Posty

Wyświetlam posty z etykietą kandydat

Wyłudzacz mieszkań

Pan Jerzy z Gdańska żył w skrajnej nędzy. Jego źródłem utrzymania były nad wyraz skromne świadczenia plus paczki żywnościowe, przeto nie ma się co dziwić, że opiekunka z pomocy społecznej musiała (a raczej, jak przypuszczam, wykazała na tyle dobrej woli) płacić mu z własnych pieniędzy rachunki za prąd… a starszy pan, do tego z niepełnosprawnością, wszystko w mieszkaniu miał elektryczne. Jednakże jego sytuacja bytowa wcale nie powinna przedstawiać się aż tak tragicznie. W zamian bowiem za opiekę przekazał swoje mieszkanie Karolowi Nawrockiemu i jego żonie. Tak, PiS-owskiemu kandydatowi na prezydenta. Tyle, że opieki nie było. Po podpisaniu stosownych dokumentów, czyli przejęciu na własność lokalu pana Jerzego, Nawrocki nigdy więcej się tam nie pojawił, nikogo też nie przysłał do pomocy starszemu, schorowanemu człowiekowi. Innymi słowy, mieszkanie zostało wyłudzone. Sprawę wykrył jeden z portali informacyjnych, a teraz media trąbią o tym na okrągło. I dobrze. W sztabie Bezprawia I N...

Szymon, czyli fałszywa nadzieja

Wszyscy mądrzy i myślący obywatele wiedzą, że to, co szykuje nam Bezprawie i Niesprawiedliwość, nie będzie wyborami ani nawet głosowaniem, lecz straszliwą hucpą, w nad wyraz wulgarny sposób urągającą prawu oraz zasadom ustrojowym. Dziadostwo to nie powinno się odbyć, tu nie ma najmniejszych wątpliwości. Niemniej jednak, nie dziwię się kandydatom, którzy nie składają broni i walczą do końca, czyli Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, Szymonowi Hołowni i Robertowi Biedroniowi. Jasne, oba wyjścia – bojkot tych niby-wyborów, czyli de facto oddanie głosu na Dudę, oraz wzięcie w nich udziału, czyli legitymizacja bezprawia – są złe, niemniej jednak żywię szacunek dla ludzi, którzy nie odpuszczają, nie składają broni . Choć z tych trzech oczywiście tylko Robert Biedroń może pochwalić się sensownym, pozytywnym programem wyborczym tudzież postępową wizją zmian, jakie powinny nastąpić w Polsce. Problem w tym, że przybywa wyborców, których uwiódł Szymon Hołownia. Będący, przypominam, ni...

Kto na prezydenta?

Wczoraj pisałem, dlaczego nie zagłosuję w przyszłorocznych wyborach prezydenckich na Szymona Hołownię (o ile faktycznie wystartuje), a dziś spróbuję odpowiedzieć na pytanie, kogo powinna wystawić Lewica. Przy czym zaznaczam, że chodziło będzie nie tyle o personalia, czyli o wskazanie konkretnej osoby, ile o pewien profil kandydata bądź kandydatki. W grę wchodzą tu zasadniczo trzy główne opcje: 1) Lider któregoś z ugrupowań tworzących koalicję Lewica (Lewica Razem, SLD, Wiosna; przy czym dwa ostatnie mają połączyć się w jedną, nową partię). Czyli albo Adrian Zandberg, albo Włodzimierz Czarzasty, albo Robert Biedroń. Wystawienie jednego z nich jest o tyle sensowne, że głównym zadaniem lewicowego kandydata na prezydenta (nie odmawiając mu szans na wejście do drugiej tury, a nawet zwycięstwo) będzie wylansowanie owego środowiska politycznego, jego postulatów i programu, czyli tak naprawdę gromadzenie poparcia na następne wybory samorządowe i parlamentarne. W tym zakresie właśnie ...