mimo iż treści owe przeznaczone są dla polskich odbiorców. To oczywiście okradanie NAS WSZYSTKICH. Czyli dokładnie to samo, co robią kapitaliści wyprowadzający ogromne pieniądze na konta w rajach podatkowych; Dubaj takim rajem jest. Wypięli się zatem burżuje na Polskę i Polaków. Twierdzili, że państwo im niepotrzebne. Ale co się stało? Ano, Izrael wespół z USA zaatakowały Iran. A ten odpowiedział, między innymi ostrzeliwując amerykańskie bazy w regionie, w tym i te, co znajdują się relatywnie blisko Dubaju. Bliski Wschód zawrzał… i to mocno, bowiem nie ustają wszak izraelskie rzezie w okupowanej Palestynie, a także otwarta wojna izraelsko-libańska. Ludzie w tamtym regionie, nawet w Zjedno...

Protesty w Iranie

W Iranie od pewnego czasu trwają społeczne protesty (według niektórych źródeł słabną). Z tego, co na ich temat czytałem w wiarygodnych źródłach, ich tło jest przede wszystkim ekonomiczne. Otóż, gospodarka tego obłożonego sankcjami kraju radzić sobie musi z wieloma problemami – ostatnio doszedł kolejny, czyli amerykański atak na ważnego partnera gospodarczego w postaci Wenezueli – mocno też oberwała od potężnej suszy (skutek katastrofy klimatycznej). Irańczykom żyje się więc coraz trudniej. Nie ma się co dziwić, że upominają się u władz o poprawę kondycji bytowej. To naturalne, rzecz można, że tak powinno być; każde państwo ma zakichany obowiązek troszczyć się o własnych obywateli, Iranu też to dotyczy. Z tego, co się orientuję, sytuacja jest pod kontrolą. Ani ze strony protestujących Irańczyków, ani władz i aparatu represji nie doszło do jakichś poważniejszych aktów przemocy. Na pewno nie do gorszych niż na Zachodzie w podobnych sytuacjach. No, ale wiadomo – perskie państwo jest n...

Filmik z egzekucji

Jedną z najgłośniejszych zbrodni izraelskich podczas maskary Strefy Gazy było rozstrzelanie ratowników medycznych z zatrzymanej przez wojsko okupacyjne karetki. Jeden z nich przed śmiercią zdążył nagrać swoim telefonem film, na którym słychać, jak się modli i przeprasza matkę; wyraźnie słyszalne są też strzały oddawane do jego kolegów. Nagranie jest obecnie dowodem przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, ale krążyło (i pewnie nadal krąży) po portalach społecznościowych. Obejrzałem je. Naprawdę wstrząsające. Takich dowodów ludobójstwa w Strefie Gazy jest cała masa; nie wszystkie zresztą filmy czy zdjęcia kręcą i robią Palestyńczycy bądź obecni na miejscu dziennikarze, wiele bowiem jest autorstwa siepaczy z izraelskich sił okupacyjnych (tamtejsi żołdacy lubią się chwalić swoimi czynami). Mamy zatem najlepiej udokumentowane ludobójstwo w dziejach ludzkości. I dowody na to, że człowiek, konkretnie narodowości Palestyńskiej, traktowany jest przez faszystowski Izrael jak tarcza strzeleck...

Kolczasty symbol

Przedwczoraj minęła nam czterdziesta piąta rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych między NSZZ „Solidarność”, a PZPR-owską władzą. Był to kres ruchu robotniczego, zorganizowanego we wzmiankowanym związku zawodowym, i początek nacjonalistycznej, antypolskiej targowicy finansowanej przez CIA i Watykan. Z tej okazji postsolidarnościowy premier Donald Tusk wygłosił przemówienie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ani tym bardziej nagannego, gdyby nie fakt, że przemawiał na tle płotu z drutu kolczastego na naszej wschodniej granicy, wznoszenie którego rozpoczęło Bezprawie i Niesprawiedliwość, a jaki ma rzekomo powstrzymać uchodźców. Tychże premier Tusk, śladem swoich PiS-owskich przyjaciół, odczłowieczył, sprowadzając ich do pozycji „broni” w rzekomej „wojnie hybrydowej”, jakoby toczonej przez Białoruś i Rosję. Nic nie wspomniał o tym, że są to ludzie uciekający do Europy przed wojnami właśnie, terroryzmem, prześladowaniami, nędzą, głodem… Nie, pan Tusk przedstawił ich jako wielkie zagro...

