Posty

Wyświetlam posty z etykietą medycyna

Zaharowani medycy

Czy lekarz może być radnym? Ano, może. I tak, pewien radny dzielnicy Ursus (w Warszawie oczywiście) jednocześnie jest zarazem lekarzem Warszawskiego Szpitala Południowego, gdzie pełnił funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR). Jest w trakcie specjalizacji z anestezjologii i intensywnej terapii. Należał do KO, ale wystąpił z niej; dymisja została przyjęta. A zrobił to, ponieważ rozszedł się wokół niego smrodek. Otóż, okazało się, że rzeczony lekarz-radny w roku 2025 z działalności medycznej uzyskał dochód w wysokości 1,6 mln zł. Czy to źle, nie rozstrzygam; osobiście uważam, że lekarze powinni sporo zarabiać, zawód ten wiąże się wszak z ratowaniem ludzi oraz wymaga naprawdę znaczących kompetencji, ale ich zarobki nie powinny stać w rażącej dysproporcji z płacami np. pielęgniarek czy ratowników medycznych. To wszelako nie wszystko, bowiem dziennikarze Kanału Zero wykryli, iż nasz dzisiejszy bohater w samym tylko Szpitalu Południowym w ubiegłym roku przepracować miał...

O zawodzie psychoterapeuty

Nie będę dziś pisał o nazistowskich ściekach, jakie w miniony weekend płynęły ulicami polskich miast, ani o skrajnie prawicowych kłamstwach na temat uchodźców i migrantów; jeśli czytacie tego bloga, wiecie, jak bardzo negatywne zdanie mam na temat ideologii skrajnej prawicy (nacjonalizmu, faszyzmu oraz nazizmu w różnych odłamach) i głoszonych przez nie, pełnych ciemnoty i nienawiści treści. Napiszę tylko, że w tym całym straszeniu „nielegalnymi imigrantami” chodzi oczywiście o manipulowanie nami, Polakami, abyśmy byli zastraszeni, podzieleni między sobą, przesiąknięci nienawiścią… a przez to stali się pokornymi, bezmyślnymi niewolnikami wielkiego kapitału. Skupię się więc dziś na czymś innym, co wszelako jest bardzo ważne z punktu widzenia naszego zdrowia. Otóż, w parlamencie trwają prace nad ustawą o zawodzie psychoterapeuty. Sama w sobie jest ona nader potrzebna; ze stanem zdrowia psychicznego w naszym społeczeństwie (wskutek, między innymi, licznych patologii kapitalizmu) jest ...

Celebrytet

Kiedy jestem chory, idę do lekarza, stosuję się do jego zaleceń i zażywam leki, jakie mi przepisze (z tej ostatniej zasady wyłamałem się tylko raz, kiedy dostałem receptę na niepotrzebne mi tabletki na ciśnienie). Dzięki temu leczę się ze schorzeń, obecnie z depresji (to, że w ogóle czytacie te słowa, jest efektem tego, że mam psa – opieka nad nim i konieczność wyprowadzania powodują, iż jakoś zbieram siły do codziennej aktywności – oraz przyjmuję lekarstwa, które dosłownie podtrzymują mnie przy życiu i powodują, że mój stan się sukcesywnie poprawia). Owszem, nie gardzę też radami odnośnie zdrowej diety czy trybu życia, które otrzymuję od nie-lekarzy, ale pod warunkiem, że wygłaszają je osoby, które miały z daną chorobą doświadczenie lub dysponują realną wiedzą na jej temat (zaczerpniętą z merytorycznych źródeł medycznych; nie tylko pracownicy systemu opieki zdrowotnej mogą z nich korzystać). Nigdy za to nie diagnozuję się z pomocą wujka Google’a ani portali społecznościowych, a tym ...

Wstyd niepotrzebny

W zeszłym roku w Polsce ponad cztery miliony osób cierpiało na depresję. A jest ona tylko jedną z wielu chorób tudzież dysfunkcji psychicznych, nękających każde społeczeństwo. Wymieć można jeszcze zaburzenia depresyjne, chorobę afektywną dwubiegunową, zespół stresu pourazowego (częsty u weteranów czy ofiar wypadków, gwałtów i innych traumatycznych przejść, coraz też powszechniej dotykający… młodzieży szkolnej), schizofrenię, zespół wypalenia zawodowego… Przyczyny oczywiście są różne; nieraz takie, że ani by się człowiek nie domyślił, że u niego samego lub kogoś innego mogą one rozwalić zdrowie psychiczne. Niektóre są systemowe – wynikają z egzystencji w nieludzkich warunkach kapitalizmu bądź takiej czy innej dyktatury, niszczenia życia przez złe prawo, itd. Inne – pozasystemowe, czyli osobiste. Psychika może się posypać też z powodu utraty zdrowia fizycznego. Nie będziemy tu tego wszystkiego analizowali, zwłaszcza, że nie jestem psychiatrą ani psychologiem… Ano, i tak oto doszliśmy d...

