Posty

Wyświetlam posty z etykietą niepełnosprawni

Nie dla asystencji

W Polsce od dłuższego już czasu trwa bój społeczno-polityczny o asystencję osobistą dla osób z niepełnosprawnościami. Czyli o wprowadzenie usługi społecznej, świadczonej przez wykwalifikowanych pracowników, która zapewniłaby takim ludziom należyte życie; osoby z rodziny nie zawsze są w stanie udzielić niepełnosprawnym odpowiedniego wsparcia (to kosztuje, wymaga umiejętności i zdrowia, o czym nie każdy pamięta), a nie każdą gminę stać na zatrudnienie pomocy o takiej skali, jaka jest wymagana. Z tego, co się orientuję, stosowną ustawę usiłuje wdrożyć Lewica, co jakiś czas (krótko przed wyborami prezydenckimi na przykład) odbywają się demonstracje w tej sprawie. Nie da się ukryć, iż asystencja osobista jest naprawdę potrzebna, systemowe wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami w (k)raju nad Wisłą, co tu dużo gadać, wciąż kuleje. Są, owszem, dobre programy w tym zakresie, ale cząstkowe. A wiele firm czy instytucji, np. banki, rzuca takim ludziom kłody pod nogi. I co? Pan premier Tusk...

Jak PiS niepełnosprawnym dosypie

No i jest! Długo wyczekiwana, któraś już tam z rzędu kolejna obietnica wyborcza Bezprawia i Niesprawiedliwości, mająca zagwarantować tej mafii/sekcie jeszcze więcej głosów, a w konsekwencji zdobycie większości konstytucyjnej (do czego nie dopuść, Boże!). Jak łatwo się domyślić, będzie to nowy Plus, i to 500 Plus, dla niepełnosprawnych oraz ich opiekunów, dodajmy. Zaraz, zaraz, po kolei. Nie 500, ale MAKSYMALNIE 500, i tylko dla tych osób z niepełnosprawnością, których dochód nie przekracza 1100 zł miesięcznie (tzn. na członka rodziny). Innymi słowy, na pieniądze owe będzie mógł liczyć ten jedynie niepełnosprawny, który sam nie pracuje, podobnie jak jego opiekunowie, np. rodzice (co najwyżej jedno spośród nich, i to na marnej śmieciówce, z mizerną wypłatą), a zdecydowana większość pieniędzy, jakimi dysponuje rodzina, to – nader skromne i trudno dostępne, dodajmy – zasiłki łaskawie przyznane przez pomoc społeczną. Innymi słowy, ów próg dochodowy warunkuje, że pieniążki od rządu, j...

Zapomniani przypominają o sobie

W Warszawie trwa demonstracja osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Z tego, co pokazuje TVN24, frekwencja robi wrażenie – i bardzo dobrze! Celem jest przypomnienie rządzącym postulatów tejże grupy społecznej, jakie zgłoszono w zeszłym roku podczas sejmowego protestu, a które dotyczą systemowej pomocy dla tychże ludzi (ich sytuacja, zwłaszcza ekonomiczna, jest w Polsce faktycznie niewesoła). Co mi się podoba, to że manifestację zorganizowały aż dwadzieścia trzy organizacje. Popieram taką kooperację; mając podobne czy tożsame cele, należy się wzajemnie wspierać, a nie konkurować ze sobą. Uczestników dzisiejszej akcji oczywiście popieram. Na temat niepełnosprawnych oraz ich opiekunów, ich potrzebach i postulatach nie raz ani nie dwa pisałem, toteż nie będę się powtarzał. Wspomnę tylko, że cały czas uważam ich za jedną z najbardziej pokrzywdzonych grup społecznych w (k)raju nas Wisłą, a przy okazji za grupę, o której kolejne ekipy rządzące zapominały. Ludzi owych nie ma bo...

Protesty na finiszu kampanii

Uwagę mediów zdominowała – czemu trudno się dziwić – kwestia pedofilskich zachowań kleru katolickiego, ukrywania ich przez hierarchię kościelną oraz reakcja polityków na tę patologię. Dziś uwaga dziennikarzy skupia się nadto – co też jest oczywiste i dobre – na podtopieniach w południowo-wschodniej Polsce (znam nawet miejsca, które okazuje dziś TVN24). Ale w (k)raju nad Wisłą dzieją się też inne ważne rzeczy. Ot, przykładowo fizjoterapeuci i diagności rozpoczęli protest głodowy. Odbywa się on (na razie, bo rozszerzony może zostać na inne placówki) w Szpitalu Pediatrycznym przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. I jest kontynuacją akcji rozpoczętej na początku maja; zrazu polegała ona na oddawaniu krwi, potem na braniu zwolnień lekarskich, no a teraz zaczął się strajk głodowy. Jego uczestnicy walczą o podwyżki, obiecywane od dawna przez Ministerstwo Zdrowia; jak łatwo się domyślić, na obiecankach się kończy. A zarobki tej grupy zawodowej… cóż, zdecydowanie nie powalają na kolana...

