Posty

Wyświetlam posty z etykietą spekulacje

Racjonalny wybór cenowy

Kiedy jedenaście lat temu pracowałem jako agent ubezpieczeniowy, wmawiano mi, że „ludzie nie kupują tanich rzeczy” (dlatego polisa, która więcej kosztowała, miała jakoby być atrakcyjniejsza dla klientów niż tańsza opcja). Być może reguła ta działa w przypadku burżujów, którzy często faktycznie wydają forsę, żeby mieć coś kosztownego i się tym chwalić, ale większość społeczeństwa wcale tak nie myśli. Prawda jest taka, że ludzie, robiąc zakupy, owszem, kierują się ceną, ale najczęściej chcą zapłacić jak najmniej. Może nie zawsze chodzi o kupowanie taniochy i tandety, lecz o to, żeby stosunek jakości towaru do jego ceny był korzystny. To znaczy, aby nabyć coś, co będzie dobrze służyło, a nie spustoszy portfela czy konta. To najzupełniej normalne, logiczne i racjonalne. Nikt zdrowo myślący nie chce przepłacać. Mogąc coś kupić taniej, zrobi to. Sam tak postępuję. Zwłaszcza, że tańsze wcale nie musi być gorsze; w kapitalizmie wyższe ceny mają często charakter spekulacyjny, są sztucznie ...

Płać, spekulancie!

Parlamentarna Lewica ma nowy, bardzo fajny pomysł. Jest nim podatek od biznesu mieszkaniowego. Projekt stosownej ustawy zakłada, że płaciliby go posiadacze od trzech mieszkań w górę (mniej niż jeden procent polskiego społeczeństwa; osoby z jednym lub dwoma lokalami mieszkalnymi nie uiściłyby z tego tytułu ani grosza). Innymi słowy, opodatkowani zostaliby kapitaliści skupujący mieszkania (w tym właściciele bądź udziałowcy funduszów inwestycyjnych), po to, by na nich zarabiać. Wiecie, ci, co wynajmują lokale, zdzierając iście zbójeckie czynsze i inne opłaty. Często są to zwyczajne mafie, nasyłające na lokatorów, którzy wpadli w kłopoty finansowe, bandytów. A bywa, że w bandycki sposób najemców traktują… instytucje kościelne, bo i one mają swoje zasoby mieszkaniowe; osławionym przykładem jest poznańska kuria. Projekt (o ile, ma się rozumieć, wejdzie w życie), ma się przełożyć na stabilizację cen mieszkań. Podatek ów poskutkowałby mianowicie przywiedzeniem do końca patologii, jaką jes...

Zboże, pieczywo, ceny

Wedle propagandy, jaką różnorakie ośrodki, od szkoły po media, wciskają nam na każdym kroku, gospodarka kapitalistyczna, zwana rynkową bądź wolnorynkową, jest „racjonalna”. A to dlatego, że ceny kreowane są „w naturalny sposób” poprzez wzajemną relację popytu i podaży, inaczej, niż to było w gospodarce centralnie planowanej (technokracji biurokratycznej, mylnie nazywanej socjalizmem lub komunizmem), w której ceny ustalały ośrodki planistyczne. Tylko, czy aby propagandyści kapitalizmu nie rozmijają się z prawdą? Oto na polskim rynku jest obecnie nadmiar pszenicy i innych zbóż. Głównie z zagranicy, co stanowi, zauważmy, jeden ze skutków wojny rosyjsko-ukraińskiej. Ów zbożowy import bardzo boleśnie uderzył w polskich rolników, toteż organizują oni jak najbardziej słuszne z ekonomicznego punktu widzenia protesty. Albowiem nadmiar spowodował spadek cen w skupach (deflację), która z kolei poskutkowała znaczącym zmniejszeniem dochodów rodzimych producentów, czyli rolników. Tu akurat kapita...