Jak grabią inwestorzy
Kapitalistyczna, a konkretnie neoliberalna propaganda, wylewająca się co dnia z ust dziennikarzy mediów o prawicowej orientacji, jak też usłużnych „naukowców” za pieniądze wielkich korporacji, wmawia nam, że podatki należy obniżać, bo wówczas ściągnie się do kraju zagranicznych inwestorów – chodzi głównie o ponadnarodowe koncerny – którzy otworzą swoje zakłady (lub kupią za bezcen lokalne), wygenerują miejsca pracy (jakiej, to już inna sprawa) i w ogóle rozkręcą gospodarkę. Tak właśnie dzieje się w Polsce od początku lat 90. ubiegłego stulecia, a mimo to gospodarka jakoś się nie rozkręca; tylko postsolidarnościowi prawicowcy się nachapali na wyprzedaży przemysłu, społeczeństwo zaś straciło. Cóż, nie tylko na przykładzie (k)raju nad Wisłą wiadomo, że te tak zwane „inwestycje” to nie tyle fikcja, ale przede wszystkim zwyczajna grabież. Działania „inwestorów” na danym rynku są z reguły pozorne, jeśli chodzi o nowe (a już zwłaszcza dobrze płatne) miejsca pracy i rozwój gospodarczy, ...