Ani jednej więcej

Zmarła kobieta. W jednym z polskich szpitali. Na skutek powikłań przy ciąży (uszkodzenie płodu, z tego, co się orientuję). Do tragedii doszło być może z powodu błędu lekarzy, ale w internecie i innych mediach znaleźć można wiele komentarzy, z reguły merytorycznych i dobrze uzasadnionych, iż jej główną przyczyną było – wyjątkowo restrykcyjne i okrutne, zwłaszcza od 22 października zeszłego roku, kiedy to nielegalnie funkcjonująca grupa kolesiów, co pod PiS-owskim nie-rządem zastąpiła Trybunał Konstytucyjny, wydała swój zbrodniczy pseud-wyrok – polskie prawo antyaborcyjne. Mianowicie, lekarzy przed usunięciem uszkodzonego płodu (nie jestem ekspertem, ale z tego, co czytałem, właśnie zbyt długie zwlekanie z tymże zabiegiem miało zabić rzeczoną kobietę) powstrzymywała obawa, że zapuka do nich prokurator. Jak to koniec końców było, nie mnie ustalać; niechaj zajmą się tym odpowiednie organa… o ile, rzecz jasna, w nie-rządzonej przez klerofaszystów z PiS-u Polsce mogą one zagwarantować rzet...

Przykład niebezpiecznej ciemnoty

Fajny miał pomysł pan prezydent miasta Wałbrzych (gospodarczo zniszczonego przez prawicę postsolidarnościową, ale to inna historia), z zawodu będący lekarzem. Otóż, wyszedł on z inicjatywą obowiązkowych szczepień dla mieszkańców tejże dolnośląskiej aglomeracji. Idea owa spodobała się najwyraźniej większości wałbrzyskich radnych, którzy przyjęli odpowiednią uchwałę. Tę, niestety, uchylił PiS-owski wojewoda, toteż w życie nie weszła. Co jeszcze gorsze, u części wałbrzyszan pomysł obowiązkowych szczepień wywołał istną furię. Grożą teraz swojemu prezydentowi śmiercią, wyzywają go od doktora Mengele (zaiste chory absurd; Mengele przeprowadzał w Auschwitz odrażające eksperymenty i mordował ludzi, prezydent zaś Wałbrzycha chciał ludzkie życia ratować) i – jednym tchem! – do… Żyda (dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota, przy czym co do wszechświata nie ma pewności, a na nieskończoność ludzkiej głupoty dowód stanowią przytoczone wyzwiska), gromadzą się pod jego domem; samorz...

Zaraza

Choroby, epidemie, zarazy od zawsze budziły strach wśród ludzi; podejrzewam, że początkiem tej prawidłowości było nabycie przez nasz gatunek umiejętności rozpoznawania schorzeń i wykiełkowanie świadomości, iż mogą one doprowadzić do zgonu. Oczywiście, rozpoznawanie chorób nie oznaczało automatycznie poznania ich prawdziwej natury (umożliwiła to dopiero nauka w ciągu ostatnich czterech stuleci). Toteż przez tysiąclecia schorzenia albo niepełnosprawność uważano za karę bogów/Boga (podobnie zresztą rzecz miała się z katastrofami naturalnymi, wojnami, głodem i innymi nieszczęściami o masowej skali), zesłaną na ludzi łamiących boskie prawo. Takie podejście do tematu znajdziemy w licznych tekstach starożytnych, w tym w Starym oraz Nowym Testamencie, czyli w Biblii; za główną chorobową bożą karę święta księga (a raczej księgi, Biblia wszak składa się z licznych utworów literackich) chrześcijaństwa uznawała trąd, którego ogromnie bano się na Bliskim Wschodzie, skąd wywodzą się i jud...

Gwałt w psychiatryku

We wczorajszym serwisie informacyjnym jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych podano przerażającą wiadomość. Oto w pewnym szpitalu psychiatrycznym trzydziestosiedmioletni pacjent kilkakrotnie zgwałcił dwie trzynastoletnie dziewczyny, które również leczyły się w tym miejscu. Nieco później zgwałcona została piętnastolatka, także przebywająca na tym oddziale. Dziewczęta trafiły do psychiatryka, gdyż wymagały leczenia po próbach samobójczych. Oczywiście, powinny były zostać umieszczone na oddziale dziecięcym, tam wszelako brakowało miejsca (dobrze zresztą, że jeszcze on istnieje, bo coraz częściej są zamykane z powodu braku funduszy), toteż ulokowano je na oddziale dla pacjentów dorosłych. No i skończyło się tragicznie. Inaczej zresztą być nie mogło, ponieważ na oddziale tym pracuje podobno jeden lekarz, jedna sanitariuszka i dwie pielęgniarki, czyli mizerny (liczbowo, bo kompetencji nie kwestionuję), wręcz szczątkowy personel, który nie jest w stanie kontrolować wszystkich pacje...

Szarlatani za pieniądze

W wielu państwach świata, w tym oczywiście w Polsce, rozwija się epidemia tzw. ruchu antyszczepionkowego. Jego uczestnicy domagają się zniesienia obowiązkowych szczepień dzieci, twierdząc, że szczepionki powodują choroby, niekiedy nieuleczalne i śmiertelne. Bazują przy tym na tezach jakiegoś szarlatana, którego środowisko medyczne ze swojego grona dawno wykluczyło. Są także fanatycy, którzy wmawiają ludziom, iż państwo (tzn. jego organa i ustawodawstwo) nie ma prawa narzucać im obowiązku szczepienia dzieci, że tylko rodzice powinni o tym decydować. I jak w przypadku sekt czy organizacji skrajnie prawicowych, które robią wodę z mózgów swoim członkom, tak i antyszczepionkowców uznać należy za ofiary, mózgi których zostały zarażone do cna fałszywymi, spiskowymi teoriami dziejów. Jakie są skutki? Ano, bardzo poważne. Wiele chorób, jakie od kilku, kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat uważano za wyeliminowane, teraz wraca – właśnie dlatego, że działania antyszczepionkowców dopr...