Posty

Wyświetlam posty z etykietą Bóg

Dowody na nieistnienie

Jeszcze niedawno byłem wierzącym katolikiem, i to nawet pomimo faktu, że Kościół katolicki coraz mniej mi się podobał, aż dokonałem apostazji (z czego się bardzo cieszę, i co serdecznie polecam). W każdym razie, nie kwestionowałem istnienia Boga, sądziłem też, że czuwa nade mną. Dziś jednak wiem, że on nie istnieje, jest tylko mitem, wymysłem, stworzonym przez ludzi w różnych celach. A oto kilka wybranych dowodów. Pierwszym jest, rzecz jasna, kapitalizm (podobnie jak wcześniejsze systemy społeczno-ekonomiczne, oparte na prywatnej własności środków produkcji). Bóg, gdyby istniał, z pewnością nie pozwoliłby na powstanie tak skrajnie niesprawiedliwego systemu, w którym garstka posiadaczy (mniej niż 1 proc. ludzkości!!!) bogaci się na pracy całych rzesz, pracowników nie stać na utrzymanie, wielu ludzi umiera z głodu, a planeta jest rabunkowo eksploatowana i niszczona. Systemu, który niszczy zdrowie oraz jakże często odbiera życie. Systemu wypranego ze wszystkiego, co dobre. Nieistnie...

Pan Bóg terrorysta

Kilka dni temu papież Franciszek zaapelował, by nie wykorzystywać Boga do terroryzowania ludzi. Apel ów wywołał, jak łatwo się domyślić, wielkie kontrowersje na całym świecie, w tym oczywiście w (k)raju nad Wisłą, gdzie „bogobojni” katolicy zareagowali świętym oburzeniem na Argentyńczyka, który objął najwyższe kościelne stanowisko. Cóż, papieski apel brzmi bardzo ładnie, trudno mu też odmówić słuszności… ale jednocześnie pozostaje wysoce nierealistyczny, kłóci się bowiem z zasadą działania większości systemów religijnych. Odkąd człowiek zaczął zastanawiać się nad swoim pochodzeniem i sensem istnienia, tworzył różnego rodzaju wierzenia, z których wyewoluowały poszczególne religie oraz doktryny filozoficzne. Te pierwsze rychło stały się narzędziem władzy już to kapłanów, już to monarchów, już to innych przywódców; i tak jest po dzień dzisiejszy, bo nawet demokratycznie wybrani politycy w republikach powołują się niekiedy na Boga. Wraz z władzą, przyszły oczywiście wielkie pieniądze,...