Narzucanie
W coraz liczniejszych polskich miastach odbywają się – z czego oczywiście się cieszę – pokojowe demonstracje przeciwko nienawiści, przemocy i agresji, jak również opartym na nich ideologiom: nacjonalizmowi, faszyzmowi tudzież nazizmowi. Pewna sieć księgarska odmówiła dystrybuowania pisma, w którym zamieszczono nazistowskie nalepki „Strefa wolna od LGBT”; podobnie postąpiły niektóre stacje paliw (czasem nawet wielki kapitał zachowuje się przyzwoicie, nawet jeśli za tą przyzwoitością kryje się dbanie o swój wizerunek). Organizowane są różnorodne inicjatywy, mające na celu wzajemne poznanie się ludzi różnych kultur, narodowości czy religii. Tymczasem słowa nienawiści płyną z licznych ambon (na szczęście, nie wszystkich, bo są księża, a nawet hierarchowie sprzeciwiający się nienawiści i nacjonalizmowi), ust prawackich politykierów bądź też tekstów i filmów na łamach prawackich mediów. Skutki są widoczne już od dawna; w Polsce coraz częściej dochodzi do brutalnych napadów na obcokraj...