Posty

Wyświetlam posty z etykietą AgruUnia

Hop na listę

Wybory coraz bliżej, do 15 października tak znowu dużo czasu nie zostało, toteż politycy (choć, niestety, większość z nich zasługuje na miano raczej politykierów) przygotowują się do nich pełną parą. Nie tylko prowadzą – od dłuższego już czasu, tyle że dopiero od ogłoszenia terminu elekcji formalnie – kampanię wyborczą, ale też układają listy, zbierają podpisy poparcia dla nich i zakładają komitety. Przykładowo, jutro swoje listy zarejestrować ma Lewica. Według zapowiedzi, wystartują z nich nie tylko politycy tworzących je ugrupowań (Nowej Lewicy – czyli połączonych SLD i Wiosny – Razem, Polskiej Partii Socjalistycznej i kilku mniejszych), ale też bezpartyjne osoby kandydackie z organizacji społecznych, takich jak Obywatele RP. Oczywiście, zachowany ma zostać parytet płci. Rozwiązania te należy pochwalić. Skoro Lewica walczy o prawa kobiet i popiera równość, powinien dowodzić tego również kształt jej list wyborczych; tym bardziej, że startowało z nich będzie wiele naprawdę fajnych...

Rolnik, PiS i Bruce Lee

W Polsce przybywa grup zawodowych i społecznych, organizujących coraz to nowe akcje protestacyjne (z czego oczywiście należy się bardzo cieszyć). Obok szykujących wielki strajk nauczycieli, pielęgniarek (znów rozpoczęły strajk polegający na masowym braniu L4) czy urzędników, narastającą aktywność w tym zakresie wykazują rolnicy i sadownicy, zrzeszeni w AgroUnii. Ich protesty zyskują na widowiskowości – aczkolwiek z tą świnią to jednak przegięli – a postulaty, przedstawiane w sposób nader merytoryczny, odnoszą się do autentycznych problemów polskiego rolnictwa. Czyli jednego z licznych sektorów gospodarki, jakie mocno ucierpiały, a wręcz otarły się o zagładę po 1989 r. i restauracji nieludzkiego systemu kapitalistycznego w (k)raju nad Wisłą. Rolnictwo zostało rozłożone na łopatki przez likwidację PGR-ów. Była to odgórna, arbitralna decyzja Leszka Balcerowicza, który, jako wolnorynkowy fanatyk, nienawidził przedsiębiorstw ze słowem „państwowe” w nazwie; za krokiem tym nie stały ŻA...