Wyłudzacz mieszkań
Pan Jerzy z Gdańska żył w skrajnej nędzy. Jego źródłem utrzymania były nad wyraz skromne świadczenia plus paczki żywnościowe, przeto nie ma się co dziwić, że opiekunka z pomocy społecznej musiała (a raczej, jak przypuszczam, wykazała na tyle dobrej woli) płacić mu z własnych pieniędzy rachunki za prąd… a starszy pan, do tego z niepełnosprawnością, wszystko w mieszkaniu miał elektryczne. Jednakże jego sytuacja bytowa wcale nie powinna przedstawiać się aż tak tragicznie. W zamian bowiem za opiekę przekazał swoje mieszkanie Karolowi Nawrockiemu i jego żonie. Tak, PiS-owskiemu kandydatowi na prezydenta. Tyle, że opieki nie było. Po podpisaniu stosownych dokumentów, czyli przejęciu na własność lokalu pana Jerzego, Nawrocki nigdy więcej się tam nie pojawił, nikogo też nie przysłał do pomocy starszemu, schorowanemu człowiekowi. Innymi słowy, mieszkanie zostało wyłudzone. Sprawę wykrył jeden z portali informacyjnych, a teraz media trąbią o tym na okrągło. I dobrze. W sztabie Bezprawia I N...