Faszyści i wolny rynek
Anne Applebaum dziwi się, że wielu jej znajomych zwolenników tzw. „wolnego rynku” (liberałów, libertarian, itd.) przechodzi w ostatnim czasie na pozycje coraz bardziej faszystowskie. Tymczasem jest to w kapitalizmie proces zupełnie normalny, całkowicie naturalny oraz totalnie logiczny. Otóż, faszyzm (we wszystkich swoich formach, od relatywnie łagodnych, takich jak w Polsce PiS-u, po najbrutalniejszy nazizm) jest przede wszystkim polityczno-ustrojową metodą obrony interesów kapitalistów (klas pasożytniczo-wyzyskujących); interesy owe sprowadzają się do: swobody (najlepiej nieograniczonej) wyzyskiwania proletariatu, ograniczenia lub likwidacji praw pracowniczych, niszczenia planety i jej zasobów w imię maksymalizacji zysków, zwolnienia (całkowite szczególnie mile widziane) z podatków, itd. Właśnie to kapitalistyczna propaganda określa eufemistycznym mianem „wolnego rynku”, i właśnie zwolennikami dokładnie tego są liberałowie, libertarianie i konserwatyści. A także, rzecz jasna, faszyś...