Posty

Wyświetlam posty z etykietą dobro

Wybór polityczny i moralny

Jak najprościej opisać główną różnicę między polityczną prawicą a lewicą? Ano, w ten sposób: Prawica – zarówno umiarkowana (np. liberalizm, konserwatyzm, chadecja), jak też skrajna (nacjonalizm, faszyzm, nazizm) opowiada się za zamordystycznym „porządkiem” społecznym, przekładającym się na ustrój tudzież gospodarkę, w którym silniejsi podporządkowują sobie słabszych, eksploatują ich i uciskają – to ostanie, by zapobiec buntowi; skrajne prawactwo domaga się nawet mordowania elementów wrogich lub niepożądanych, czy raczej za takowe odgórnie uznawanych. Z kolei lewica (socjalliberalizm, socjaldemokracja, socjalizm, komunizm w licznych swych wydaniach, różne odmiany anarchizmu, itp.) uznaje porządek społeczny bez ucisku, w którym słabsi są chronieni przed przemocą ze strony silnych, wyzysk zastąpiony jest przez sprawiedliwość społeczną, natomiast ludzie nie są traktowani jako „lepsi” czy „gorsi” (innymi słowy, nie ma dyskryminacji), lecz cieszą się równouprawnieniem. Te wizje świata p...

Nóż

O tragedie typu wojny czy terroryzm nierzadko oskarżane są religie (w naszej części świata najczęściej islam). Częściowo słusznie, ponieważ nader często służą one (podobnie zresztą, jak ideologie polityczne) jako uzasadnienie dla działań wojennych tudzież terrorystycznych, czyli po prostu dla masowego mordowania ludzi. Główną przyczyną tychże zbrodni jest oczywiście prywatna własność środków produkcji i wynikające z niej patologie: niesprawiedliwy podział bogactwa, kapitalizm/imperializm, wyzysk, kolonizacja dokonywana przez korporacje, itd. Niemniej jednak, łatwo jest wykorzystać religię (jakąkolwiek), a raczej wybiórczo z niej zaczerpnięte i w odpowiedni sposób zmanipulowane treści, by zarazić ludzi wzajemną nienawiścią i popchnąć ich do zbrodni o gigantycznej nieraz skali. Licznych przykładów dostarcza nam historia: wojny religijne (np. krucjaty), czystki, ludobójstwa, inkwizycja… Zawsze ktoś na tym zbijał fortunę: liderzy związków wyznaniowych i kapłani, królowie bądź republikańs...

Dobro, zło i Bertold Brecht

Człowiek nawet nie wie, jakie skarby ma w domu. Otóż, robiąc porządki przed Bożym Narodzeniem, relokowałem z szafki do szafki stare książki, które moi rodzice kupili ileś tam lat temu, a które później leżały zapomniane. Pośród nich znalazłem parę naprawdę ciekawych tytułów, także zaliczających się do klasyki literatury. Między innymi była tam Matka Courage i jej dzieci Bertolda Brechta. Wydanie z 1977 roku (co ciekawe, był to okres, kiedy polska gospodarka popadała w coraz większe kłopoty, a mimo to książki wychodziły w nakładach przekraczających ponad 100 tys. egzemplarzy), oprócz tekstu samego dramatu zawierające wstęp o biografii autora i charakterze jego twórczości, a także aneks poruszający temat warsztatu Brechta, przestawień teatralnych rzeczonego dzieła, itd. No to posiedziałem przez weekend na książeczką, dzięki czemu naszły mnie pewne refleksje na temat dobra i zła. Zacznijmy jednak od początku. Bertold Brecht (1898-1956) był niemieckim dramaturgiem, prozaikiem, po...