Posty

Wyświetlam posty z etykietą Chiny

Ważne spotkanie chińsko-chińskie

W polskich (czy raczej działających w Polsce) mediach niezbyt wiele się o tym mówiło, a tymczasem wieść to bardzo ważna i dobra. Oto Cheng Li-wun, przewodnicząca Kuomintangu z Tajwanu, czyli Republiki Chińskiej, (obecnie jest to tam partia opozycyjna, ale jedna z najważniejszych na scenie politycznej) odwiedziła Chińską Republikę Ludową. Na początek małe wyjaśnienie. Kuomintang to Narodowa Partia Chin. Powstała w 1912 roku, założył ją wybitny polityk i bojownik o wolność, Sun Jat-sen. To właśnie ona walnie przyczyniła się do obalenia cesarstwa i ustanowienia Republiki. Początkowo była socjalistyczna, z czasem przesuwała się coraz bardziej na prawo, w miarę, jak na popularności zyskiwali komuniści pod wodzą Mao Tse-tunga, wobec których Narodowa Partia Chin była opozycyjna. Niestety, podczas okupacji japońskiej (1937-45), która odznaczała się ludobójstwami i niesamowitymi okrucieństwami, ówczesny lider Kuomintangu, Czang Kaj-szek, olał walę z okupantem, skupiając się na zwalczaniu komu...

Propaganda bredni

Niejaki Nawrocki Karol, czyli Alfons, zwany też Batyrem, lokator Pałacu Prezydenckiego, pochwalił (co w żadnym razie nie dziwi) izraelsko-amerykańską agresję na Iran. I stwierdził, że w państwie tym „chrześcijanie są prześladowani”. I to rozminął się z prawdą. Bo w Iranie chrześcijaństwo ma wprawdzie mniej nieco praw niż islam szyicki, ale prześladowane ani trochę nie jest. Wyznawcy poszczególnych odłamów tej religii swobodnie ją praktykują w kościołach, które stoją i przez nikogo nie są atakowane (aczkolwiek nie zdziwiłbym się, gdyby spaść na nie mieli izraelskie tudzież amerykańskie bomby). Działa też nuncjusz, czyli ambasador Watykanu, z którym Iran utrzymuje normalne stosunki dyplomatyczne. Wszystkiego tego łatwo można się dowiedzieć… Nie sądzę jednak, żeby Alfons z premedytacją skłamał. Podejrzewam, że on faktycznie sądzi, iż chrześcijanie są w Iranie prześladowani. Dlaczego? Ano z tej przyczyny, że takie wieści powszechne są na szeroko pojętym Zachodzie, Polskę wliczając. Pe...

Powody do pesymizmu

Kończy się dziś rok 2025. Dla świata zdecydowanie dobry on nie był. Trwało ludobójstwo w Gazie, nasilała się faszystowska przemoc na Zachodnim Brzegu Jordanu, Izrael atakował kraje ościenne i o mało nie wywołał wojny z Iranem. Nie ustała wojna rosyjsko-ukraińska. Doszło do rzezi w Sudanie, Etiopii i wielu innych miejscach świata. Kryzys ekonomiczny zataczał coraz szersze kręgi. Hydra skrajnej prawicy podnosiła w licznych państwach swój obmierzły łeb; w Polsce, dla przykładu, wybory prezydenckie wygrał Nawrocki Karol. Katastrofa klimatyczna postępowała. A to tylko niektóre przykłady nieszczęść. Jak będzie z rokiem 2026? Ano, sytuacja nie wygląda zbyt optymistycznie. Trwające kryzysy prawdopodobnie będą postępowały. Zachodni kapitalizm słabnie, co widać gołym okiem; z jednej strony to dobrze, im bowiem szybciej paskudny ów system upadnie, tym lepiej, z drugiej wszelako na kryzysie cierpi proletariat, kapitaliści bowiem nauczyli się na nim zarabiać. I lansują swoją polityczną odpowied...