Fujary Kaczyńskiego

Pamiętam ten zachwyt, kiedy Szymon Hołownia wchodził do polityki. Zwłaszcza osoby o poglądach liberalnych i łagodnie konserwatywnych oddawały mu nieomal boską cześć. Miał być mesjaszem, który odmieni polską scenę polityczną. Oczywiście nie odmienił; dobry (przynajmniej pod względem językowym) publicysta okazał się przeciętnym, a nawet kiepskim politykiem, no i marnym Marszałkiem Sejmu. A teraz wielu przeciwników Bezprawia i Niesprawiedliwości – w tym i ci, co się nim zachwycali – wyzywa go od zdrajców. Albowiem, jak wiemy, spotykał się Szymon Hołownia pod osłoną nocy z Kaczyńskim tudzież innymi PiS-owskimi prominentami, omawiając sprawę zaprzysiężenia Nawrockiego; rząd Tuska usiłuje wszak do tego nie dopuścić, z tej oczywiście przyczyny, że wątpliwości co do prawidłowego obliczenia wyniku wyborów nadal nie zostały rozwiane. Wygląda jednak na to, że w tej kwestii Hołownia, jako Marszałek Sejmu, stanął po stronie Kaczyńskiego i Alfonsa. Mało tego, po owych spotkaniach wypowiedział się...

Nie dla asystencji

W Polsce od dłuższego już czasu trwa bój społeczno-polityczny o asystencję osobistą dla osób z niepełnosprawnościami. Czyli o wprowadzenie usługi społecznej, świadczonej przez wykwalifikowanych pracowników, która zapewniłaby takim ludziom należyte życie; osoby z rodziny nie zawsze są w stanie udzielić niepełnosprawnym odpowiedniego wsparcia (to kosztuje, wymaga umiejętności i zdrowia, o czym nie każdy pamięta), a nie każdą gminę stać na zatrudnienie pomocy o takiej skali, jaka jest wymagana. Z tego, co się orientuję, stosowną ustawę usiłuje wdrożyć Lewica, co jakiś czas (krótko przed wyborami prezydenckimi na przykład) odbywają się demonstracje w tej sprawie. Nie da się ukryć, iż asystencja osobista jest naprawdę potrzebna, systemowe wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami w (k)raju nad Wisłą, co tu dużo gadać, wciąż kuleje. Są, owszem, dobre programy w tym zakresie, ale cząstkowe. A wiele firm czy instytucji, np. banki, rzuca takim ludziom kłody pod nogi. I co? Pan premier Tusk...

Niemiecki fotoradar

U naszych zachodnich sąsiadów do użytku wchodzą nowe fotoradary… co oznacza, że tylko patrzeć ich także na polskich drogach. Nie tylko mierzyły one będą prędkość pojazdów, ale też sfotografują kierowcę, który prowadząc auto, rozmawia przez telefon. Z jednej strony, to dobrze. Prowadzenie samochodu z komórką przy uchu jest szalenie niebezpieczne (dlatego dla ludzi często korzystających z telefonów, np. w celach zawodowych, tak ważny jest zestaw głośnomówiący lub możliwość zintegrowania smartfona z systemem multimedialnym auta) i, moim skromnym zdaniem, winno być karane równie surowo, bądź niewiele łagodniej, niż jazda w stanie nietrzeźwym. Mało tego, raz – z perspektywy pieszego na chodniku, dodam – widziałem chłopaka, który prowadził samochód, PATRZĄC w ekran swojego smartfona; dosłownie trzymał go przed otrzyma i tylko czystym przypadkiem nie wrąbał się w pojazd, jaki jechał przed nim. Toteż taki fotoradar, jaki wprowadzają Niemcy, na pierwszy rzut oka wydaje się dobrym rozwiązan...

