Chrust
To, o czym dzisiaj napiszę, w innych okolicznościach mogłoby pewnie zostać uznane za całkiem zabawne, i wielu ludzi faktycznie za takowe rzecz ową uważa (wystarczy spojrzeć na liczne memy). Jednakże, jeśli wgłębić się w tę sytuację, wyda się ona ponura, jeśli nie przerażająca. Oto mamy jeszcze wiosnę, acz lato już puka do drzwi. Po lecie wszelako nastąpi jesień, po niej przyjdzie zima – innymi słowy, sezon grzewczy. A że polska energetyka przestarzała jest, czyli oparta głównie na węglu kamiennym, którym pali się i w miejskich kotłowniach, i w domowych piecach, to… może być zimno. Znaczny bowiem odsetek potrzebnego do ogrzewania naszych czterech ścian surowca importowaliśmy z Rosji (krajowy też wydobywamy, ale jego złoża powoli się kończą, te zaś, do jakich mamy dostęp, położone są głęboko, co w konsekwencji winduje ceny węgla). Źródło to urwało się po napaści Putina na Ukrainę. PiS-owski nie-rząd niby zadeklarował, że pozyska „czarne złoto” (oczywiście, po wyższych cenach, czego gło...