Świąteczny mord imperialistyczny

Minęły nam święta, nadchodzą kolejne. Nie dla wszystkich było one jednak szczęśliwe. Oto 25 grudnia, kiedy wielu z nas siedziało przy świątecznych stołach, bądź uskuteczniało inne formy świętowania, USA zbombardowały Nigerię. Konkretnie, były to ataki rakietowe i dronowe na stany Sokoto oraz Zamfara. Oficjalnie miały one na celu ochronę chrześcijan przed islamskimi, a raczej islamistycznymi fanatykami z organizacji Boko Haram (którzy rzeczywiście są niebezpieczni). W praktyce jednak pociski spadły na tereny, gdzie Boko Haram… nie ma. Bastion tejże organizacji działa kilkaset kilometrów od zbombardowanego terenu. Fikcją jest także ochrona chrześcijan, ci bowiem w ostrzelanych przez USA stanach od wieków nie mieszkają. Innymi słowy, w bombardowaniu zginęli zupełnie niewinni ludzie z wiosek, które z żadnymi bojownikami, terrorystami ani niczym podobnym nic wspólnego nie miały. Ot, zwykli rolnicy, kobiety i dzieci. Ale byli to muzułmanie, a w oczach zachodniej, kapitalistycznej propagan...

Czerwone państwo z zieloną energetyką

Stany Zjednoczone po ponownym wprowadzeniu się Donalda Trumpa do Białego Domu praktycznie zarzuciły programy zielonej transformacji energetycznej, czyli oczywiście odchodzenia od paliw kopalnych na rzecz odnawialnych źródeł energii. Nie podobały się one licznym kapitalistom, na co nałożyła się także ciemnota samego prezydenta. Unia Europejska, pod naciskiem lobbystów, też powoli odpuszcza tę dziedzinę. Tymczasem na lidera zielonej transformacji energetycznej wyrosły Chiny. Tak, państwo z „czerwoną” gospodarką, które jeszcze do niedawna było głównym trucicielem świata. Od lat jednak przerzuca się na odnawialne źródła energii – co wszakże nie przebiega równomiernie w poszczególnych prowincjach – prowadząc gigantyczne inwestycje w elektrownie słoneczne, wodne, wiatrowe… Konkretne programy mają imponujący rozmach. Przykładowo, całe hektary pól zalewane są wodą, na niej zaś rozkłada się baterie słoneczne; rolnicy przekwalifikowują się na ich obsługę, dzięki czemu zarabiają o wiele więcej...

Wojna i ludobójstwo

No to się rozkręca. Izrael i Iran bombardują się wzajemnie, ludzie giną po obu stronach, przy czym pamiętać trzeba, że to pierwsze z wymienionych państw rozpoczęło wojnę swym atakiem na Persję. Konflikt, jak wspomniałem w piątkowej notce, rodzi prawdziwe zagrożenie dla CAŁEGO świata (jest pod tym względem znacznie niebezpieczniejszy niż – miejmy nadzieję, że zmierzająca ko końcowi – wojna rosyjsko-ukraińska). Pakistan już ostrzegł USA, że jeśli Izrael zrzuci na Iran bombę atomową, zaraz potem to na niego spadnie pakistańska atomówka. Moim zdaniem, ostrzeżenie należy potraktować poważnie, i mam nadzieję, że w Waszyngtonie zdają sobie z tego sprawę. Polski rząd chce (słusznie oczywiście) przeprowadzić ewakuację Polaków z państwa okupującego Palestynę. Jak na razie – a będzie tylko gorzej – wydostać się stamtąd można jedynie drogą lądową, najlepiej uciekając do Jordanii i tam próbując złapać samolot. To oczywiście nie koniec tragedii. Izrael, mimo iż rozpoczął i prowadzi wojnę z Ir...

Chiński szturm motoryzacyjny

Targi Motoryzacyjne w Poznaniu to bodaj największe wydarzenie tego typu w Polsce i, z tego, co się orientuję, jedno z najważniejszych w Europie. Można na nich podziwiać modele samochodów, jakie wchodzą na polski rynek. W tym roku targi zdominowane zostały przez producentów… Tak, słusznie się domyślacie – z Chin. Kolejne chińskie koncerny motoryzacyjne szturmują Europę, Polskę wliczając. W Poznaniu zaprezentowało się kilka marek, jakie zamierzają w naszym kraju sprzedawać swoje samochody, rozbudowując sieć salonów i serwisów; w tym zakresie plany mają naprawdę ambitne, chcą bowiem swoje punkty otwierać nie tylko w metropoliach, ale nawet w miastach poniżej 60 tys. mieszkańców – i bardzo dobrze! Unia Europejska chciała – w niezbyt uczciwy, dodajmy, sposób – zastopować napływ chińskich samochodów na swój rynek, stosując w założeniu zaporowe cła… ale jakoś to nie idzie, skoro producenci z Państwa Środka rozkręcają ekspansję, a dla niektórych spośród nich Polska jest bardzo ważnym rynk...

