Posty

Wyświetlam posty z etykietą Fundusz Kościelny

Wyrwać kleszcza

Lewica podliczyła i opublikowała, że pod nie-rządami Bezprawia i Niesprawiedliwości aż 10 mld zł – oczywiście z naszych portfeli – państwo polskie przekazało wielkiej ponadnarodowej korporacji, czyli Kościołowi katolickiemu. I to bez jakiejkolwiek kontroli. Chodzi nie tylko o transfery z Funduszu Kościelnego, ale też o pieniądze, jakie spółki Skarbu Państwa czy poszczególne ministerstwa buliły kościelnym osobom prawnym. Podana wyżej kwota to, jak wylicza poseł Tomasz Trela z Lewicy, równowartość 50 tys. mieszkań. Ale nie tylko na budownictwo mieszkaniowe mogłaby ona zostać przeznaczona. Ileż zyskałaby ochrona zdrowia (przykładowo, roczna suma, jaką Warszawa dopłacać musi do szkolnej katechezy, wystarczyłaby na oddłużenie polskich szpitali), transport publiczny czy też wsparcie dla osób w trudnej sytuacji bytowej (którego w Polsce praktycznie nie ma). A tak, 10 mld zł wtopione zostało w wyjątkowo bogatą instytucję, która tak czy owak zdziera pieniądze (taca, moi drodzy, taca, a także...

Co komu odebrać?

Nie przeszkadza mi, że ukraińskie dzieci mieszkające w Polsce pobierają 800 Plus (tzn. pieniądze otrzymują rzecz jasna ich rodzice/opiekunowie, ale z przeznaczeniem na potrzeby małoletnich). Owszem, świadczenie owo – podobnie zresztą jak cała polska polityka… hm, społeczna – wymaga modyfikacji, jednakże nie na tle narodowościowym. Ponadto, Ukraińcy w Polsce są aktywni zawodowo, ponad 90 proc. spośród nich pracuje i płaci u nas podatki (o polskich kapitalistach niekoniecznie można to powiedzieć). Dlaczego więc im nie pomagać? Patriotyzm gospodarczy polega na kupowaniu powstałych w kraju produktów, a nie na obcinaniu pomocy obcokrajowcom. Jak już kiedyś pisałem, postulat odebrania ukraińskim dzieciom szczątkowego świadczenia, jakim jest 800 Plus, to czysta ksenofobia, a zarazem kreowanie nienawiści w społeczeństwie. Szczucie Polaków na Ukraińców, innymi słowy. Należy też pamiętać, że próba pozyskania przez rzekomo demokratycznego kandydata faszystowskiego elektoratu przy pomocy faszyst...

Emeryci w purpurze

Bogaty emeryt. W Polsce brzmi jak oksymoron, ponieważ zdecydowana większość nadwiślańskich osób na emeryturze otrzymuje świadczenie na zbyt niskim poziomie, by się utrzymać. Toteż albo podejmują pracę – o ile zdrowie im na to pozwalaj, a często nawet w sytuacji, gdy nie pozwala – albo nie stać ich na żywność, leki, opłaty… Jest to wina przede wszystkim rządu AWS-UW, czyli dzisiejszego POPiS-u, i jego deformy systemu emerytalnego z końca XX wieku. Dla niejednego proletariusza, który całe życie ciężko, uczciwie pracował, żałosne pieniądze, jakie dostaje po zakończeniu pracy, są niczym policzek wraz z plunięciem w twarz. Grup zawodowych, które mogą liczyć na w miarę przyzwoite emerytury, jest w Polsce zaledwie kilka (mowa oczywiście o świadczeniach uczciwie wypracowanych, poprzez stabilne formy zatrudnienia i odprowadzanie składek), i są to najczęściej te, których praca wiąże się ze szkodliwością oraz zagrożeniem dla zdrowia i życia. Jest wszelako jeden wyjątek. Czyli grupa pobierają...