Posty

Wyświetlam posty z etykietą wojna

Wojny ciąg dalszy

Kilka miesięcy temu USA i Izrael rozpoczęły wojnę z Iranem. I przegrały ją, ponieważ mimo bombardowań, Iran się nie ugiął; sam ostrzelał już to amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie, już to cele w Izraelu. Przymknął też Cieśninę Ormuz, jeden z najważniejszych na świecie szklaków przewozu ropy naftowej. W czerwcu zatem Stany Zjednoczone i perskie państwo, pod auspicjami Pakistanu, ogłosiły memorandum pokojowe. Wydawało się, że wojna się kończy. Ale wielu mądrych ludzi ostrzegało, że Trumpowi ufać nie wolno. I mieli rację. Pomarańczowy szaleniec nie pogodził się z porażką, podobnie jak stojący za nim amerykańscy kapitaliści i militaryści. Ogłosił więc w minioną środę, iż memorandum jest „zakończone”, po czym na Iran spadły amerykańskie bomby. Do akcji włączył się też zaprzysięgły, fanatyczny wróg perskiego państwa, czyli faszystowski Izrael, ostrzeliwując cele na południu Iranu. A zarówno amerykańscy, jak i izraelscy politycy zapowiadają dalsze operacje, czyli nic innego poza eskalac...

Za garść kobaltu

Wiele jest miejsc na świecie, gdzie trwają krwawe konflikty, popełniane są ludobójstwa, szerzy się śmierć i zniszczenie. Palestyna okupowana przez izraelskich faszystów. Ukraina ogarnięta wojną z Rosją (której nie chcą zakończyć ani Zełenski, ani Putin). Sudan. Granica Etiopii i Erytrei. No i Demokratyczna Republika Konga. Tam też leje się krew, ludzie giną jest ogólnie źle. Na przełomie XIX i XX wieku Kongo zwane wówczas Belgijskim przez lat kilkadziesiąt stanowiło WŁASNOŚĆ JEDNEGO CZŁOWIEKA, króla Belgii, Leopolda II; trwało to w latach 1885-1908. To, co się tam działo, do dziś stanowi jeden z najtragiczniejszych przykładów zbrodni europejskiego kolonializmu i tego, jak niszczycielską istotą jest Homo sapiens rasy białej. Ludność była straszliwie eksploatowana, oczywiście w imię interesów belgijskich kapitalistów i samego Leopolda II. Na porządku dziennym były tortury, takie jak chłosta metalowym drutem, a także mordowanie za byle przewinienie. Zniewolenie pełne. Nie zmieniło się...

Groźby szalonego Donalda

Jak z pewnością pamiętamy, w miniony wtorek, 7 kwietnia, lokator Białego Domu w postaci kapitalistycznego faszysty Donalda Trumpa, zagroził, że cywilizacja irańska „zostanie zniszczona” (dowiódł tym, że sam przynależy do barbarzyństwa, co zresztą widoczne jest na pierwszy rzut oka; to samo oczywiście dotyczy USA i chyba większości globalnej Północy). Podał nawet godzinę, o której miało się to stać. Nic dziwnego, że świat wstrzymał oddech; wystarczyło zajrzeć na portale społecznościowe, by przekonać się, iż wiele osób na serio obawiało się ataku atomowego na Iran, konsekwencje czego byłyby tragiczne dla całej naszej planety. W istocie wystrzelenie pocisków nuklearnych to nie taka prosta sprawa (inaczej taki szalony debil jak Trump już wielokrotnie by je odpalił), zaś administracja lokatora Białego Domu oficjalnie dementowała, by miały one zostać użyte. Biorąc jednak pod uwagę stan „inteligencji” i „poczytalności” tego faszystowskiego miliardera, obawy tak całkiem nieuzasadnione nie był...

