Zapomniany dzień walki
Weekendowe informacje medialne zdominowała (nie licząc, oczywiście, pedofilii w Kościele katolickim) konwencja Bezprawia i Niesprawiedliwości, podczas której niejaki Kaczyński Jarosław (ksywa Balbina ), niejaki Morawiecki Mateusz (ksywa Pinokio , aczkolwiek to dla tejże postaci chyba obraźliwe; ciekawe, swoją drogą, czy premier nosi damską bieliznę, niczym Pinokio z popularnego filmu animowanego?) i ich pomagierzy zasypali Polaków załganymi obietnicami, niemającymi NIC wspólnego z prawidłowo rozumianą polityką społeczną (którą zresztą PiS przestało prowadzić po wdrożeniu 500 Plus, obniżeniu wieku emerytalnego – i orżnięciu emerytów przy okazji – oraz lekkim podwyższeniu płacy minimalnej). Nie będę się tym teraz zajmował, sobotnią konwencję mafii/sekty rządzącej przeanalizuję innym razem… o ile nie znajdę ważniejszego i ciekawszego tematu, rzecz jasna. Dziś skupię się na tym, co również było w minioną sobotę, a o czym większość mediów głównego nurtu solidarnie milczała. Mianowicie...