Kooperacja i świadomość klasowa

Bardzo szanuję ludzi, którzy potrafią się zorganizować i grupowo walczyć o swoje. Wyznaję bowiem pogląd, że człowiek jako jednostka nie ma żadnego wpływu na kształtowanie swojego losu oraz świata, np. polityki; zbyt wiele bowiem czynników jest od pojedynczej istoty ludzkiej niezależnych. Co innego ludzie w zbiorowości, ludzie ze sobą kooperujący. Dlatego kibicuję strajkującym nauczycielom. Nie tylko popieram ich postulaty (oczywiście sądzę, iż są oni jedną z naprawdę licznych grup zawodowych, jakie powinny zarabiać o wiele więcej niż obecnie; wypłaty w Polsce są generalnie zbyt niskie), ale też wielce podziwiam ich za to, że potrafili się zorganizować, współdziałać i razem walczyć o swoje. W tym miejscu wyrazy szacunku składam członkom (tym, którzy rzucili legitymacjami, jak też tym, którzy nadal formalnie pozostają w owym związku) nauczycielskiej „Solidarności”, jacy mimo podpisanego z rządem przez PiS-owca Proksę, lipnego porozumienia, przystąpili do akcji protestacyjnej wraz ...

Kopniaki od PiS-u

Piętnowanie kolejnych antyspołecznych zachowań Bezprawia i Niesprawiedliwości zaczyna się już robić nudne, tym bardziej, że kolejne działania tej partii i jej rządu mają wyłącznie antyspołeczny charakter (nawet program wyprawek szkolnych, popularnie zwany 300 Plus, wbrew pozorom, NIE JEST prospołeczny; byłby, gdyby, zgodnie z sugestią prezesa ZNP, pieniądze te przekierować do szkół, które kupiłyby potrzebne dzieciom przybory, z jakich uczniowie korzystaliby za darmo – wówczas rodzice faktycznie odczuliby ulgę w portfelach), do czego dochodzą kolejne etapy fałszowania historii (którymi jednak dziś nie będziemy się zajmować). No, ale cóż, społeczeństwu, w coraz większym zakresie więzionemu w PiS-owskim Matriksie kłamstw i głupoty, trzeba podawać pigułki umożliwiające powrót do rzeczywistości, toteż dzisiaj zaserwuję dwie, nie licząc oczywiście, iż zadziałają. No to po kolei. Politykierzy Bezprawia i Niesprawiedliwości chyba bardzo nie lubią osób niepełnosprawnych, bez względu ...

Jarosław kopie Bohaterów

Politykierzy Bezprawia i Niesprawiedliwości, konkretnie ci, co odpowiadają bezpośrednio za funkcjonowanie Sejmu, czyli niejaki Marek Kuchciński i spółka, po raz kolejny dali popis obrzydliwości. Bo tak trzeba określić, to, co zrobili… jeśli w ogóle chce się w tej kwestii używać słów cenzuralnych. Oto Kuba Hartwich i jego mama, pani Iwona, dowiedzieli się, że mają… zakaz wstępu na teren Sejmu aż do, bodajże, roku 2020. Wszystko oczywiście dlatego, iż są oni Bohaterami (koniecznie z wielkiej litery), a zarazem najbardziej rozpoznawalnymi postaciami niedawnego chwalebnego protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów, jaki przez czterdzieści dni odbywał się w siedzibie izby niższej polskiego parlamentu. Jednocześnie pozostają oni bardzo znanymi i, o ile się orientuję, zasłużonymi działaczami na rzecz praw osób niepełnosprawnych, wyrastają również na symbole walki o demokrację w Polsce. To wszystko PiS-owcom, rzecz jasna, nie może się podobać. Zwłaszcza, że chwalebny protest p...