Zaatakowany się broni

To zupełnie normalne, a wręcz konieczne, że odpowiedzią na atak jest obrona. Zarówno w przypadku jednostkowym, czyli człowieka, jak i zbiorowym – od grupy ludzi po całe państwo. Forma tejże obrony powinna oczywiście być dostosowana do formy ataku. To znaczy, że przed atakiem słownym należy bronić się w taki sam sposób, a nie wyciągać pistolet i strzelać do atakującego. Z kolei, jeśli ktoś grozi nam bronią, nie głaszcze go po głowie. Jako się rzekło, obrona jest naturalna i u pojedynczych ludzi, i u całych zbiorowości, państwa wliczając. Jest więc oczywiste, że kraj, który padł ofiarą zbrojnej agresji, zaczyna się bronić (samodzielnie lub z pomocą sojuszników). Odpiera (a przynajmniej próbuje) wrogą armię wkraczającą na jego terytorium, zestrzeliwuje pociski i samoloty nieprzyjaciela, zatapia jego okręty (jeśli działania wojenne toczą się na morzu, oceanie czy innym akwenie), prowadzi działalność wywiadowczą i kontrwywiadowczą, obala wrogą propagandę, itd. A jeżeli ma możliwość, odpo...

Uciekli burżuje do Dubaju

Uciekli polscy burżuje do Dubaju. Przede wszystkim różnego rodzaju influencerzy i inne gwiazdy nie wiadomo czego. Uciekli oczywiście przed podatkami – w Zjednoczonych Emiratach Arabskich mogą sobie tworzyć swoje treści internetowe i zarabiać na nich, nie uiszczając ani grosza u polskiego fiskusa, mimo iż treści owe przeznaczone są dla polskich odbiorców. To oczywiście okradanie NAS WSZYSTKICH. Czyli dokładnie to samo, co robią kapitaliści wyprowadzający ogromne pieniądze na konta w rajach podatkowych; Dubaj takim rajem jest. Wypięli się zatem burżuje na Polskę i Polaków. Twierdzili, że państwo im niepotrzebne. Ale co się stało? Ano, Izrael wespół z USA zaatakowały Iran. A ten odpowiedział, między innymi ostrzeliwując amerykańskie bazy w regionie, w tym i te, co znajdują się relatywnie blisko Dubaju. Bliski Wschód zawrzał… i to mocno, bowiem nie ustają wszak izraelskie rzezie w okupowanej Palestynie, a także otwarta wojna izraelsko-libańska. Ludzie w tamtym regionie, nawet w Zjedno...

Zero zagrożenia

Natychmiast po izraelsko-amerykańskiej agresji na Iran uruchomiona została zintensyfikowana propaganda, mająca agresję ową uzasadnić. Popłynęła ona między innymi z otworu gębowego Trumpa Donalda, jest także obecna w licznych ośrodkach masowego przekazu. W zasadzie nie zawiera niczego nowego, sprowadzając się do twierdzeń, że ustrój Iranu „to zło, które należy zniszczyć”, a państwo owo „stanowi zagrożenie”, zwłaszcza, jeśli uzbroi się w atomówki, co jakoby miało już prawie nastąpić, wojna zaś wybuchła po to jakoby, aby temu zapobiec. No to popatrzmy, jak jest w istocie. Cóż, nie da się ukryć, że irański ustrój, czyli republika islamska (unikat na skalę światową), daleki jest od ideału. Całość bazuje na religii i religijnych normach, toteż o świeckości mowy nie ma, obywatele mają niewielki wpływ na to, kto sprawuje tam władzę, prawa natomiast człowieka są bardziej ograniczone niż na Zachodzie, a władza nie cofa się przed brutalnymi represjami. Inna bajka, że w większości państw zacho...

