Posty

Wyświetlam posty z etykietą wyznawcy

Religia pomarańczowego szaleńca

Religie, jak wszystko inne, kształtują się, istnieję (ewoluując), aż w końcu zanikają. Wydaje się jednak, że mamy teraz taką, która powstała bardzo szybko, a jak długo pociągnie, czas pokaże. Jest wszelako nader niebezpieczna. Chodzi o trumpizm, czyli ubóstwianie Donalda Trumpa, obecnego prezydenta USA. I nie, wcale nie kpię, zjawisko takie rzeczywiście zachodzi. Przybywa mianowicie ludzi – nie tylko w Stanach Zjednoczonych – którzy widzą w Trumpie wcielenie Boga, a przynajmniej Chrystusa, i podchodzą do tego zupełnie na serio. Lokator Białego Domu ma być nowym mesjaszem, z boską misją do wypełnienia; sposobem jej realizowania było chociażby bombardowanie Iranu, które jednak nie przyniosło spodziewanych efektów politycznych. Do takich wyznawców zaliczają się nie tylko wyborcy Partii Republikańskiej, ale też liczni dziennikarze, politycy (w tym polscy, z PiS-u i Konfederacji), a nawet pastorzy. Mało tego, sam Trump zaczął przypisywać sobie boskość, publikując w sieci materiały pr...

Nazista wśród klerofaszystów

Bohaterem (acz w tym konkretnym przypadku trudno o pozytywny wydźwięk tego słowa) Bezprawia i Niesprawiedliwości stał się już jakiś czas temu, a zwłaszcza w ostatnich tygodniach i dniach, neonazista o nazwie Bąkiewicz Robert. Hitlerowiec ów, zdobywający (o, zgrozo!) popularność na sianiu nienawiści szczególnie wobec migrantów oraz uchodźców, wystąpił w miniony weekend jako gość na antyimigranckim wiecu PiS-u (tym samym zignorował umizgi ze strony premiera Tuska Donalda), gdzie jawnie nawoływał do przemocy wobec wszystkich, których on sam i wzmiankowana mafia/sekta uznają za wrogów, czyli każdego nie-PiS-owca i nie-naziola. Wzbudziło to oburzenie co bardziej cywilizowanych komentatorów i polityków, głównie tych z lewej strony sceny politycznej. Oczywiście słuszne i uzasadnione; dla głoszenia nienawiści czy wzywania do stosowania przemocy nie może być miejsca w przestrzeni publicznej. Przypomnę, iż zawsze zaczyna się od słów, a kończy na obozach zagłady lub innej formie ludobójstwa. ...

Wyznawcy

Zarówno partie, jak i poszczególni politycy (zapewne nie wszyscy, ale z pewnością liczni) chcą mieć nie tyle wyborców – czyli ludzi świadomie, na podstawie przemyśleń na nich głosujących – ile wyznawców. Bezrefleksyjnych, zmanipulowanych, najlepiej fanatycznych. Nie tylko popierających kandydatów danego ugrupowania, lecz także automatycznie przyjmujących wszelkie przekazywane im treści, a liderom partyjnym oddających niemalże boską cześć. Swoich wyznawców mają oczywiście Bezprawie i Niesprawiedliwość oraz jego prezes, Kaczyński Jarosław, jak też inni prominenci tejże mafii/sekty. Są to ludzie poddani praniu mózgów po tym, jak PiS przyciągnęło ich do siebie – w niektórych przypadkach przynajmniej – szczątkowymi świadczeniami socjalnymi czy też rzekomo prospołeczną postawą. Klerofaszystowska ideologia Bezprawia i Niesprawiedliwości jest jedyną, jaką znają oraz uznają. Wszelkie inne światopoglądy są im przedstawianie jako zagrożenie, toteż wyznawcy PiS-u pozostają mentalnie odcięci od ...

Nareszcie koniec

Jeśli cokolwiek cieszy mnie w tej kampanii wyborczej, to chyba jedynie to, że dobiega ona wreszcie końca. Już w niedzielę przekonamy się, jak złego prezydenta będziemy mieli przez najbliższe minimum pięć lat. Bo dobrego wyboru nie ma; zarówno Magdalena Biejat, jak też Adrian Zandberg odpadli w pierwszej turze. Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki są reprezentantami polskich i światowych koncernów i korporacji, marionetkami USA, a w przypadku Nawrockiego (choć jego konkurent jedynie pozornie jest pod tym względem lepszy) także Kościoła katolickiego. Czy wygra ten, czy tamten, korzystając z prezydenckich uprawnień, utrzymywali będą obecne polskie patologie: wszechobecny wyzysk, zaszczuwanie obywateli (zwłaszcza gorzej sytuowanych materialnie czy śmiertelnie chorych), prawną dyskryminację mniejszości (w szczególności seksualnych), zbrodnicze działania wobec uchodźców, nazistowskie zalegalizowane bezprawie antyaborcyjne i wiele innych. Trzaskowski ma nad Nawrockim tę jedną przewagę, iż lepi...