Dane dla faszystów

Niedawno pisałem o nierozliczonych przez obecną ekipę rządową afer, przestępstw tudzież zbrodni PiS-u. Jest tego sporo, pociąganie mafiosów/sekciarzy do odpowiedzialności idzie opornie (zatrzymano tylko kilka płotek i odebrano immunitet Ziobrze będącemu Zerem; znacznie sprawniej odbywa się prześladowanie aktywistów klimatycznych, działaczy pomagających uchodźcom czy śmiertelnie chorych osób, jakie naraziły się administracji publicznej), nic więc dziwnego, że wyborcy są zawiedzeni, co stanowiło jedną z przyczyn klęski wyborczej Rafała Trzaskowskiego. Jeśli miałbym wybrać najpaskudniejsze, a zarazem najbardziej niebezpieczne czyny Bezprawia i Niesprawiedliwości, to w czołówce, obok fatalnych działań w zakresie wspierania pandemii COVID-19 oraz rozpoczęcia popełniania zbrodni na granicy polsko-białoruskiej (dziś Światowy Dzień Uchodźcy, tak swoją drogą), znalazłaby się sprawa Pegasusa. Jest to, przypomnę, izraelski program służący do inwigilacji komputerów, smartfonów i innych tego typ...

Bo oni zabiorą

Od dawna często spotykam się – najczęściej w rozmowach – z opinią, że Platforma Obywatelska to partia, która zabiera. Ludzie, zwłaszcza ci mniej zamożni, boją się, że zabierze im 800 Plus, trzynaste i czternaste emerytury (inna bajka, że PiS-owcy emerytów też pięknie orzynali) czy skromne zasiłki. Na ile ten strach jest uzasadniony, nie oceniam, faktem jednak pozostaje, że poprzednie rządy PO-PSL, te z lat 2007-15, były czasem totalnego ignorowania kwestii społecznych, problemów ludzi pracy i pogłębiającej się biedy (dopiero premier Kopacz miała pomysły na kilka reform, ale było już za późno); dlatego PiS-owi tak łatwo było oszukać miliony osób obywatelskich i nie-rządzić przez dwie kadencje. Co zaś do obecnego rządu, to jedynie Lewica robi w nim coś dobrego dla społeczeństwa, a raczej próbuje robić, ponieważ wiele korzystnych działań, takich jak budownictwo socjalne, blokuje nie kto inny, a pan premier Donald Tusk. Tak czy owak, Platforma Obywatelska milionom ludzi w Polsce źle się...

Rzeczpospolita zaszczuwająca

Dziś trzydziesta szósta rocznica Wyborów Czerwcowych, które umożliwiły dojście do władzy klerykalnej prawicy solidarnościowej – tej samej, z której wywodzą się dzisiejsze PiS i PO (post-solidarność, solidaruchy). Odpowiada ona za zniszczenie gospodarki (plan Balcerowicza, prywatyzacja zakładów pracy, likwidacja PGR-ów, itd.), znaczące osłabienie systemu publicznej opieki zdrowotnej, bezrobocie, pauperyzację, bezdomność, śmierć łącznie kilku milionów ludzi, ogromną migrację zarobkową oraz masę innych nieszczęść. Do tego dochodzi łamanie praw człowieka, zwłaszcza kobiet, osób LGBT+ czy uchodźców. Z roku na rok kolejne ekipy postsolidarnościowe – nieważne, czy pod logiem PiS-u, czy PO/KO – zmieniają Polskę w coraz paskudniejsze państwo. Państwo, które nie radzi sobie z narastającymi problemami społecznymi, za to jest wyjątkowo skuteczne w zaszczuwaniu ludzi, zwłaszcza oczywiście słabszych. Zaszczuta może zostać osoba z problemami zdrowotnymi. Przykładowo, seniora z demencją nader łat...

Psy i granatowi

Dzisiaj będzie kilka refleksji o aparacie represji i nadzoru (terroru) kapitalistycznej Polski. W poprzednim ustroju istniała Milicja Obywatelska i (od 1956 roku) Służba Bezpieczeństwa. Jedna i druga miały swoje wady, ale generalnie trzymały porządek oraz zapewniały bezpieczeństwo uczciwym ludziom; niestety, przegrały walkę z „Solidarnością”. Po transformacji ustrojowej milicja i SB zastąpione zostały policją oraz Urzędem Ochrony Państwa (UOP), przekształconym z czasem w Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencję Wywiadu (co z nich zostało po nie-rządach PiS-u, wolę nawet nie zgadywać). Służbami specjalnymi zajmowali się dzisiaj nie będziemy, skupimy się na policji, gdyż to z nią osoby obywatelskie najczęściej mają do czynienia. Jej funkcjonariusze generalnie dzielą się pod względem postępowania na dwie kategorie: policjanci/gliniarze/psy i granatowi. Ci pierwsi w miarę uczciwie pełnią swoją służbę, starając się działać na rzecz społeczeństwa. Niektórzy z nich to gliny z powołan...