Iran kontra swastyka

Stało się to, na co zanosiło się od dłuższego już czasu – faszystowski Izrael dokonał zbrojnej napaści na Iran. Nie sam, bo aktywnie wspomogła go armia USA, poparcia udzieliły Arabia Saudyjska i Katar, nie wspominając oo Wielkiej Brytanii tudzież Niemczech. Izrael i USA zbombardowały Teheran oraz inne cele w Iranie. Zginął najwyższy przywódca duchowy Islamskiej Republiki, Ali Chamenei, zginęły uczennice szkoły dla dziewcząt, zginęła masa innych osób, głównie cywili. W odpowiedzi Iran ostrzelał Izrael (w tym biuro faszystowskiego premiera, Binjamina Netanjahu; nie wiadomo, czy poniósł śmierć, czy jednak żyje; krążą plotki, jakoby ukrywał się w bunkrze w… Berlinie), amerykańskie bazy wojskowe w krajach ościennych, amerykański lotniskowiec oraz brytyjską bazę na Cyprze. Jak dotąd, konflikt się eskaluje i nie wiadomo, do czego może to doprowadzić, ponieważ wsparcie dla Iranu, i to pełnoskalowe, zapowiedziały Chiny. Rzecz jasna, izraelskim faszystom i Amerykanom (czyli też faszystom) c...

Wojenna ścieżka talibów

W wielu miejscach na świecie leje się krew, całe jej morza. Strefa Gazy i w ogóle okupowana Palestyna, Ukraina, Etiopia (konkretnie Tigraj), Sudan, ostatnio w Meksyku kartele narkotykowe toczyć zaczęły regularną wojnę z organami państwa… A dosłownie w ostatnich godzinach wybuchł nam nowy konflikt zbrojny, między Afganistanem i Pakistanem. Warto mu się przyjrzeć bliżej. Afganistanem, jak wiemy, od kilku lat – czyli od momentu wycofania się wojsk amerykańskich – rządzą (po raz drugi w historii tego kraju) talibowie – polityczny ruch fanatyków religijnych, wywodzący się ze szkół koranicznych. Tym razem ich rządy są nieco bardziej… no, nie łagodne, lecz cwane niż w drugiej połowie lat 90. ubiegłego wieku. Nie zaganiają więc przemocą talibańskie bojówki ludzi do meczetów, ale i tak jest obowiązek uczestniczenia w życiu religijnym. Kobiety pozbawiane są praw stopniowo (ostatnio wprowadzono regułę, że można je bić, pod warunkiem, iż nie zostaną trwałe ślady), nie zaś z dnia na dzień. Chcą...

Pomarańczowe szaleństwo

Donald Trump, lokator Białego Domu, czyli prezydent imperium zła, wymyślił nową instytucję. Nosić ma ona nazwę Rada Pokoju, a jej celem ma być zarządzanie Strefą Gazy (oczywiście ku zadowoleniu izraelskich faszystów), choć zadania mogą wykroczyć poza ten obszar i dotknąć innych światowych kwestii. Zaproszonych zostało ponad sześćdziesięciu przywódców, w tym: car (formalnie prezydent) Rosji Władimir Putin, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, dyktator Węgier Viktor Orban czy polski Alfons (serio!). Stałe członkostwo w owej Radzie Pokoju kosztować ma dane państwo miliard dolarów rocznie. Na razie nie wiadomo, czy Nawrocki przyjmie zaproszenie (zapłaciłby za to z naszych kieszeni, oczywiście); przeszkadza mu towarzystwo Putina. W każdym razie fakt, iż został zaproszony, świadczy o tym, że Trump uważa, nie bez racji, Polskę za swoją marionetkę, nieformalną kolonię USA. Którą (k)raj nad Wisłą rzeczywiście jest od 1989 roku. Rzecz jasna Rada Pokoju ma być pasem transmisyjnym interesó...

Nowa wojna imperialistów

Wszystko wskazuje na to, że USA pod nieświatłym przewodnictwem Donalda Trumpa rozpętają już wkrótce nową wojnę. Tym razem z Wenezuelą. Groźby w kierunku tego państwa płyną z Waszyngtonu od dłuższego już czasu, w ostatnich dniach amerykańscy komandosi dokonali aktu piractwa morskiego, zajmując wenezuelski tankowiec, a ostatnio Stany Zjednoczone tworzyć zaczęły blokadę morską. Naiwnym sprzedawana jest bajeczka, że chodzi o obalenie jakoby niedemokratycznego „reżimu” prezydenta Maduro, który – śladem swojego poprzednika, Hugona Chaveza – mimo wywołanego przez USA kryzysu gospodarczego skutecznie (jak dotąd) opiera się amerykańskim wpływom politycznym i gospodarczym. Z drugiej strony, bajeczka owa wcale nie jest sprzedawana jakoś szczególnie intensywnie, Trump bowiem wprost wystosował żądania, aby Wenezuela ZWRÓCIŁA swoje złoża ropy i innych surowców USA. Wiadomo zatem, jaki jest cel szykowanej wojny. Trump jest znacznie bardziej szczery niż poprzedni lokatorzy Białego Domu, nie ukrywa z...