Chiński statek kosmiczny

Na świecie jest tyle zła (wojna rosyjsko-ukraińska, masowe zbrodnie w Afryce, rzeź Palestyny, krwawa izraelsko-amerykańska okupacja Jemenu, topniejące lodowce w Himalajach, pożary nad Biebrzą…), że chyba warto napisać o czymś pozytywnym. Oto dziś właśnie z Centrum Startowego Jiuquan (chińska część pustyni Gobi) wystartować ma załogowy statek kosmiczny Shenzhou-20. Trzech astronautów poleci nim na znajdującą się czterysta kilometrów nad Ziemią stację Tiangong (Niebiański Pałac), gdzie pozostać mają przez około pół roku, prowadząc badania oraz różnego rodzaju testy, znaczenie których dla przyszłej eksploracji kosmosu ma być ogromne. Jest to nie tylko misja czysto techniczna, ale też część większej strategii, zmierzającej do przyszłych chińskich ekspedycji najpierw księżycowych, a w dalszej kolejności międzyplanetarnych. No, ciekawe, jak się to Chińczykom uda? Całkiem możliwe, że nieźle. Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna (CNSA) od lat poczyna sobie w przestrzeni pozaziemskiej cora...

Chińskie auto i brudny prąd

Leapmotor to jeden z licznych chińskich producentów samochodów, jacy w ostatnich miesiącach szturmują europejskie rynki, w tym polski. Ten akurat związany jest (choć bezpośrednio do niego nie należy) z globalnym koncernem Stellantis i produkuje auta elektryczne. Jeden z jego modeli, miejski maluszek T03, składany był w tyskiej fabryce Fiata, czyli marki wchodzącej w skład Stellantis. Składany, bo montowano go tam z przywożonych gotowych części. Jednakże skończyło się to w marcu. Polska pożegnała się z wytwarzaniem Leapmotor T03. Jak odbiło się to na zatrudnieniu w fabryce, nie wiem, ale optymizmu w tym zakresie trudno mi zachować. Ze składaniem tego autka w Tychach od samego początku były problemy. Już po tym, kiedy polski rząd (czy tylko jego członkowie z Lewicy nie są głupcami?) poparł europejskie cła dla chińskich producentów samochodów – mają one na celu podwyższenie ich cen, żeby Chińczykom trudniej było konkurować z koncernami, jakie skolonizowały poszczególne rynki unijne, co...

Satrapa i car

Donald Trump, prezydent amerykańskiego imperium zła, oburzył polskich patriotów, zaczął bowiem dogadywać się z carem (dobra, formalnie prezydentem) Rosji, Władimirem Putinem, w kwestii pokoju w Ukrainie. Naturalnie, jak na imperialistę roszczącego pretensje do władzy nad światem przystało, ponad głowami Ukraińców. Przy czym „dogadywanie się” polegało na tym, że ci dwaj ze sobą pogadali przez telefon, po czym Trump łaskawie poinformował Ukrainę o warunkach, jakie podyktował mu Putin; ponoć był zadowolony z rozmowy z prezydentem Zełenskim. Oburzenie jest jak najbardziej uzasadnione. Nie powinno nigdy dochodzić do sytuacji, w której imperialistyczne supermocarstwo dogaduje się z innym imperialistycznym supermocarstwem w kwestii pokoju, bezpieczeństwa i suwerenności państwa trzeciego. A że Trump jest głupi i pozwala się rozgrywać Putinowi jak dziecko, to inna sprawa. Mnie jednak to, co zrobił Trump, niepokoi z innego jeszcze powodu. Otóż, za tymi „negocjacjami” kryć się może coś bardzo...

Chaotyczny imperializm

Dziś zaprzysiężenie zboczonego miliardera-faszysty, czyli oczywiście Donalda Trumpa, na prezydenta imperium zła (USA). Do Białego Domu wprowadzi się on już po raz drugi, po czteroletniej przerwie, kiedy zamieszkiwał tam Joe Biden. Jeszcze jako prezydent-elekt, Donald Trump zaczął uprawiać swoją ulubioną „politykę” na portalach społecznościowych. Pochwalił się zatem w swych wpisach, że zamierza odkupić (lub przejąć siłą w razie potrzeby) Grenlandię od Danii, co Duńczykom, jak łatwo się domyślić, do gustu nie przypadło. Pragnie również przyłączyć Kanadę do USA, co także nie spotkało się z przychylną reakcją. Do tego dochodzi, także ogłoszona w mediach społecznościowych, chęć przejęcia pełnej kontroli nad Kanałem Panamskim; prezydent Panamy, co zrozumiałe, zareplikował dość ostro. Z jednej strony można się zastanawiać, czy wpisy idioty można traktować poważnie (autorzy memów zareagowali z humorem, tworząc np. mapki USA rozebranych przez Kanadę i Meksyk, a nawet państwa Europejskie, w...

