Posty

Wyświetlam posty z etykietą pogrzeb

Pośmiertna obiecanka

Kiedy koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa (niezbyt) Ludowego sprawowała swe rządy, prowadziła, rzekomo w ramach walki z kryzysem ekonomicznym, politykę cięć i oszczędności, polegającą na zmniejszaniu lub zamrażaniu wydatków na cele publiczne. Oczywiście uderzało to przede wszystkim w osoby mniej- oraz średniozamożne, powodując obniżenie standardu życia i rosnącą frustrację, w pełni oczywiście zrozumiałą; ta natomiast, zwiększona fatalnie przeprowadzonym podwyższeniem wieku emerytalnego, doprowadziła do władzy klerofaszystów z Bezprawia i Niesprawiedliwości. Kończąc dygresję, w ramach paskudnej owej polityki cięć i oszczędności obcięto w 2011 r. między zasiłek pogrzebowy. I to znacznie, bo z 6404 do 4 tys. zł. Bardzo mocno walnęło to pieniężnie w większość osób tracących swoich bliskich; we mnie również, dwukrotnie (może jakaś rekompensata, panie Tusk?). Nie dość, że ludzie ci przeżywali ból, to jeszcze musieli więcej pieniędzy wydać na wyprawienie drogiego zmarłego...

Dobry pogrzeb

Niedawno czytałem, że u naszych południowych sąsiadów, w Republice Czeskiej konkretnie, od kilkunastu już lat trwa moda na… nierobienie pogrzebów. Zwłoki najczęściej się kremuje, rodzina zmarłego może potem odebrać urnę z prochami (bywa, że robi to po dłuższym czasie, nawet po latach) i zabrać ją do domu, pochować w kolumbarium, ewentualnie rozsypać zawartość w wyznaczonym miejscu. Uroczystości pogrzebowe – z reguły świeckie, prowadzone przez wyspecjalizowane firmy, gdyż mowa tu o jednym z najbardziej zlaicyzowanych społeczeństw Europy – owszem, są organizowane, ale coraz rzadziej, a zamiast wystawnych styp, robią Czesi przyjęcia dla kilku lub kilkunastu najbliższych osób… o ile jakiekolwiek. Powody, dla których nasi południowi sąsiedzi tak postępują, są zróżnicowane. Niektórzy rezygnują z „klasycznego” pogrzebu, żeby zaoszczędzić; trumna, uroczystość, stypa i reszta ceregieli związanych z wyprawieniem bliskiego(ej) w ostatnią podróż do Nawii są bardzo drogie (chyba niezależnie od mi...

Ponury biznes

Na początek, przepraszam za brak notki wczoraj, ale miałem ważną sprawę do załatwienia. Teraz jednak przejdźmy do dzisiejszych rozważań: Zbliża się triduum: Halloween/Dziady, Wszystkich Świętych (mylnie nazywane „świętem zmarłych”, które wypada 31 października, nie 1 listopada, nie jest też chrześcijańskie, lecz pogańskie) i Zaduszki. Krążą plotki, jakoby – identycznie, jak to było przed rokiem – nie-rząd miał zamknąć na ten czas cmentarze celem walki z pandemią (aby rozwiązanie to było skuteczne, należy taką decyzję ogłosić na długo przed jej realizacją, żeby ludzie rozłożyli sobie wizyty na grobach bliskich, inaczej wszyscy rzucą się hurmą, jak rok temu, w ostatniej chwili na miejsca pochówku, skutkiem czego zakażeń przybędzie, zamiast ubyć). Niemniej jednak, przełom października i listopada to okres, kiedy Polki i Polacy tradycyjnie masowo ruszają odwiedzać groby swoich przodków, małżonków, dzieci (też tak bywa, niestety…), sąsiadów, znajomych… A sporo tych grobów przybyło w ostatn...

Więcej na pogrzeb

Jak wszyscy wiemy, umieralność na COVID-19 w Polsce była jedną z najwyższych na świecie; nadal zresztą jest, mimo iż liczba wykrytych zakażeń spada. W stosunku do liczby obywateli, w najgorszym okresie pandemii wypadliśmy nawet gorzej niż Indie (tak!). Do tego doliczyć trzeba spowodowane lockdownem (zwłaszcza służby zdrowia) zgony na inne choroby, w tym i takie, leczenia których w ciągu ostatniego roku w znacznej mierze zaprzestano. Konkludując, przez minione kilkanaście miesięcy w (k)raju nad Wisłą pożegnało się z życiem najwięcej osób od zakończenia II wojny światowej. Jest to oczywiście skutek z jednej strony totalnej nieudolności PiS-owskiego nie-rządu, z drugiej zaś trwającej od czasów Buzka niewydolności służby zdrowia, na którą przeznacza się zbyt mało środków, a sam składkowy system finansowanie jest… no właśnie, główną przyczyną tej niewydolności. Podniesienie składki na ubezpieczenie zdrowotne, zaproponowane w Polskim Ładzie, niewiele pomoże, bo tu należałoby zmienić system f...

Drogi pogrzeb

Adrian Zandberg, znany i bardzo dobry lewicowy polityk, zauważył ostatnio, że pogrzeby w Polsce są bardzo drogie; wielu rodaków dosłownie nie stać na pochowanie bliskiej osoby, zwłaszcza teraz, kiedy zgonów przybywa (wiadomo, epidemia i znacznie bardziej niż ona śmiertelny lockdown), a kryzys ekonomiczny uderza w kolejne rodziny. Niewiele pomaga zasiłek pogrzebowy, który – odkąd został dwukrotnie obniżony przez koalicję PO-PSL – wynosi zaledwie 4 tys. złotych. W związku z tym Lewica postuluje, by podnieść go do 7 tys. zł. Słusznie, bo pogrzeb to naprawdę solidy wydatek. Trzeba wykupić miejsce na cmentarzu, swoje kosztuje trumna i przygotowanie zwłok do pochowania, do tego dochodzą koszta ceremonii (świeckiej lub religijnej), ewentualnej stypy, postawienie nagrobka… Pięć lat temu pogrzeb bliskiej osoby kosztował moją rodzinę blisko 20 tys. zł (gdyby nie ubezpieczenie na życie i wspomniany zasiłek, już wtedy, o ile dobrze, pamiętam, obniżony, byłoby ciężko), a od tamtej pory ceny mog...

A może by rozsypać?

Jak najbardziej słuszne oburzenie wzbudził PiS-owski projekt, by tzw. „trzynastą emeryturę” sfinansować ze środków Solidarnościowego Funduszu Wsparcia dla Osób Niepełnosprawnych. Niestety, plan ów jest nader bliski realizacji. Przypomnę tylko tutaj, że owa „trzynastka” nie jest żadnym prezentem od rządu dla emerytów, lecz rzuconym im ochłapem, mającym za zadanie przysłonić to, iż są oni kantowani na rewaloryzacji. Mniej uwagi media poświęcają temu, że z tego samego Funduszu wedle PiS-owskich założeń finansowany ma też być wzrost zasiłku pogrzebowego. Zasiłek pogrzebowy jest w Polsce stosunkowo niski; niestety (MAKSYMALNA wysokość to 4 tys. zł), gdyż został znacząco zmniejszony za rządów PO-PSL. Podwyższenie go jawi się jako konieczność, zwłaszcza z punktu widzenia niezamożnych rodzin, które straciły bliską osobę. Niemniej jednak, nie mogą na to iść pieniądze przeznaczone dla niepełnosprawnych. Pomijając wszelako kwestie polityczne, śmierć członka rodziny pociąga za sobą ...