Nagroda dla marionetki
Niejaki Duda Andrzej, ksywa „Adrian”, znany też jako PAD i Anżej, czyli kończący urzędowanie klerofaszystowski lokator Pałacu Prezydenckiego, ułaskawił hitlerowca o nazwie Bąkiewicz Robert, ukaranego za naruszenie nietykalności cielesnej (czyli za brutalną napaść, nie ma co owijać w bawełnę) aktywistki (starszej osoby, dodajmy) protestującej przeciwko „wyrokowi” w sprawie aborcji, jaki wydała nielegalnie funkcjonująca grupa kolesiów na zlecenie Bezprawia i Niesprawiedliwości oraz Kościoła katolickiego. Duda ułaskawił Bąkiewicza z przyczyn ideologicznych; obaj wszak są spod znaku swastyki. Wszelako jeszcze ważniejsze jest to, iż lokator Pałacu Prezydenckiego (kończy swą kadencję, ale jego następca będzie tak samo do bani lub jeszcze gorszy) pozostaje bezwolną marionetką Kaczyńskiego Jarosława, prezesa Bezprawia i Niesprawiedliwości. A ten (podobnie zresztą, jak biskupi co poniektórzy) Bąkiewicza publicznie chwali – między innymi za brudy urządzane na granicy z Niemcami – i polityczni...