Posty

Wyświetlam posty z etykietą oczekiwania

Dzieci cyfrowego świata

Na antenie jednej z rozgłośni radiowych podano dziś, że pokolenie Z niezbyt dobrze radzi sobie z pisaniem odręcznym. O ile z klawiatury fizycznej bądź dotykowej osoby przedstawicielskie tej generacji korzystają świetnie, o tyle około 40 proc. z nich niewyraźnie pisze przy pomocy długopisu, pióra i im podobnych przyborów. Mało tego, ludzie ci mają problem z przelewaniem myśli na papier; wielu spośród nich trudno jest sklecić sensowne zdanie, zwłaszcza wielokrotnie złożone – w sytuacji, gdy piszą odręcznie. Czy to prawda, nie wiem; powtarzam li tylko informacje zasłyszane w radio. W każdym razie, konkluzja jest taka, że nieradzenie sobie z pisaniem ręcznym negatywnie przekłada się na rozwój intelektualny. „Zetki” mają więc głupieć. Przypomnijmy, że chodzi o pokolenie urodzone w latach mniej więc 1995-2012, czyli o pierwszą generację wychowaną we w pełni scyfryzowanym świecie. Świat online jest dla tych ludzi całkowicie naturalnym środowiskiem, na równi ze światem realnym, obsługa now...

Oczekuję od opozycji

Nie ma co owijać w bawełnę – wybory parlamentarne coraz bliżej. Jasne, PiS-owcy mogą przeprowadzić różne machinacje dążące do odwleczenia lub odwołania elekcji (po faszystach wszystkiego można się spodziewać), niebezpieczeństwo fałszerstw jest poważne (serio!), a nawet, jeżeli wszystko odbędzie się prawidłowo, to nie ma gwarancji, że Bezprawie i Niesprawiedliwość w wypadku przegranej odda władzę. Na razie jednak zostawmy na boku te dywagacje. Kampania, choć na razie formalnie nieobwieszczona, trwa w najlepsze, prowadzona zarówno przez obóz nie-rządzący, bliską mu Konfederację wraz z innymi naziolami, jak i opozycję – prawdziwą (Lewica) oraz udawaną (cała reszta). Obietnice sypią się jak z rękawa, lepsze lub gorsze. Sądzę, że wszyscy świadomi obywatele mają oczekiwania wobec swoich politycznych reprezentantów. Podzielę się tu zatem moimi, skierowanymi do opozycji, za jaką na potrzeby niniejszej notki uznam formacje nie-PiS-owskie, poza oczywiście Konfederacją, resztkami Kukizowców i...

Ci, co chcą żyć

Wściekłość – jak to często bywa, podszyta lękiem – znów ogarnęła polskich kapitalistycznych wyzyskiwaczy, a wraz z nimi ich pachołków z prawicowego (podszywającego się pod liberałów) komentariatu. Wywołała ją postawa młodego pokolenia osób obywatelskich Polski. Jakaż to? Ano, ludzie ci oczekują od pracy wysokich zarobków i czasu wolnego. W kapitalistach tudzież ich politycznych oraz medialnych sługusach wzbudza to furię. No bo jak ktokolwiek – a zwłaszcza człowiek dopiero wchodzący na rynek pracy lub obecny na nim od niedawna – w ogóle śmie domagać się zapłaty za robotę?! Przecież ma zasuwać za miskę ryżu, co potwierdził nawet obecny premier nie-rządu Jarosława Kaczyńskiego, jeszcze w czasach, gdy doradzał Donaldowi Tuskowi. I straszliwa jest u tych młodziaków czelność, skoro chcą mieć czas wolny! Odpoczynek im się marzy! A harować po szesnaście lub dwadzieścia cztery godziny na dobę przez sześć do siedmiu dni w tygodniu to nie ma komu! No to doczekali się młodzi Polacy łatki „materi...

Oczekiwania wobec Roberta

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że kandydatem Lewicy na prezydenta w tegorocznych wyborach będzie nie kto inny, a Robert Biedroń. Jego to osobę rekomendować zamierza, jak sam przyznał, Włodzimierz Czarzasty, pomysł ów uzyskał też akceptację koalicjantów z Lewicy Razem. Cóż, przyznam szczerze, że wolałbym kandydatkę, niemniej jednak przeciwko Robertowi Biedroniowi w zasadzie też nic nie mam. Już kilka lat temu, kiedy jeszcze pełnił urząd prezydenta Słupska, tworzyła się wokół niego aura naturalnego wręcz lewicowego kandydata na prezydenta Polski. I szkoda, że nie zaczął wówczas budować zaplecza politycznego; stałby się czynnikiem jednoczącym lewicę (zjednoczenie nastąpiłoby wcześniej, nie musiałoby zostać wymuszone przez rozpad Koalicji Europejskiej), do tej pory poczyniono by też więcej przygotowań… Zamiast tego pan Biedroń tworzył własną partię. No, stało się, jak się stało. W każdym razie, odkąd zawarł polityczny alians z SLD i Razem, polityk ów zachowuje się w spo...

Odwaga Lenina

Macież wy odwagę Lenina, żeby wszcząć dzieło nieznane, zburzyć stare i wszcząć nowe? – pytał z wyrzutem Cezary Baryka pana Szymona Gajowca, symbolizującego w Przedwiośniu Stefana Żeromskiego klasę polityczną II RP, przypisującą sobie zasługę odzyskania niepodległości, a jednocześnie konserwatywną, bojącą się wprowadzać radykalne, skuteczne reformy społeczne, które wprawdzie ugodziłyby w interesy klas pasożytniczo-wyzyskujących (wówczas kapitalistów i postfeudalnych obszarników), lecz poprawiłyby dolę większości obywateli. Pytanie, a zarazem wyrzut Cezarego stanowi literackie odbicie rozczarowania obywatela taką właśnie, reakcyjną postawą rządzących, no i samym ustrojem politycznym oraz gospodarczym nowego, wytęsknionego przez ponad sto dwadzieścia lat państwa. Cóż, Cezary Baryka miał swoje oczekiwania wobec polityków, był w końcu obywatelem. I ja, jako obywatel, również je wobec polityków żywię – konkretnie wobec posłów i senatorów, a także pozaparlamentarnych działaczy obecne...

Oczekiwanie braku oczekiwań

Jako przedstawiciel młodego (jeszcze) pokolenia stykam się z licznymi oczekiwaniami wobec siebie i innych ludzi w podobnym wieku oraz młodszych. Jest to rzecz zupełnie naturalna, bo każdy człowiek oczekuje czegoś od bliźnich. Moje pokolenie, określane niekiedy mianem „millenialsów”, padło wszelako ofiarą oczekiwań ze strony wielkiego kapitału (a przekazywanych przez szkołę, media, różnego rodzaju książeczki motywacyjne – w większości strasznie bzdurne zresztą – celebrytów, no i samych kapitalistów), praktycznie nie różniące się od tego z epoki kolonializmu, kiedy to wyrósł i uformował się dzisiejszy kapitalizm. Otóż, oczekuje się od nas, (relatywnie) młodych ludzi, że nie będziemy mieli żadnych oczekiwań, zwłaszcza zaś wobec tych, którzy „dają” nam pracę (tymczasem jeśli ktoś daje, we współczesnym świecie coraz częściej za darmo lub za marne grosze, swoją pracę, to jest nim właśnie pracownik, bo to on sprzedaje kapitalistom swoją siłę roboczą). Nie powinniśmy zatem oczekiwać...