Strach przed moto-smokiem

Na europejskim rynku motoryzacyjnym nasila się panika, ekspansja marek chińskich bowiem nie ustaje. Nie pomagają nawet takie rozwiązania jak cła nakładane (pytanie, na ile zgodnie z prawem) przez Komisję Europejską. Samochody rodem z Państwa Środka nadal są tańsze niż konkurencja z Europy, Japonii, Korei Południowej czy USA (Tesla na przykład), a wcale nie wydają się gorsze; spełniają też wszelkie nasze normy bezpieczeństwa oraz emisji spalin. Cieszą się więc coraz większym powodzeniem wśród kierowców w poszczególnych państwach, Polskę wliczając. Warto zauważyć, że niektóre marki wcale nie mają chińskiego rodowodu. Przykładowo, MG to producent brytyjski, przed lat wykupiony i uratowany przez Chińczyków; w Wielkiej Brytanii nadal ma zresztą centrum rozwojowe. Inne, czysto chińskie koncerny, rozglądają się za miejscami pod budowę fabryk w Europie, co pomoże im ominąć cła… oraz pozyskać tanią siłę roboczą. Rzecz jasna, auta nie są pierwszym rodzajem towarów z Chin, jakie wchodzą na e...

Bez wizy tu i tam

Gdybym chciał wybrać się do Chin, nie potrzebowałbym wizy. Chińska Republika Ludowa zniosła bowiem niedawno obowiązek wizowy dla osób obywatelskich Polski, podczas gdy wcześniej musieli go przestrzegać nawet ludzie legitymujący się paszportem dyplomatycznym. Teraz wystarczyłby mi paszport, wypełnienie formularza na lotnisku, i uzyskałbym pozwolenie na pobyt przez określony czas w ojczyźnie najstarszej cywilizacji świata. Trochę się to kłóci z obrazem Chińskiej Republiki Ludowej, jaki nieustannie przekazuje nasza propaganda, na zlecenie imperialistów z USA zresztą. A mówi ona, że jest to państwo totalitarne, jeden wielki obóz pracy, gdzie ludzie zasuwają za darmochę (jakkolwiek często mają WYŻSZE zarobki niż w Polsce i innych państwach Unii Europejskiej; niestety, to my, Europejczycy, stajemy się tanią siłą roboczą dla Chińczyków), panuje straszliwy zamordyzm, a władze w Pekinie nie tylko chcą podbijać cały świat (mimo iż Chiny od zakończenia wojny koreańskiej tylko raz zaatakowały z...

Zalany świat

Skali powodzi, jaka dotknęła w ostatnich dnach Europę Środkową – w tym, niestety, sporą część Polski – w żadnym razie nie można kwestionować; no, chyba, że ktoś jest głupi, ślepy tudzież przesycony złą wolą. Absolutnie nie wolno też podważać tragedii dotkniętych nią osób. Należy sobie wszelako uświadomić, iż to, co właśnie spotkało naszą część świata, jest tylko jednym z licznych objawów trwającej sobie w najlepsze katastrofy klimatycznej, zachodzącej z winy ogólnoświatowego kapitału oraz rabunkowej, skrajnie nieracjonalnej gospodarki kapitalistycznej. I to – o zgrozo! – objawem wcale nie najgorszym. W tym samym czasie, gdy wody zalewały Dolny Śląsk i Opolszczyznę, Słowację, Czechy, Austrię i część Niemiec, jeszcze gwałtowniejszy żywioł pustoszył Nigerię. Widziałem filmy w internecie – rwące rzeki, szerokie niemal jak morza, zmywały dosłownie wszystko na swej drodze, wliczając pokaźne domy. Takich miejsc na świecie jest obecnie bardzo dużo. Jedna z najgorszych powodzi, o ile nie n...