O co walczyć?

Rząd chwali się, jakie to kwoty przeznacza – z naszych pieniędzy, oczywiście – na zbrojenia. Warto zaznaczyć, że środki te w znikomym jeno zakresie idą na rozwój polskiej myśli technicznej; za większość kupujemy sprzęt, z którego w razie czego Wojsko Polskie będzie mogło skorzystać WYŁĄCZNIE za zgodą USA. Serio. To tak, jak gdyby kupić samochód, ale pod warunkiem, że jego sprzedawca zachowa dla siebie kulczyki/kartę zapłonową i użyczy je(ą), jeśli będzie miał na to ochotę. Niezbyt dobra inwestycja, prawda? No, ale przypomnę, że rządzą nami solidaruchy, czyli marionetki Waszyngtonu oraz amerykańskich koncernów i korporacji; nieważne, czy posługują się logiem PO, czy PiS-u. Kończąc dygresję, już teraz coraz wyraźniej widać, że owe zbrojenia oznaczały będą rekordowe zadłużenie Polski (długi Gierka, częściowo umorzone, a częściowo spłacone, to przy tym pryszcz), jak również konieczność zmniejszenia wydatków budżetowych w innych sektorach. Czyli mniej kasy będzie na politykę społeczną, m...

Pokój ekstremistyczny

W Bristolu (miasto w Wielkiej Brytanii, gdyby ktoś nie wiedział) kilka dni temu aresztowana została osiemdziesięciotrzyletnia kobieta, była pastorka. Całkiem możliwe, że usłyszy zarzut terroryzmu albo politycznego ekstremizmu. Dlaczego? Ano, stała sobie na ulicy z transparentem nawołującym do zakończenia ludobójstwa w Gazie. Nie, nie było na nim żadnych antysemickich treści, jedynie wezwanie do tego, by nie mordować więcej ludzi. Ale to wystarczyło, aby starszą panią zwinąć. Jest bowiem „niebezpieczną ekstremistką”, „zwolenniczką Hamasu”, osobą „popierającą terroryzm”. Takich dożyliśmy czasów. Jeśli ktoś sprzeciwia się masowym zbrodniom popełnianym w różnych miejscach świata – na przykład właśnie w Palestynie, choć nie tylko – może zostać aresztowanym i osądzonym przez aparat represji i nadzoru swojego państwa. W Niemczech za taką postawę liczyć się trzeba z pobiciem przez mundurowych, a także deportacją (jeśli jest się obcokrajowcem). Czarne listy i deportacje osób wzywających do p...

Marionetka krwawego Binjamina

Stało się! USA zbombardowały Iran. A teraz Donald Trump zaprasza Irańczyków, aby ponownie zasiedli przy stole negocjacyjnym… od którego nigdy nie wstali, lecz zostali zmuszeni do zamilknięcia przez Izrael i Stany Zjednoczone. Tak oto amerykańskie imperium przystąpiło do wojny izraelsko-irańskiej. Po stronie agresora, dodajmy, czyli Izraela. Amerykański atak, podobnie jak wcześniejsze izraelskie, oficjalnie ma na celu zapobiec wyprodukowaniu przez Iran arsenału nuklearnego. Tyle, że wywiad USA twierdzi, iż Persowie takiegoż arsenału nie mają, ani nawet – wbrew temu, co głosi zachodnia propaganda – nie dążą do jego stworzenia; zaznaczmy, że irańskie prace nad energetyką atomową są na bieżąco kontrolowane przez międzynarodowych obserwatorów i ekspertów. Cóż, w tej kwestii wierzę szpiegom. Jak niedawno pisałem, faszystowski premier Izraela, Binjamin Netanjahu, rozpętał wojnę z Iranem po to, aby odwrócić uwagę światowej opinii publicznej od ludobójstwa w Gazie (które cały czas trwa), i...