Czterdzieści dni chwały i hańby

Sejmowy protest opiekunów osób niepełnosprawnych zawieszony został w minioną niedzielę. Trwał czterdzieści dni. Jego bohaterscy uczestnicy twierdzą, że bynajmniej nie zaniechali walki, lecz musieli przerwać protest ze względu na zagrożenie dla zdrowia (a więc i dla życia) biorących w nim udział niepełnosprawnych. Przekonali się o zagrożeniu, kiedy zaatakowała ich Straż Marszałkowska (pisałem o tym, więc nie będę się tu powtarzał). Następnie odgrodzeni zostali kotarami, jednocześnie zaś odcięto ich od wind i… toalet. A to już tortura, nawet dla w pełni zdrowego, sprawnego człowieka, co dopiero zaś dla niepełnosprawnego… Przez te czterdzieści dni protestujący byli oszukiwani, manipulowani, szkalowani, opluwani, szargani, na koniec zaś torturowani (czego nie wytrzymali) przez obóz polityczny Bezprawia i Niesprawiedliwości oraz jego sojuszników, w tym tych w purpurze. Rządzący przedstawiali ich jako zagrożenie dla Polski, której „nie stać” na realizację ich, jakże zresztą skromnych ...

Problemy odgrodzone kotarą

Protest – coraz bardziej szarganych i w coraz obrzydliwszy sposób obrażanych – osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie trwa. A że przyjeżdżają prominenci z państw członkowskich NATO, PiS-owska władza robi wszystko, aby świat o tym, co się dzieje, nie dowiedział się, a jeśli już, to możliwie najmniej. Temu służył wczorajszy, nader brutalny i haniebny (jak pisałem, dla CAŁEJ POLSKI) atak Straży Marszałkowskiej, i temu też służy dzisiejsze zagrodzenie kotarami (poważnie, to się NAPRAWDĘ DZIEJE – w XXI stuleciu, w państwie w centrum, nawet jeśli tylko geograficznym, Europy!!!) miejsca, w którym protestujący się znajdują. Te kotary stanowią symbol tego, co w kapitalistycznej Polsce dzieje się w zasadzie od czasu transformacji ustrojowej, i dotyczy, niestety, bynajmniej nie tylko niepełnosprawnych. Władze państwowe – w tym wypadku, rzecz jasna, Bezprawie i Niesprawiedliwość, ale wszystkie inne partie prawicowe, jakie po 1989 roku rządziły (k)rajem nad Wisłą, zachowywały si...

Rozkaz, który zhańbił

W Polsce odbywa się parlamentarny szczyt NATO. Przedstawiciele parlamentów państw członkowskich Paktu Północnoatlantyckiego spotykają się więc w Warszawie, konkretnie w Sejmie. A tam trwa protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Postanowili oni, co zrozumiałe, skorzystać z okazji i poinformować świat o swojej walce oraz sytuacji. W tym celu chcieli wywiesić przez okno transparent z napisem: Polish disabled children beg for a decent life („polskie niepełnosprawne dzieci błagają o przyzwoite życie”). Niestety, zareagowała Straż Marszałkowska, zadaniem której jest pilnowanie porządku w parlamencie. Jej funkcjonariusze wywiązali się z niego, wedle medialnych doniesień, nader brutalnie – uniemożliwili protestującym wywieszenie transparentu, wykręcając im ręce (chyba chodzi o opiekunów, nie o samych niepełnosprawnych… z naciskiem na „chyba”). Bardzo trudno to skomentować, nie używając słów powszechnie uważanych za wulgarne i obelżywe. Mógłbym napisać, że nie mam pretensji d...

Protestu ciąg dalszy

Na początek – serdecznie przepraszam za dwudniową nieobecność. Spowodowana ona była ważnym wyjazdem we wtorek i podróżą we środę. No, ale już jestem, pora więc przejść do meritum. Sejmowy protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów trwa. Nie ma się zresztą co dziwić; wprawdzie Bezprawie i Niesprawiedliwość spełniło (i to się partii rządzącej chwali, co piszę bez sarkazmu) postulat podniesienia renty socjalnej do wysokości minimalnej renty ZUS-owskiej, lecz wciąż staje okoniem, jeśli idzie o zwiększenie zasiłku pielęgnacyjnego ze 153 do 500 zł miesięcznie, czego domagają się protestujący (jak trafnie zauważył emerytowany biskup Pieronek, Tadeusz swoją drogą, „to im się po prostu należy”). Zamiast tego niemiłościwie nam panujący niezbyt oświeceni despoci przyznali niepełnosprawnym zestaw już to fikcyjnych (brak kolejek do lekarzy), już to nie zawsze potrzebnych (darmowe cewniki) świadczeń, co oczywiście uczestników sejmowego protestu nie zadowoliło. Nadto nie dopuszczono do nic...

