Posty

Wyświetlam posty z etykietą administracja

Zabójcze wychłodzenie

W Łodzi w ostatnich dniach zmarło z wychłodzenia cztery osoby. I nie, w tym konkretnym wypadku nie byli to ludzie w kryzysie bezdomności (którzy oczywiście każdej zimy zamarzają w Polsce na śmierć; jest to jedna z tragicznych, lecz w pełni naturalnych i logicznych konsekwencji istnienia nieludzkiego systemu kapitalistycznego), lecz lokatorzy mieszkań w starych kamienicach. Jak można się domyślać, zarówno owe budynki, jak i lokale są w fatalnym stanie technicznym, jedyną zaś możliwością ich ogrzania jest włączenie piecyka elektrycznego. To z kolei potencjalnie jest niebezpieczne (groźba pożaru), no i biorąc pod uwagę ceny energii elektrycznej – a mamy bodaj najdroższy prąd na świecie! – zabójcze dla portfela. Lokatorzy mieszkań w sypiących się budynkach nie są przecież krezusami, więc oszczędzają. I kończy się to fatalnie dla ich zdrowia, a czasami nawet życia. Tak, można mieć dach nad głową i zamarznąć na śmierć. I wcale nie musi to być lokal w jakiejś zrujnowanej budowli. Ceny og...

W bagnie wątpliwości

Czas od wyborów prezydenckich mija, zbliża się zaprzysiężenie Nawrockiego, a tymczasem zwolennicy Rafała Trzaskowskiego, podobnie jak inni przeciwnicy PiS-u, nie ustają w twierdzeniach, że wynik wyborczy został sfałszowany. Cóż, wątpliwości rzeczywiście są. W licznych komisjach doszło do podejrzanych pomyłek (???) w liczeniu głosów, dziwnym trafem na korzyść kandydata Bezprawia i Niesprawiedliwości. Toteż żądania ponownego przeliczenia głosów wydają się jak najbardziej zasadne. Inna sprawa, że wątpię, by doprowadziło to do rewizji pozycji kandydatów; po prostu przewaga, i tak niewielka, Nawrockiego nad Trzaskowskim de facto jest jeszcze mniejsza, lecz chyba i tak jest on zwycięzcą. Dlaczego Rafała Trzaskowski przegrał, już pisałem, ma temat ten wypowiadało się też wielu mądrych ludzi. Jeśli jednak faktycznie doszło do fałszerstwa i Nawrocki prezydentem zostanie nielegalnie, to przecież… Ano właśnie. Rządzi Platforma Obywatelska wraz z koalicjantami. PiS jest w opozycji, zarówno ...

Zaszczuty człowiek

Jak się czuje człowiek, którego patologie dzikiego kapitalizmu – na czele z bezpłatnymi stażami i umowami śmieciowymi oraz długotrwałym bezrobociem – doprowadziły do depresji? Którego administracja mieszkaniowa zaszczuła prawie na śmierć (zresztą wszystko przed nią, bo nie ustaje w wysiłkach) przy pomocy państwowego aparatu terroru? Którego nie-rządy PiS-u doprowadziły do próby samobójczej (niestety nieudanej) i pozbawiły szczęścia? Ano, tak: Zaszczuty ów człowiek ma psa i jest to JEDYNY POWÓD, dla którego ma w ogóle siłę wstać rano i zdobyć się na jakąkolwiek aktywność. Do kategorii aktywności wliczane jest także leczenie depresji; bez terapii śmierć nastąpiłaby już dawno. Tak, choroba ta wycieńcza nie tylko psychikę, ale też organizm; dotknięty nią człowiek dosłownie nie ma na nic siły, wykonanie nawet relatywnie prostych czynności zdaje się nieraz przekraczać możliwości fizyczne. I często rzeczywiście je przekracza. Zaszczuty ów człowiek ma też pracę. Z płacą bywa różnie – niek...

Demontowanie imperium

Napisałem niedawno, że z powodu chaotycznej polityki Donalda Trumpa i faktu, iż facet jest nieprzewidywany, amerykański imperializm jest jeszcze bardziej niebezpieczny dla globu naszego umęczonego niźli wprzódy. Zdanie to podtrzymuję, zauważam jednak drugą stronę medalu, dającą pewną nadzieję. Otóż prezydent okazał się na tyle durny, że… demontuje imperium, na czele którego właśnie zasiadł. Robi to, jak sądzę, posiłkując się doradztwem Elona Muska (nie rozstrzygam tutaj, których z tych kapitalistycznych faszystów NAPRAWDĘ rządzi USA), jak też własnym doświadczeniem biznesowym. Otóż w kapitalizmie jedną z najczęściej stosowanych metod zwiększenia zysków danej firmy jest cięcie kosztów, dokonywane z reguły poprzez zmniejszanie wynagrodzeń do minimum (albo i poniżej niego), jak również redukcja załogi do najmniejszego niezbędnego stanu (a czasem i jeszcze gorzej). Tę drugą przeprowadza się oczywiście poprzez zwolnienia. Działania takie mają swe uzasadnienie w okresie kryzysowym, bywa j...

