Posty

Wyświetlam posty z etykietą transformacja energetyczna

Dzień Górnika

Dziś Barbórka, czyli święto górników, gazowników, geologów i ogólnie pracowników sektora wydobywczego. Określenie tego dnia to zdrobnienie imienia (świętej w katolicyzmie) Barbary z Nikomedii, patronki ciężkiej pracy i dobrej śmierci. Bo też wszelkie zawody związane z pracą pod ziemią są bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia. Znaczne jest ryzyko wypadku, są kopalnie, gdzie grożą eksplozje metanu czy tąpnięcia, no i nie oszukujmy się – szkodliwość zdrowotna też jest wysoka. Nie każdy górnik dożywa emerytury, a ci, co dożywają, niekoniecznie cieszą się nią długo. Pylica, urazy kości i mięśni to ponure konsekwencje wykonywania takich zawodów, które swoje żniwo zebrać muszą. Stąd zresztą wysokie (acz nie tak, jak głoszą legendy szerzone przez wrogów proletariatu) zarobki oraz świadczenia emerytalne. Z okazji Barbórki odbywają się uroczystości religijne, akademie, pochody orkiestr górniczych, a także oczywiście spotkania towarzyskie i rodzinne. Dla osób pracujących w sektorze wydoby...

Czerwone państwo z zieloną energetyką

Stany Zjednoczone po ponownym wprowadzeniu się Donalda Trumpa do Białego Domu praktycznie zarzuciły programy zielonej transformacji energetycznej, czyli oczywiście odchodzenia od paliw kopalnych na rzecz odnawialnych źródeł energii. Nie podobały się one licznym kapitalistom, na co nałożyła się także ciemnota samego prezydenta. Unia Europejska, pod naciskiem lobbystów, też powoli odpuszcza tę dziedzinę. Tymczasem na lidera zielonej transformacji energetycznej wyrosły Chiny. Tak, państwo z „czerwoną” gospodarką, które jeszcze do niedawna było głównym trucicielem świata. Od lat jednak przerzuca się na odnawialne źródła energii – co wszakże nie przebiega równomiernie w poszczególnych prowincjach – prowadząc gigantyczne inwestycje w elektrownie słoneczne, wodne, wiatrowe… Konkretne programy mają imponujący rozmach. Przykładowo, całe hektary pól zalewane są wodą, na niej zaś rozkłada się baterie słoneczne; rolnicy przekwalifikowują się na ich obsługę, dzięki czemu zarabiają o wiele więcej...

Brud, smród i drożyzna

Podczas kampanii wyborczej niejaki Nawrocki Karol, ksywa Alfons , zapowiedział, że prąd będzie tańszy. Oczywiście było to, jakże typowe dla PiS-owca (i w ogóle politykiera prawicowego) łgarstwo, polityka energetyczna, w tym cenowa, nie leży wszak w kompetencjach prezydenta; może on mieć na nią wszelako wpływ poprzez podpisywane, wetowanie bądź odsyłanie do Trybunału Konstytucyjnego odpowiednich ustaw. No, ale wyznawcy Bezprawia i Niesprawiedliwości się na to złapali. Kompetencje kompetencjami, ale okazuje się, że Alfons „swoją” (cudzysłów stąd, że przecież nie jest on politykiem samodzielnym, lecz marionetką Kaczyńskiego Jarosława) politykę energetyczną chce uprawiać. Ledwo bowiem wygrał wybory – czy raczej, bo tak się rzeczy mają, Rafał Trzaskowski je przegrał – ledwo wprowadził się do Pałacu Prezydenckiego, już jego niedorzecznik zapowiedział, że ustawa wiatrakowa najprawdopodobniej zostanie zawetowana. Przewiduje ona liberalizację przepisów odnośnie budowy ferm wiatrowych: zniesi...

Chińskie auto i brudny prąd

Leapmotor to jeden z licznych chińskich producentów samochodów, jacy w ostatnich miesiącach szturmują europejskie rynki, w tym polski. Ten akurat związany jest (choć bezpośrednio do niego nie należy) z globalnym koncernem Stellantis i produkuje auta elektryczne. Jeden z jego modeli, miejski maluszek T03, składany był w tyskiej fabryce Fiata, czyli marki wchodzącej w skład Stellantis. Składany, bo montowano go tam z przywożonych gotowych części. Jednakże skończyło się to w marcu. Polska pożegnała się z wytwarzaniem Leapmotor T03. Jak odbiło się to na zatrudnieniu w fabryce, nie wiem, ale optymizmu w tym zakresie trudno mi zachować. Ze składaniem tego autka w Tychach od samego początku były problemy. Już po tym, kiedy polski rząd (czy tylko jego członkowie z Lewicy nie są głupcami?) poparł europejskie cła dla chińskich producentów samochodów – mają one na celu podwyższenie ich cen, żeby Chińczykom trudniej było konkurować z koncernami, jakie skolonizowały poszczególne rynki unijne, co...

O sprawiedliwą transformację

W kopalni LW „Bogdanka”, położonej w Lubelskim Zagłębiu Węglowym, od 16 stycznia trwa protest głodowy górników. Zainicjował go Jarosław Niemiec, przewodniczący Związku zawodowego „Przeróbka” w „Bogdance”, a po kilku dniach dołączyli do niego koledzy. Górnicy czują się na razie dobrze, pozostają pod lekarską kontrolą. Związki zawodowe decyzje o dalszych akcjach i ich formie formule podejmowały będą w zależności od rozwoju sytuacji. O co poszło? Ano, zacznijmy od tego, że większościowym (prawie 65 proc. pakietu akcji) udziałowcem rzeczonej kopalni jest spółka Enea, która wniosła o zwołanie na 28 stycznia nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy „Bogdanki” i – co stanowiło rzucenie iskry na proch – umieszczenie w jego porządku obrad punktu o zmianie statutu kopalni tak, aby ośrodek decyzyjny przeniesiony został do pionów zarządczych Enei. A spółka ta planuje zwolnić do 2030 roku tysiące górników. Spada bowiem zapotrzebowanie na węgiel, w związku z transformacją energetyczną. ...