Posty

Wyświetlam posty z etykietą natura

Wyspa i pasożyty

Istnienie miliarderów – oraz kapitalistów jako klasy społecznej – jest ogólnie szkodliwe. Nie dość, że gromadząc gigantyczne majątki, przyczyniają się do nędzy i głodu na całym świecie, to jeszcze niszczą środowisko naturalne. Ich koncerny prowadzą bowiem rabunkową, skrajnie nieracjonalną gospodarkę, zanieczyszczają powietrze (sami miliarderzy też to robią, tłukąc się po globie prywatnymi odrzutowcami), wodę i glebę. A także… No właśnie, tu przechodzimy do dzisiejszego tematu. Ivanka Trump (pomiot lokatora Białego Domu, rzecz jasna) i jej mężulek, Jared Kushner, chcą zachachmęcić jedną z należących do Albanii wysp. I przekształcić ją w luksusowy kurort, oczywiście po to, aby kosić forsę na wywczasach innych kapitalistycznych pasożytów, co to nigdy się pracą nie skalali. Ich plany, jak wiadomo, zagrożą lokalnemu ekosystemowi, roślinom i zwierzętom. A jest to jedno z ostatnich dziewiczych miejsc w Europie i basenie Morza Śródziemnego, z unikalną biosferą. Jeśli więc parze miliarderów u...

Burżuje kontra wilki

Na początek mała dygresja. Wczoraj w Warszawie odbył się Marsz Miliona Serc, zorganizowany przez KO, ale również z udziałem polityków PRAWDZIWEJ demokratycznej opozycji, czyli Lewicy. Frekwencja dopisała (to dobrze), a swoje przemówienia wygłosili między innymi Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń. Trzeba uczciwie przyznać, że przy jednym i drugim Donald Tusk wypada niczym mucha rozbita na przedniej szybie zdezelowanego, rozbitego trabanta zaparkowanego obok najnowszego lamborghini. I tyle w temacie. A teraz przechodzimy do naszego dzisiejszego tematu. Otóż, w polskich mediach od pewnego czasu mnożą się informacje o atakach wilków już to na ludzi, już to na zwierzęta domowe. Stworzenia owe jakoby zrobiły się ogromnie agresywne i krwiożercze niczym w horrorach/thrillerach, ewentualnie starych filmach przygodowych. Specjaliści – czyli naukowcy, znawcy tematu – apelują, by w owe wiadomości nie wierzyć, a przynajmniej podchodzić do nich z bardzo dużym dystansem oraz ostrożnością. ...

Wakacje w ogniu

Greckie wyspy w ogniu, pożary szaleją, straże pożarne – lokalna i te, które z innych państw, w tym z Polski, przybyły nieść pomoc – walczą z nimi, ile sił, wespół z pozostałymi służbami ratunkowymi. A w mediach lament. Albowiem Grecja jest popularnym kierunkiem turystycznych i wakacyjnych wyjazdów, podobnie zresztą, jak niemalże cały obszar wokół Morza Śródziemnego. A że nie tylko w państwie owym, lecz w wielu innych z tego rejonu wybuchają pożary – choć nie zawsze aż tak potężne – no to zastanawiają się z rozpaczą burżuazyjni dziennikarze wraz z różnymi analitykami, czy to już koniec wczasów nad Morzem Śródziemnym. Ubolewanie nad zwierzęcymi i ludzkimi ofiarami katastrofy, nad straconym dobytkiem całego życia i ogólnie tragediami też rozbrzmiewa, ale jakby ciszej (nic dziwnego w kapitalistycznych warunkach). Obok analiz dotyczących branży turystycznej oraz strat ponoszonych przez kapitalistycznych właścicieli zaliczających się do niej przedsiębiorstw, pojawiają się liczne komenta...

Śmietnik

Jak wiemy, kapitaliści niszczą przyrodę i naszą planetę. Rabunkowa eksploatacja surowców, działalność produkcyjna prowadzona bez oglądania się na konsekwencje dla środowiska naturalnego, wytwarzanie tandetnych dóbr, które szybki zmieniają się w śmiecie… Nie raz ani nie dwa pisałem o tych i innych tego typu patologiach. Do tego dochodzi traktowanie natury jak śmietnik. Różnego rodzaju odpady poprodukcyjne – częstokroć toksyczne, a bywa, że i radioaktywne – zakopywane są w ziemi, wyrzucane bądź wylewane do rzek, jezior, mórz, oceanów. O spalinach już nawet nie wspominam. Jasne, z reguły wiąże się to z łamaniem prawa, ale jeśli winni kapitaliści mają układy, trudno jest pociągnąć ich do odpowiedzialności. Cóż, państwo kapitalistyczne, w tym jego wymiar sprawiedliwości, służy klasie pasożytniczo-wyzyskującej właśnie. Dalej, kapitalizm jako system nastawiony jest na maksymalizację zysku, a ten osiągnąć można nie tylko poprzez płacenie pracownikom mniej, niż wynosi wartość ich pracy (wyz...

Zatruta rzeka

Odra umiera. Jest zatruta, w wodzie są toksyczne substancje. Martwe ryby pływają na powierzchni, wymywane są na brzegi. Sceny z filmu katastroficznego? Nie, to nasza ponura rzeczywistość. Skutek z jednej strony polityki Bezprawia i Niesprawiedliwości, nie-rządy której to mafii/sekty okazują się wyjątkowo szkodliwe dla środowiska naturalnego (wyrąbywane rabunkowo lasy, energetyka generująca zanieczyszczenia, przyzwolenie na działanie trujących zakładów produkcyjnych, no i zatrute rzeki oczywiście), a z drugiej – naszej barbarzyńskiej wersji systemu kapitalistycznego, który traktuje przyrodę jako zasób do dowolnego wykorzystania, co rzecz jasna kończy się fatalnie. Dobrze, że temat ów jest jednym z głównych, jakie obecnie poruszają opinię publiczną. W mediach wypowiadają się różnego rodzaju specjaliści i politycy (przy czym ci z PiS-u, jak łatwo się domyślić, łżą masakrycznie), zaś działacze ekologiczni tudzież świadomi obywatele robią, co mogą, by ratować sytuację. Krążą, jak zwykle...

Przemoc i kultura

Donald Trump, prezydent USA, obejrzał sobie filmik z gry komputerowej, w którym było dużo krwi i przemocy. Poczuł się zdegustowany, toteż uznał, że wirtualna brutalność w grach rodzi zupełnie realną brutalność u ludzi. Pan prezydent nie jest ani pierwszym, ani ostatnim człowiekiem, który winę za przemoc, traktowaną jako zjawisko społeczne, zrzuca na szeroko pojętą (pop)kulturę. Różni znawcy, mniej lub bardziej poważni, co jakiś czas domagają się usunięcia z obiegu zawierających sceny przemocy gier, filmów, dzieł literackich, komiksów, a pewnie nie brak też fanatyków, co chcieliby cenzurować rzeźbę tudzież malarstwo. Takich cenzorów porusza nie tylko kulturowa, czyli fikcyjna, brutalność, ale też wszelkie dzieła odbiegające od normy, czy raczej tego, co oni sami za normę uważają. Przykładowo, jakiś krytyk literacki przed dekadami wysnuł tezę, że twórczość H. P. Lovecrafta – którą z tego miejsca szczerze polecam, bo to literatura najwyższej klasy – jest „chora” (choć przemocy, a r...