Posty

Wyświetlam posty z etykietą podatek

Płać, spekulancie!

Parlamentarna Lewica ma nowy, bardzo fajny pomysł. Jest nim podatek od biznesu mieszkaniowego. Projekt stosownej ustawy zakłada, że płaciliby go posiadacze od trzech mieszkań w górę (mniej niż jeden procent polskiego społeczeństwa; osoby z jednym lub dwoma lokalami mieszkalnymi nie uiściłyby z tego tytułu ani grosza). Innymi słowy, opodatkowani zostaliby kapitaliści skupujący mieszkania (w tym właściciele bądź udziałowcy funduszów inwestycyjnych), po to, by na nich zarabiać. Wiecie, ci, co wynajmują lokale, zdzierając iście zbójeckie czynsze i inne opłaty. Często są to zwyczajne mafie, nasyłające na lokatorów, którzy wpadli w kłopoty finansowe, bandytów. A bywa, że w bandycki sposób najemców traktują… instytucje kościelne, bo i one mają swoje zasoby mieszkaniowe; osławionym przykładem jest poznańska kuria. Projekt (o ile, ma się rozumieć, wejdzie w życie), ma się przełożyć na stabilizację cen mieszkań. Podatek ów poskutkowałby mianowicie przywiedzeniem do końca patologii, jaką jes...

Lewicy plan dla zdrowia

Polski system publicznej opieki zdrowotnej, jak wiemy, przeżywa kryzys. Nie od wczoraj, ma się rozumieć, ale w ostatnich miesiącach i tygodniach sytuacja mocno się pogorszyła. W budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia jest potężny deficyt, przez co brakuje środków na działalność konkretnych placówek zdrowotnych, szpitale ograniczają przyjęcia i przekładają terapie; niedawno o tym pisałem. Zrobiło się tak poważnie, że politycy, w tym ci z koalicji rządzącej, pochylili się nad kwestią ową ponurą i zaczęli proponować rozwiązania. Niektóre – jak obniżenie składki zdrowotnej, o czym wspominałem w jednej z niedawnych notek – skrajnie durne i szkodliwe. Na szczęście, swój pomysł na ratowanie publicznej opieki zdrowotnej przedstawiła wczoraj Lewica. Na szczęście, bo jest on dobry i merytoryczny. Plan ów przewiduje przede wszystkim likwidację największego obciążenia dla systemu, czyli składki zdrowotnej. Jak wiemy – też często o tym piszę – składowy model finansowania jest drogi i niewydolny, ...

Obawa Alfonsa

Rząd (jak za wszystkim, co sw tej kadencji dobre, za rozwiązaniem owym stoi oczywiście Lewica) przymierza się do wprowadzenia podatku cyfrowego. Miałyby go płacić największe korporacje z branży internetowej, które działają w Polsce, takie jak Google czy Meta, które obecnie daniny publiczne do naszego budżetu niby odprowadzają, ale nader skromne; zdecydowanie więcej forsy z (k)raju nad Wisłą wyprowadzają (nie zaliczają się zresztą pod tym względem do wyjątków spośród globalnego kapitału). Analogiczne podatki funkcjonują w większości państw zachodnich. Rozwiązanie to miałoby wiele zalet. Największą, rzecz jasna, byłby wpływ znacznych kwot do naszego budżetu. Czyli więcej pieniędzy na taką na przykład publiczną opiekę zdrowotną czy, żeby daleko nie szukać, asystencję osobistą dla osób z niepełnosprawnościami, której premier nie chce wprowadzić, bo niby za droga, a tymczasem kasa jest na armię potrzebna. Podatek cyfrowy byłby też sprawiedliwy; nie ma wszak powodu, aby globalne firmy, kt...

Podatek i groźba

Dobra wiadomość: ma zostać wdrożony podatek cyfrowy. Jego projekt wkrótce zaprezentuje Ministerstwo Cyfryzacji. Obejmie on tzw. Big Tech, czyli największe cyfrowe koncerny i korporacje – głównie oczywiście amerykańskie – jakie działają w Polsce, z czego uzyskują naprawdę gigantyczne kwoty. Uzyskane w ten sposób środki przeznaczone będą na nasz rozwój technologiczny. Pomysł ów z całego serca pochwalam. Raz dlatego, że trzeba wreszcie przestać pozwalać wielkiemu światowemu kapitałowi na wyprowadzanie miliardów znad Wisły; tylko na tym tracimy – wszyscy. Dwa, że to normalne i uczciwe, iż jeśli jakaś firma działa w danym kraju, to tam właśnie płaci podatki od zysków. Niech zatem, powiedzmy, Meta odprowadza w Polsce daninę za zyski z Polski, w Niemczech – z Niemiec, we Francji – z Francji, w USA – z USA i tak dalej, zależnie oczywiście od stawek podatkowych w poszczególnych państwach. Trzy, opodatkowanie wielkich graczy rynkowych jest niezbędne dla rozwoju gospodarczego, co podkreślają l...

Dla kapitalistów i PiS-u

Jak wiemy, rząd szykuje się do podniesienia VAT-u na żywność. Pomysł to zły, o czym mówią politycy Lewicy; zwłaszcza osoby poselskie z Razem zamierzają negocjować z premierem Donaldem Tuskiem tę kwestię. Mają rację. Jak niedawno wskazywałem, podwyżka, a w zasadzie przywrócenie podatku VAT na artykuły żywnościowe sprawi, że będą one jeszcze droższe niż teraz. A przecież ceny wielu jak najbardziej podstawowych towarów przyprawić mogą o zawał serca… zwłaszcza, że przecież inflacja cały czas zachodzi, tyle że wolniej niż jeszcze kilka czy kilkanaście miesięcy temu. Wspomniana danina pośrednia jest zaś jednym z głównych czynników generujących wzrost cen. Jeśli więc rząd zrealizuje swoje plany w tym zakresie, najmocniej – czyli najboleśniej – odczują to oczywiście najuboższe oraz niezamożne osoby obywatelskie. Niejednemu człowiekowi w Polsce głód zajrzy w oczy… i wcale to NIE PRZESADZAM! Przy obecnej relacji dochodów do kosztów życia, większość spośród nas ma spore problemy, by związać ko...

Dziesięcina pazernego hitlerowca

Laicyzacja postępuje, coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, a ci, co chodzą, biednieją, z powodu inflacji, podwyżek opłat i tym podobnych czynników. Coraz zatem mniej forsy szeleści (metaliczne brzęczenie nie jest mile widziane) na tacach w poszczególnych parafiach, w konsekwencji czego kurie mają mniejszy udój. Zaś co bardziej chciwym purpuratom gigantyczne pieniądze, jakie do Kościoła katolickiego oraz powiązanych z nim organizacji płyną z budżetu państwa tudzież poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego (czyli z naszych podatków), najwyraźniej nie wystarczają. No to szukają nowych cycków do dojenia. Marek Jędraszewski, arcybiskup metropolita krakowski – ten, co to krzyż zamienił na swastykę – przywraca oto dziesięcinę, czyli taki średniowieczny podatek. Kościelne osoby prawne w Archidiecezji Krakowskiej będą przeznaczały dziesięć procent swoich dochodów na podkarmienie kurii; oprócz oczywiście tego, co uzyskają ze składek i im podobnych form zdobywania pieniędzy. W praktyc...