Cewnik dla Jarosława

Sejm zajął się wreszcie (pozornie, o czym za chwilę) problemami osób niepełnosprawnych, o których już ponad trzy tygodnie przypominają protestujący na terenie parlamentu ich rodzice i opiekunowie, wraz oczywiście ze swoimi dziećmi. Oto posłowie zebrali się i uchwalili PiS-owską ustawę, rzekomo spełniającą oczekiwania protestujących. Przewiduje ona m. in. dostęp do darmowych cewników i pieluchomajtek, możliwość dostania się do lekarzy bez kolejki (protestujący na konferencji prasowej udowodnili, że będzie to fikcja), podobnie jak do aptek, i kilka innych udogodnień. Oczywiście nie ma tu mowy o spełnieniu głównego postulatu uczestników protestu, jakim jest podniesienie kwoty zasiłku pielęgnacyjnego do 500 zł miesięcznie (obecnie wynosi ona 153 zł, i kwota ta nie bywa waloryzowana od DWUNASTU LAT!!!). Protestujący i tak wykazali w tym względzie gotowość do dalece posuniętego kompromisu, proponując podwyższanie rzeczonego świadczenia w kilku etapach. Ale PiS-owcy nie chcą o tym słys...

Jak wyrolować niepełnosprawnego

Gołym okiem widać, że sejmowy protest opiekunów dorosłych niepełnosprawnych stanowi dla niemiłościwie nam panującego PiS-u ogromny problem wizerunkowy. W partię tę walnęła afera z nagrodami dla ministrów (stanowiącymi, co ważne, zaledwie wierzchołek góry lodowej), która mocno nadszarpnęła kreowany w kampanii wyborczej – rzecz jasna, totalnie fałszywy – obraz Bezprawia i Niesprawiedliwości jako formacji uczciwej (ha, ha!) i skromnej (buahahahaha!!!). Obietnice socjalne, zaprezentowane podczas ostatniej konwencji, miały tę wtopę przykryć, a tu do Sejmu przyszli ludzie – przedstawiciele najsłabszej i jednej z najbardziej poszkodowanych grup społecznych w (k)raju nad Wisłą – którzy zaczęli się domagać niczego innego, jak tylko spełnienia obietnic danych im przez PiS. Ich oczekiwania, jak już pisałem, bynajmniej nie są wygórowane. Nie w oczekiwaniach jednak rzecz, lecz w tym, iż protest opiekunów osób niepełnosprawnych (choć, rzecz jasna nie taki był jego cel; to po prostu wartość do...

Mateusz dzieli i rządzi

Pan premier Morawiecki Mateusz, stojący (czy raczej siedzący w wygodnym, obitym skórą fotelu, kolokwialnie określanym jako stołek) na czele rządu Jarosława Kaczyńskiego, ma pomysł, jak pomóc dorosłym osobom niepełnosprawnym i ich opiekunom. Czyli zareagował na trwający właśnie w Sejmie, jak najbardziej uzasadniony protest, wystosowując propozycję (oby do odrzucenia). Tę wielu już krytykowało, teraz moja kolej. Otóż, proponuje pan Morawiecki wprowadzenie specjalnego podatku – nazwał go „daniną solidarnościową” – jaki objąłby najbogatszych obywateli, czy raczej ich dochody, i byłby przeznaczony właśnie na zaspokojenie, niewygórowanych zresztą, oczekiwań opiekunów osób niepełnosprawnych. Szczegółów na razie brak, aczkolwiek i premier, i inni przedstawiciele Bezprawia i Niesprawiedliwości zapewniają, iż daniną ową obciążona będzie garstka rzeczywiście najzamożniejszych. To jednak bardzo, ale to bardzo zły pomysł. Ale po kolei. Zawsze byłem i nadal jestem zwolennikiem podatków p...

Powrót opiekunów niepełnosprawnych

No i stało się to, co prędzej czy później miało się stać. Jeden z licznych problemów socjalnych, nad którym prawicowe władze Polski (bez względu na ubarwienie partyjne) pochylać się nie chcą i robią to, dopiero gdy zostaną zmuszone, znowu daje o sobie znać. Oto rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych od wczoraj prowadzą protest w Sejmie. Jest to już druga tego typu manifestacja; pierwsza odbyła się w roku 2014 i zakończyła się częściowym sukcesem – świadczenie pielęgnacyjne, przysługujące rodzicom niepełnosprawnych dzieci, którzy z powodu opieki nad nimi rezygnują z pracy, rząd Platformy (anty)Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa niezbyt Ludowego podniósł z 620 do 1407 zł. Ówczesna „okupacja” parlamentu trwała długo, a premier Donald Tusk wraz z ministrem pracy, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, przyszli do jej uczestników dopiero wtedy, gdy stało się jasne, iż ci nie ustąpią. Obecnie protestujący opiekunowie twierdzą jednak, że wywalczona wówczas podwyżka wciąż jest za mał...