Mój potwór kontra twój potwór

Trzeba uczciwie zauważyć, że dwaj kandydaci, którzy przodują w prezydenckich sondażach, a zatem mają największe szanse dostać się do drugiej tury, nie różnią się od siebie niczym… no, może w drobnych zaiste szczegółach. Obaj są radykalnymi prawicowcami, przy czym jeden udaje, że nie jest, a drugi swego faszystowskiego nachylenia bynajmniej nie kryje. Jeden niby nie jest klerykalny, ale przed Kościołem klęka, drugi to klerykał pełną gębą. Obaj działają w interesie kapitalistów, obaj też są wrogami kobiet (aczkolwiek jeden twierdzi, że nie jest), osób LGBT+ (jw.), uchodźców i obcokrajowców (poza ewentualnie białymi Europejczykami). Obaj popierają kapitalizm w jego najdzikszej, skrajnie wolnorynkowej wersji. Jeden ma nad sobą przewodniczącego Donalda, drugi prezesa Jarosława. Obaj mają dziwne związki z mafią, jeden mieszkaniową, drugi sutenerską. I tak dalej… Każdy z nich ma też zaprzysięgłych wyznawców. No właśnie – wyznawców, nie wyborców. To bowiem nie tyle nawet osoby, które popie...

Cmentarzysko Micmaców

W jednej z najsłynniejszych – i, moim skromnym zdaniem, zaliczającej się do najlepszych w dorobku tego wybitnego autora – powieści Stephena Kinga Cmętarz zwieżąt (ten przekład tytułu, autorstwa Pauliny Braiter, jest lepszy niż popularny Smętarz dla zwierzaków , gdyż w powieści chodziło o błędy ortograficzne w napisie na tablicy zrobionej przez dzieci i umieszczonej przy wejściu na owo miejsce pochówku, a nie o archaizm – słowo poprawne, lecz już nieużywane) pojawia się cmentarzysko Micmaców (Mikmaków). Czyli plemienia rdzennych Amerykanów, zamieszkujących część Kanady i USA. Było ono przeklęte – pochowana tam istota zmartwychwstawała, ale pod znacznie gorszą niż za normalnego życia postacią. Jeśli na przykład ktoś pogrzebał tam psa lub kota, ten mógł wrócić otępiały albo agresywny… bądź i jedno, i drugie. Lecz biada temu, kto pochował tam człowieka… To rzecz jasna fikcja literacka, ale tak się czystym przypadkiem złożyło, że budzi we mnie pewne skojarzenia z powyborczą sytuacją pol...

Zaimpregnowani wyznawcy

Media żyją wielką aferą łapówkarską, powiązaną z masową zbrodnią, jaką PiS i jego siepacze popełniają od lat na granicy z Białorusią. Oto wiele osób uchodźczych jest tam bitych, torturowanych i odsyłanych do Białorusi (osławione push-backi), inne pakowane są do polskich obozów koncentracyjnych (formalnie zwanych ośrodkami dla cudzoziemców), jeszcze inne zostawiane w lesie na śmierć, przed którą – o ile zdołają – ratują je aktywiści… Ale okazuje się, że za ciężkie pieniądze można sobie kupić polską wizę, tyle że wyprodukowaną… w Białorusi, jak podają media – i swobodnie przekroczyć rubież. W Ministerstwie Spraw Zagranicznych wszyscy mieli o tym wiedzieć, a nawet być w sprawę umoczeni; na tym właśnie polega afera. Jest to współczesna odmiana szmalcownictwa, i to w dosłownie państwowej, a w zasadzie rządowej skali. No, ale wiadomo, jakim ponurym, zwyrodniałym pseudo-tradycjom hołduje nie-rządząca postsolidarnościowa prawica klerofaszystowska w postaci Bezprawia i Niesprawiedliwości. ...

Wyborcy i wyznawcy

Może się mylę (chciałbym, aby tak było), lecz czytając wpisy na różnego rodzaju forach oraz portalach społecznościowych, dochodzę do wniosku, że politycy mają coraz mniej wyborców, a coraz więcej wyznawców, w każdym razie wśród osób piszących komentarze. Kiedyś dotyczyło to głównie liderów ugrupowań skrajnie prawicowych, czyli PiS-u i partii neonazistowskich, ewentualnie showmanów pchających się do polityki, ostatnio jednak zjawisko to nasila się również wobec polityków bardziej umiarkowanych, nawet tych, co dawniej kojarzyli się raczej z rozsądkiem. Czym się różni wyborca od wyznawcy? Ano tym, że ten pierwszy, popierając danego polityka lub formację, dostrzega jego/jej wady. Owszem, w oczach wyborcy zalety przeważają (poparcie skądś się przecież bierze), ale nie przysłaniają wszelkiego rodzaju niedociągnięć. Taki obywatel potrafi trzeźwo ocenić osobę czy partię, na jaką głosuje. Dokonując tejże oceny, myśli, nie przyjmuje też bezrefleksyjnie partyjnej propagandy, wie zatem, kiedy jes...