Skarga na przestępcze metody stosowane przez zarząd Administracji Domów Mieszkalnych sp. z o.o. w Chełmku

Poniżej zamieszczam treść skargi, jaką 19 listopada 2024 r. (czyli we wtorek w tym tygodniu) usiłowałem złożyć w siedzibie Administracji Domów Mieszkalnych sp. z o.o. w Chełmku, co doprowadziło do sytuacji opisanej we wczorajszej notce. Myślę, że ta skarga dość dobrze opisuje patologię występującą w polskich jednostkach administracyjnych, opanowanych przez solidaruchów: Z przykrością stwierdzam, że nowy zarząd Administracji Domów Mieszkalnych sp. z o.o. w Chełmku stosuje te same, co jego poprzednik, urągające ludzkiej godności, polegające na poniewieraniu lokatorami i zagrażające życiu metody zarządzania (o ile można je tak nazwać), które doprowadziły mnie do załamania psychicznego i poniesienia trwałego uszczerbku na zdrowiu, jak również prawdopodobnie do rychłego zgonu. Polegają one na: 1) Nałożeniu oszukańczego, niemożliwego do spłaty rachunku za ogrzewanie. 2) Odmawianiu umorzenia ww. rachunku. 3) Przysyłaniu ciągłych ponagleń do jego spłaty, co biorąc pod uwagę stan mojeg...

Ojczyzna lub mafia

Wczoraj było (o cztery dni spóźnione, jeśli już świętować powstanie dawno nieistniejącej II RP, która zresztą okazała się paskudnym państwem) Święto Niepodległości. Pomijając już neonazistowski marsz nienawiści na ulicach Warszawy, dzień ów oznaczał, jak co roku, że zarówno politycy, jak i dziennikarze, publicyści, influencerzy, artyści oraz wiele innych osób odmieniało przez wszystkie przypadki słowo „ojczyzna”. Niby nic w tym złego, warto jednakowoż zastanowić się nad pewną kwestią. Otóż, przypomnijmy sobie wygłoszone w 1961 roku słowa imperialistycznego prezydenta, Johna F. Kennedy’ego (tego, co to go odstrzelili w Dallas): Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju . W tym przypadku słowo: „kraj” jest synonimem „ojczyzny”. Wyrażona w przytoczonym wyżej zdaniu postawa jest słuszna, jeśli dotyczy polityków, niezależnie od zajmowanych przez nich stanowisk, a także urzędników państwowych tudzież samorządowych. W przypadku wszelako...

Uczciwość i kompetencja

Wobec organów samorządu i państwa, z jakimi się stykam lub przynajmniej mogę zetknąć (urzędy, sądy, policja, gminne spółki, itd.) mam prawo żywić pewne oczekiwania – jak każda osoba obywatelska. Wynika to z tego, że posiadam polskie obywatelstwo i płacę w Polsce podatki. A czego oczekuję od tychże organów? W zasadzie dwóch jedynie rzeczy: uczciwości i kompetencji. Ta pierwsza polega głównie na przestrzeganiu prawa oraz procedur. I elementarnej zasady uczciwości. Innymi słowy, poszczególne instytucje, urzędy, spółki, itd. publiczne nie mogą ani mnie, ani nikogo innego oszukiwać, okradać, manipulować, orzynać czy traktować z buta. W żadnym razie nie wchodzi w grę upokarzanie. Korupcja we wszelkich swych formach (łapownictwo, kumoterstwo, nepotyzm) w ogóle odpada. Elementem tejże uczciwości jest i to, że jeśli w wyniku działań danej instytucji publicznej zostanę w taki czy inny sposób poszkodowany, otrzymam od niej rekompensatę. Niekoniecznie pieniężną; często wystarczyć może zwykł...

Władza i zdeprawowanie

Na początek mała dygresja. Otóż, wczoraj pisałem o chińskim samochodzie Omoda, który produkowany będzie w Hiszpanii. Jak się okazuje, tyska fabryka, obecnie należąca do koncernu Stellantis, również zamierza składać (dosłownie, bo gotowe elementy przywożone będą z Państwa Środka) auta z ChRL. Na początek będzie to tani miejski samochodzik Leapmotor T03; producent wprawdzie nie należy do koncernu Stellantis, ale jest z nim powiązany. Próbna seria jest już montowana. Czy będzie sukces rynkowy, czas pokaże. A teraz przechodzimy do właściwego dzisiejszego tematu. „ Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie” – powiedział niegdyś lord John Dahlberg-Acton; jest to jeden z najsłynniejszych i najważniejszych cytatów w historii zarówno polityki, jak też politologii. Z jego autorem trudno się nie zgodzić, warto wszelako popatrzeć na rzecz całą także od drugiej strony, czyli ludzi władzę sprawujących. Otóż, już sam fakt zajmowania stanowisk władczych (niezależnie od ustr...

Przyjazne państwo

Mam żal do polityków (zwłaszcza oczywiście tych z prawicy, w szczególności postsolidarnościowej, czyli dzisiejszych PiS-u i PO), i chyba nie zaliczam się pod tym względem do wyjątków. Bywa, że ów żal przeradza się we wściekłość, dzieje się tak w sytuacjach, kiedy użeram się z biurokracją i kijowym prawem administracyjnym, podczas gdy nasi „kochani” przedstawiciele bawią się w uchwalenia Lex TVN, Lex Izera czy innych szkodliwych, chorych, a w najlepszym razie niepotrzebnych ustaw, nie wspominając już o niszczeniu edukacji tudzież odbieraniu praw kobietom albo mniejszościom. Inni z kolei kwiczą, broniąc bogatych przed zapłaceniem troszkę wyższych podatków dochodowych (polskie i tak są jednymi z najniższych w Europie), lub lamentują, że płaca minimalna wzrośnie do 2,2 tys. zł na rękę…. Myślę sobie wówczas: I po kiego grzyba te dziady w tym Sejmie, Senacie, rządzie i Pałacu Prezydenckim siedzą za moje pieniądze?! Żeby psuć państwo? O ileż lepiej wyglądałaby Polska, gdyby przedstawiciel...