Sezon na bannery

Rozpoczął się sezon. Sezon na bannery, plakaty i inne materiały wyborcze. Nic dziwnego, wybory samorządowe już za miesiąc. Przez kilka najbliższych tygodni zasypywani więc będziemy uśmiechającymi się do nas praktycznie zewsząd osobami kandydującymi, ich programami (a w zasadzie obietnicami) i nazwami komitetów, zarówno partyjnych, jak i pozapartyjnych. Mówiąc krótko – kampania wyborcza szybko się rozkręca nabierając impetu. Jest to już kolejna, podczas której zauważam, że niektórzy spośród kandydujących myślą chyba, iż im więcej bannerów, rozmieszczonych jeden obok drugiego, tym lepiej. Na pierwszy rzut oka owszem, bo dzięki temu ich oblicza, personalia i hasła rzucają się w oczy, zwłaszcza, jeśli widać je z daleka na każdym skrzyżowaniu czy zakręcie. Z drugiej wszelako… Ano właśnie, przesyt okazać się może przeciwskuteczny, zwłaszcza w przypadku osób wyborczych, które chcą wziąć udział w wyborach, ale jeszcze nie określiły kandydata czy kandydatki, na którego bądź którą zmierzają...

Hop na listę

Wybory coraz bliżej, do 15 października tak znowu dużo czasu nie zostało, toteż politycy (choć, niestety, większość z nich zasługuje na miano raczej politykierów) przygotowują się do nich pełną parą. Nie tylko prowadzą – od dłuższego już czasu, tyle że dopiero od ogłoszenia terminu elekcji formalnie – kampanię wyborczą, ale też układają listy, zbierają podpisy poparcia dla nich i zakładają komitety. Przykładowo, jutro swoje listy zarejestrować ma Lewica. Według zapowiedzi, wystartują z nich nie tylko politycy tworzących je ugrupowań (Nowej Lewicy – czyli połączonych SLD i Wiosny – Razem, Polskiej Partii Socjalistycznej i kilku mniejszych), ale też bezpartyjne osoby kandydackie z organizacji społecznych, takich jak Obywatele RP. Oczywiście, zachowany ma zostać parytet płci. Rozwiązania te należy pochwalić. Skoro Lewica walczy o prawa kobiet i popiera równość, powinien dowodzić tego również kształt jej list wyborczych; tym bardziej, że startowało z nich będzie wiele naprawdę fajnych...

Jarosław i rozmnażanie

Niejaki Kaczyński Jarosław, prezes Bezprawia i Niesprawiedliwości, wicepremier oraz – o zgrozo! – nieformalny władca Polski, chce, aby osoby obywatelskie naszego kraju się rozmnażały. Chodzi mu zwłaszcza o kobiety. Na partyjnym pikniku w Połajewie kwakał: Z miłości też są dzieci, a to dzisiaj największy prezent, jaki można zrobić Polsce. Tu mówię przede wszystkim o paniach, bo wiadomo, kto te dzieci musi urodzić. A to nie jest łatwe. I my będziemy wszystko robić, żeby tych prezentów było jak najwięcej. Nie wiem, czy pod pojęciem: „wszystko” Kaczyński rozumie także masowe gwałty, ale wykluczyć się tego nie da; prawica – w szczególności skrajna, a do takowej PiS się zalicza – traktuje kobiety jako rzeczy, przedmioty służące li tylko zaspokajaniu męskich potrzeb, w tym seksualnych, przy czym kobieca wola się tutaj nie liczy. W każdym razie, z owej wypowiedzi dyktatorka bez większych problemów da się wyczytać, iż jego głównym zamierzeniem pozostaje inkubacja. Czyli to, aby przedstawiciel...

Zdejmowanie maski

Francuski rząd usiłuje przeprowadzić reformę emerytalną… choć słowo „reforma” w zasadzie niezbyt tu pasuje, trudno bowiem tym mianem określić zwyczajne podniesienie wieku uprawniającego do przejścia na zasłużoną emeryturę. Społeczeństwu się to nie podoba, całkiem więc możliwe, że we Francji znów dojdzie do buntów i zamieszek… które jak zwykle zostaną stłumione przy użyciu policyjnej przemocy, jakiej nie powstydziliby się mundurowi z Putinowskiej Rosji. Jak będzie, zobaczymy, ale gniew osób obywatelskich wzbudza nie tylko to, że prawicowa władza chce ich zmusić, by dłużej zasuwali na fortuny kapitalistów, lecz także, iż wdrażając swoją pseudo-reformę, nie tyle łamie ona, ile omija konstytucję. Innymi słowy, zachowuje się bardzo podobnie, jak PiS w Polsce. Tak, chodzi o państwo będące jednym z pionierów demokratyzacji nie tylko w Europie, ale i na świecie. A teraz rzekomo demokratyczne władze zachowują się w sposób ogromnie daleki od zasad demokracji oraz praworządności. Nie tylko jedn...