Wyprodukowane w Unii Europejskiej

Chińskie samochody stają się coraz popularniejsze w państwach europejskich. Na drogach, również polskich, przybywa aut MG (marka niby brytyjska, wszelako po bankructwie przejęta przez Chińczyków, przez nich odbudowana i postawiona na nogi), do szturmu szykuje się koncern BAIC i jego samochody Beijnig (Pekin), Volvo chińskie jest już od dłuższego czasu… A to dopiero początek. Pojazdy z Państwa Środka kuszą rozsądniej niż w przypadku większości europejskiej, japońskiej czy koreańskiej konkurencji skalkulowanymi cenami – nie piszę: „niskimi”, takich bowiem na rynku samochodowym już nie ma – całkiem niebrzydką stylistyką, niezłym wyposażeniem, jak również rozwiązaniami technologicznymi i jakością, które wcale nie odstają na niekorzyść od innych aut. Jako się rzekło, kolejni chińscy producenci wchodzą do Unii Europejskiej. Przykładowo, na dniach na kilku pierwszych unijnych rynkach, w tym polskim (ofensywa jest szeroko zakrojona, skoro do końca bieżącego roku ma nad Wisłą powstać trzyd...

Wojenne zamiary faszystów

W miniony weekend niejedna osoba na świecie wstrzymała oddech. I miała ku temu powody. Albowiem Iran wysłał drony bojowe nad Izrael (według propagandy Tel Awiwu, zostały zestrzelone). Była to odpowiedź, w formie kontruderzenia ostrzegawczego, na izraelski atak na jedną z irańskich placówek dyplomatycznych, a także, jak przypuszczam, na ludobójstwo w Gazie, będące najtragiczniejszym jak dotąd etapem krwawej okupacji Palestyny. Faktycznie było – i nadal jest! – się czego bać. Nawet, jeśli się mieszka z dala od tamtych regionów. Coraz wyraźniej widać, że niszczenie Gazy, masowe mordowanie jej mieszkańców i wywołanie tam kryzysu humanitarnego, skala którego jeśli jeszcze nie przewyższyła niedawny jemeński, to wkrótce przewyższy, faszystowskiemu rządowi Likudu, na czele z Binjaminem Netanjahu, nie wystarczają. Izrael prze do wojny z Iranem i jest na jak najlepszej drodze ku jej rozpoczęciu. Perskie państwo od dekad pozostaje na celowniku zarówno Izraela, jak też Arabii Saudyjskiej. T...

Strach przed chińskim autem

W Unii Europejskiej zapanował strach, władze z Brukseli nawet nad cłami zaporowymi myślą. A wszystko dlatego, że chińskie koncerny motoryzacyjne rozpoczynają szturm (gospodarczy, rzecz jasna) na rynki poszczególnych państw członkowskich, polski również. Nad Wisłą, przykładowo, można już kupić nowe auta marki MG – brytyjskiej, acz przed laty kupionej wraz z Roverem prze Chińczyków, i teraz przywracanej na rynek – oraz Beijing (co oznacza „Pekin”)… a to dopiero początek, bo kolejne stoją już w kolejce. Jasne, pojazdy te może nie są aż tak wypasione jak europejska, japońska czy (jeszcze do niedawna pogardzana) koreańska konkurencja, niemniej jakościowo i technologicznie specjalnie od niej nie odstają, normy spełniają, zaś cenowo są bardziej niż atrakcyjne (samochody zaliczają się do towarów, które straszliwie drożeją w ostatnich latach). I właśnie ten ostatni czynnik budzi postrach wśród rynkowych potentatów na Starym Kontynencie oraz w działającej na ich rzecz Brukseli. Poza tym, Ch...

Polska, Europa, Chiny, współpraca

W ambasadzie Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie odbyło się spotkanie polsko-chińskie na temat współpracy, głównie gospodarczej, ale nie tylko. Stronę nadwiślańską reprezentowali: prof. Grzegorz Kołodko (najwybitniejszy polski ekonomista, specjalista m. in. od gospodarki Państwa Środka, a zarazem były wicepremier ), Janusz Piechociński (też były wicepremier), prof. Bogdan Góralczyk (ambasador) , Radosław Pyffel, Sylwester Szafarz, Piotr Gadzinowski (eksperci ds. międzynarodowych), Marek Traczyk i Andrzej Ziemski (dziennikarze). Strona chińska: Wu Hailong (prezes Chińskiego Stowarzyszenia Dyplomacji Publicznej), pani Jang Yu (specjalna przedstawicielka MSZ ds. Współpracy Chiny-CEE ) , profesor Zhao Gang (wiceprezydent Pekińskiego Uniwersytetu Języków Obcych), Li Ruiyu (ekspert ds. międzynarodowych), Tian Yuhong (dziennikarz). Dyskusja, jako się rzekło, dotyczyła relacji polsko-chiński na poziomie przede wszystkim gospodarczym. Zastanawiano się chociażby, czy współpraca między obu k...