Wojna i ludobójstwo

No to się rozkręca. Izrael i Iran bombardują się wzajemnie, ludzie giną po obu stronach, przy czym pamiętać trzeba, że to pierwsze z wymienionych państw rozpoczęło wojnę swym atakiem na Persję. Konflikt, jak wspomniałem w piątkowej notce, rodzi prawdziwe zagrożenie dla CAŁEGO świata (jest pod tym względem znacznie niebezpieczniejszy niż – miejmy nadzieję, że zmierzająca ko końcowi – wojna rosyjsko-ukraińska). Pakistan już ostrzegł USA, że jeśli Izrael zrzuci na Iran bombę atomową, zaraz potem to na niego spadnie pakistańska atomówka. Moim zdaniem, ostrzeżenie należy potraktować poważnie, i mam nadzieję, że w Waszyngtonie zdają sobie z tego sprawę. Polski rząd chce (słusznie oczywiście) przeprowadzić ewakuację Polaków z państwa okupującego Palestynę. Jak na razie – a będzie tylko gorzej – wydostać się stamtąd można jedynie drogą lądową, najlepiej uciekając do Jordanii i tam próbując złapać samolot. To oczywiście nie koniec tragedii. Izrael, mimo iż rozpoczął i prowadzi wojnę z Ir...

Hitlerowcy i Persowie

Stało się. Faszystowski Izrael zaatakował Iran. Konkretnie, zbombardował kilka obiektów, jakoby związanych z irańskimi instalacjami nuklearnymi. Wśród ofiar jest wielu cywilów, w tym dzieci, a także wybitny naukowiec zajmujący się m.in. leczeniem raka. Co istotne, atak przeprowadzony został nagle, po okresie kampanii dezinformacyjnej, która głosiła, że nic takiego nie nastąpi. Nadto, odbył się w momencie, kiedy USA rozmawiają z Iranem o jego programie nuklearnym. Zdezorientowana administracja w Waszyngtonie twierdzi, że to „jednostronna inicjatywa” Izraela. Nie dość zatem faszystom rzezi Gazy (cały czas trwającej, przypominam!), terroru na Zachodnim Brzegu Jordanu, bombardowań Syrii, agresji na Liban i Jemen. Musieli zaatakować Iran. Co stanowi wielkie zagrożenie dla całego świata. Jednym z celów tego zbrodniczego działania jest utrzymanie się przy władzy Binjamina Netanjahu. Premier Izraela ma bowiem liczne problemy polityczne: spada mu poparcie, ciążą na nim poważne oskarżenia...

Hasło niepodległości i pokoju

Premier Izraela, niejaki Binjamin Netanjahu (polskiego zresztą pochodzenia, co reszcie Polaków nie przynosi zaszczytu), stwierdził, że hasło WOLNA PALESTYNA! jest współczesnym odpowiednikiem HEIL HITLER! Oczywiście jest to kompletna bzdura, innymi słowy – faszystowska, syjonistyczna propaganda. Palestyńczycy, w odróżnieniu od szurniętego austriackiego malarza, nie chcą zabijać Żydów. Wiem, ponieważ znam przedstawicieli tej nacji. Nawet Hamas, organizacja wszak radykalna, w swoich dokumentach stanowczo odcina się od antysemityzmu. Uwolnienie Palestyny spod izraelskiej okupacji wcale nie będzie też oznaczało nowego Holocaustu Żydów (o ile oczywiście izraelscy kolonizatorzy są Żydami, bo wcale to takie pewne nie jest). Część ludności kolonizacyjnej wróci do swoich ojczyzn, część zostanie w Palestynie, w pokojowych relacjach z arabskimi sąsiadami. Jasne, łatwe to zdecydowanie nie będzie, ale szansy na takie rozwiązanie zdecydowanie nie należy przekreślać. No właśnie, wyzwolenie spod o...