Odszkodowanie

Sąd Najwyższy uznał, że sędzia Igor Tuleya ma prawo wrócić do pracy, wykonywania której usiłowali zakazać mu PiS-owcy. Może też starać się o odszkodowanie, konkretnie – zaległe wynagrodzenie. I bardzo słusznie. Na Facebooku widziałem w czyimś poście postulat, by pieniądze te zostały panu sędziemu wypłacone z partyjnej kasy PiS-u. Jestem jak najbardziej ZA. Przy czym nie tylko Igora Tulei zasada ta powinna dotyczyć, lecz wszystkich innych obywateli, którzy ponieśli szkodę na skutek działania władzy. I nie tylko mafii/sekty Kaczyńskiego Jarosława, ale wszystkich rządów prawicy postsolidarnościowej. Rządzący, którzy podejmują decyzje szkodliwe, a często wręcz zabójcze dla społeczeństwa oraz poszczególnych jednostek, nie mogą pozostawać bezkarni, ale powinni za to odpowiadać. Nie tylko w tradycyjny dla demokracji sposób, czyli poprzez (często w sumie fikcyjne) rozliczenie ich przy urnie wyborczej, lecz także finansowo. Tak rządziłeś, premierze, że ludzie tracili dorobek życia, a ich wy...

Oni rozmawiają, on mlaszcze

Lewica rozpoczęła kolejny objazd Polski. Jej politycy spotykają się z wyborcami – na ulicach, targowiskach i w tym podobnych miejscach, nie tylko na wynajętych salach – zbierają ich opinie i przedstawiają swój program Bezpieczna Rodzina. Oprócz tego od czasu do czasu prowadzą internetowe czaty na żywo (niedawno – Robert Biedroń). Może to nic wielkiego, ale takie właśnie wychodzenie do osób wyborczych naprawdę mi się podoba. Poza tym, lewicowi politycy pojawiają się na demonstracjach, strajkach, wspierają osoby walczące o swoje prawa… Tak powinno być. Lewica wypada pod tym względem o wiele lepiej niż inne formacje nie-PiS-owskie, których reprezentanci są nieco mniej (co nie oznacza, że wcale!) chętni do bezpośrednich spotkań z obywatelami, a w miejscach, gdzie ludzie walczą o godny byt, np. na strajkach czy manifestacjach poszkodowanych systemowo grupo społecznych, jakoś ich nie widać. A już na pewno nie da się porównać kampanii Lewicy z tym, co odstawia Kaczyński Jarosław, prezes B...

Strach dyktatorka

Grubo ponad 300 tys. zł, z naszych oczywiście pieniędzy, ma zostać przeznaczone na remont „muru hańby”, czyli ogrodzenia, które przed kilku laty, pod PiS-owskim nie-rządem, otoczyło gmach Sejmu. Przez to jest on ciągle – dosłownie – oblężoną twierdzą. Celem jego wzniesienia było oczywiście utrudnienie dostania się do parlamentu obywatelom, konkretnie tym, którym działania Bezprawia i Niesprawiedliwości się nie podobają, czyli, mówiąc prosto, zniechęcenie (częściowe przynajmniej) do protestów społecznych. Zarazem, Kaczyński Jarosław oraz jego podwładni pokazali, że uważają się za „rasę panów” (wszelkie skojarzenia z nazizmem są celowe i uzasadnione), odgradzającą się od „brudnej tłuszczy”, czyli nas, obywateli, i tylko wybranym jednostkom, po wielkopańsku uznanym za „godne” tegoż „zaszczytu”, pozwolą zajrzeć do swojego miejsca „pracy” (cudzysłów, ma się rozumieć, nieprzypadkowy). Relacje odnośnie tejże również zresztą utrudniono, bo i dziennikarze nie mają tak swobodnego wstępu do Sej...