Posty

Wyświetlam posty z etykietą wasalizm

Uległość faszystowskich solidaruchów

Już na pierwszy rzut oka widać, jak bardzo PiS-owcy (oraz ich nazistowscy koledzy z Konfederacji) są ulegli wobec Trumpa. Wręcz go ubóstwiają. Kiedy wygrał wybory, posłowie Bezprawia i Niesprawiedliwości tudzież Konfederacji wystąpili w Sejmie w charakterystycznych czapeczkach, oddając hołd swemu bożyszczu. Od tamtej pory zarówno oni sami, jak też ten ich Alfons zajmują bezkrytyczną wobec USA oraz Trumpa pozycję. Jeden z prezydenckich ministrów, oczywiście PiS-uar pełną gębą, domagał się nawet ostatnio wysłania polskich wojsk na pomoc Stanom Zjednoczonym i Izraelowi w Iranie (na razie zapowiadane jest zawieszenie broni, bo Trumpowi spada poparcie z powodu spadku cen, a Izrael jest w coraz marniejszej kondycji). Skąd jednak to wiernopoddaństwo się bierze? Ano, między innymi z historii. Otóż, jak wiemy, mafia/sekta Kaczyńskiego Jarosława wywodzi się z targowicy lat 80., która wyrosła wokół ówczesnej „Solidarności”. Ów antypolski, antyspołeczny i – jak okazało się po 1989 roku – antyd...

Przegląd pachołków

W miniony weekend przybył do Polski z oficjalną wizytą prezydent USA, Joe Biden. Spełnił tym samym marzenie PiS-owców, a także reszty prawicy postsolidarnościowej oraz licznych komentatorów wielbiących amerykańskich imperialistów. Wizyta jak wizyta – w sumie standard. Joe Biden spotkał się z przedstawicielami PiS-owskiego nie-rządu (ale nie widział się w cztery oczy z Kaczyńskim Jarosławem, co oznaczało, że albo nie zna REALNEJ struktury władzy w Polsce, albo sam WC Jaro bał się skompromitować w oczach swego pana i władcy) oraz rzekomo opozycyjnej PO, obejrzał co ważniejsze z puntu widzenia USA miejsca (np. bazy, w których stacjonują żołnierze imperialistyczni) i wygłosił przemówienie, na jakie zaproszono m. in. byłych prezydentów RP. Było ono – jak to zwykle w przypadku podobnych tekstów – mdłe niczym wypowiedź bohatera trzeciorzędnego amerykańskiego filmu, zawierało odwołania do Lecha Wałęsy i Jana Pawła II (czyżby analitycy z Białego Domu nie wiedzieli, że papież ów ma coraz gorsz...

Joe i Polska

No i stało się, Joe Biden zaprzysiężony został na czterdziestego szóstego prezydenta amerykańskiego imperium. Obyło się, na szczęście, bez perturbacji; Trump mimo wszystko pokojowo oddał władzę i w niesławie odleciał na Florydę. Wczoraj próbowałem zastanowić się, co prezydentura pana Bidena oznaczać może dla świata. Dziś pora określić, jak wyjść może na niej (k)raj nad Wisłą. Kaczyński, Morawiecki, Duda i ich akolici żywili bowiem wiernopoddańczy stosunek do USA (co jest w sumie typowe dla ekip postsolidarnościowych, które wszak wyrosły na pieniążkach, jakie w latach 80. płynęły od CIA poprzez Watykan i włoską mafię), a Donalda Trumpa traktowali nieomal jako bóstwo. I chyba byli szczerze przekonani, że ten inteligentny inaczej miliarder znów wygra wybory; jego zaś przegrana okazała się dla kaczej mafii/sekty szokiem. Duda Andrzej niby to złożył Bidenowi gratulacje… lecz były one nader obraźliwe w tonie. PiS-owskie i ogólnie prawackie media usiłowały grać na dwa fronty: lamenty nad ...

Kup rakietę Jankesowi

Niejaki Błaszczak Mariusz, minister obrony (jak nim został i dlaczego akurat on, chyba tylko Cthulhu wie) w rządzie formalnie Morawieckiego Mateusza, a faktycznie Kaczyńskiego Jarosława, wielce się raduje, podpisał bowiem z Amerykanami umowę na zakup wyrzutni rakiet Himars. Którą to transakcję sfinansujemy rzecz jasna my, obywatele, z naszych podatków. Nie będąc specjalistą od uzbrojenia, trudno mi oceniać, czy Himars to produkt dobry czy zły. Martwi mnie wszelako, że umowa opiewa na zakup stosunkowo małej ilości tychże rakiet. Eksperci zwracają również uwagę, iż transakcja jest dla Polski niekorzystna, nie towarzyszy jest bowiem offset, czyli służący rozwojowi gospodarczemu pakiet inwestycji (np. produkcja części do zakupionego sprzętu w polskich zakładach). Jest to naprawdę istotna sprawa przy tego typu transakcjach, chodzi bowiem nie tylko o nabycie konkretnego sprzętu, mającego za zadanie zwiększyć potencjał obronny armii, ale też o to, by włożone w to pieniądze się zwróciły,...