Czy to potrzebne?

Niedawno pan premier Tusk Donald ogłosił pomysł obowiązkowych szkoleń wojskowych dla mężczyzn (ciekawe, dlaczego nie poszedł śladem Izraela i nie zaproponował takiego rozwiązania również dla kobiet?). Przychylne mu media szybko zmieniły jego narrację, iż nie miałby to być obowiązek, lecz zachęcanie do odbycia takowego przeszkolenia, które i teraz jest możliwe, ale zapewne cieszy się zbyt małą, zdaniem szefa rządu, popularnością. Oczywiście, miałoby ono w założeniu przygotować polskie społeczeństwo, a konkretnie męską jego część, do ewentualnej wojny, jakkolwiek żadna na razie Polsce nie grozi (no, chyba, że Trump wywoła trzecią światową, ale ta będzie nuklearna, co oznacza, że żadne szkolenia nie pomogą jej przetrwać). Reakcje na pomysł pana Tuska były różne. Najbardziej niechętnie komentowali go skrajnie prawicowi faceci, czyli ci, co werbalnie są najagresywniej wojowniczy i prowojenni. Dużo padło pytań takich jak to, które zadałem powyżej – dlaczego szkoleni mieliby być tylko mężc...

Łamane zawieszenie

Palestyńsko-izraelski film dokumentalny Nie chcemy innej ziemi otrzymał Oscara (i bardzo dobrze!), co spotkało się z nader nieprzychylną reakcją światowych zwolenników bliskowschodniego faszyzmu, wyrosłego z ruchu syjonistycznego (który zawsze miał skrajnie prawicowy charakter). Przykładowo, w Polsce niejaki Lis Tomasz, znany dziennikarz, stwierdził, iż nagrodę tę przyznano… Hamasowi. Najwyraźniej jest tak durny, że wszystko, co palestyńskie – nawet, jeśli powstaje we współpracy z Izraelczykami (bo nie brak takich, którzy sprzeciwiają się zbrodniom faszystowskiego rządu Izraela) – wiąże z tą właśnie organizacją; to tak, jak gdyby wszystko, co rosyjskie, wiązać z Putinem, a wszystko, co Amerykańskie – z Trumpem. Film, w każdym razie, opowiada o tym, jak Izrael ruguje Palestyńczyków z ich ziemi, posługując się w tym celu oczywiście zbrodniczymi metodami. A tymczasem… Zawieszenie broni, jakie faszystowski rząd Binjamina Netanjahu zawarł niedawno z Hamasem, jest stale łamane, oczywiś...

Burda wśród imperialistów

Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, odbył wizytę w Białym Domu. Która rychło przerodziła się w awanturę. Czemu w żadnym razie nie należy się dziwić. Zełenski spotkał się tam z prezydentem USA Donaldem Trumpem i wiceprezydentem J. D. Vencem. Panowie mieli rozmawiać o sytuacji Ukrainy, wciąż pogrążonej w wojnie w Rosją. Merytorycznej dyskusji, o negocjacjach nie wspominając, jednak nie było. Zełenski nazwany został „terrorystą” (wiele można mu zarzucić, ale terroryzmu akurat nie; ukraińskimi terrorystami są środowiska skrajnie prawicowe), zarzucono mu, iż nie chce pokoju, a następnie usiłowano na nim wymusić przekazanie Rosji części ukraińskiego terytorium, USA natomiast – ukraińskich surowców naturalnych. Oczywiście czegoś takiego nie wytrzymał, no i wybuchła awantura, za którą Trump i Vence zostali w wielu miejscach świata, w tym w ich własnym kraju, nader mocno skrytykowani… delikatnie rzecz ujmując. Słusznie, bo ich zachowanie było niedopuszczalne. Nie lubię Wołodymyra Zełensk...