Posty

Wyświetlam posty z etykietą książki

Czynniki zniechęcenia

Jeden z najwybitniejszych żyjących polskich pisarzy – o ile nie najwybitniejszy – czyli Andrzej Sapkowski, zdiagnozował problem niskiego czytelnictwa w (k)raju nad Wisłą. Bo rzeczywiście, ponad połowa mieszkańców Polski w ciągu roku nie czyta ani jednej książki, co w niewielkim jeno stopniu nadrabiają ci, którzy czytają bardzo dużo (sporo z nich to ludzie młodzi, bywa, że określani cokolwiek pogardliwym mianem nerdów). Nic więc dziwnego, że funkcjonalny analfabetyzm się szerzy – pod tym zresztą względem nie jesteśmy tacy znowu wyjątkowi wśród państw kapitalistycznych, co jest oczywiście na rękę zarówno wyzyskiwaczom, jak i politycznej prawicy – jakość polszczyzny w mowie i piśmie marnieje, a durnie rządzą krajem. Wracając do Andrzeja Sapkowskiego, jego zdaniem winę za ponury ów stan rzeczy ponoszą ceny książek. Wybity autor twierdzi, iż nie powinny one być wyższe niż cena butelki wódki, bowiem „jest to kwestia wyboru” (taką zresztą opinię wygłasza nie tylko w wywiadach, ale też zami...

Przejawy komunizmu

A dziś będzie o czymś pozytywnym. Na pierwszy rzut oka sytuacja światowa staje się coraz bardziej ponura, tragiczna wręcz. W większości państw globalnej Północy kapitalizm w ogólnym zarysie przybiera na dzikości i barbarzyństwie. Wyzysk narasta, a wraz z nim bieda. Miliony Amerykanów głodują, a w skali świata liczba głodujących sięga miliardów. Ludzi przestaje być stać na podstawowe dobra czy opłacenie rachunków. Polskiego społeczeństwa też to dotyka. Patologiczny ów system społeczno-ekonomiczny w miarę narastającego kryzysu przybiera także coraz bardziej szczere, czyli faszystowskie oblicze… no dobra, mordę. Katastrofa klimatyczna nie ustaje. Z drugiej wszak strony, zachodzą zjawiska pozytywne, które dostrzec można gołym okiem, i to nie w odległych Chinach, gdzie rozwija się alternatywny, znacznie lepszy niż nasz model gospodarki, lecz na naszym własnym podwórku. Oto kilka przykładów. Krótko przed Dziadami/Halloween i Wszystkimi Świętymi pisałem o tym, że co roku staram się używ...

Bez zrozumienia

Nie jest dobrze. Jeden z rankingów dotyczących czytania ze zrozumieniem wykazał, że dorośli Polacy słabo, a nawet bardzo słabo sobie z tym radzą; w statystykach szorujemy po dnie. Cóż, kiedy przypomnę sobie polonistkę z liceum (w podstawówce i gimnazjum miałem o wiele mądrzejszą, a także znacznie lepiej wykwalifikowaną), która nie potrafiła przeczytać ze zrozumieniem opracowania do Jądra ciemności Josepha Conrada – czyli tekstu napisanego w taki sposób, by średnio rozgarnięty nastolatek z podstawami wiedzy licealnej potrafił go rozkminić i przyswoić najważniejsze informację – przestaję się dziwić wynikowi rankingu. No, ale jedna nauczycielka nie przesądza o kwalifikacjach – bądź ich braku – całej kadry pedagogicznej. Sądzę zresztą, i nie kpię tutaj, że z nimi akurat wcale nie jest tak źle, nawet uwzględniając fakt, że część z osób wykonujących pracę nauczyciela zdecydowanie powinna zająć się czymś innym. Problem leży gdzie indziej, a jest na tyle poważny, że nie można go lekceważ...

Krótka rzecz o bibliotece

Dziś 8 maja, czyli nie tylko (obok jutra) Dzień Zwycięstwa, ale też Dzień Bibliotekarza i Bibliotek. Z tej okazji wszystkim osobom wykonującym ten piękny i ogromnie pożyteczny dla społeczeństwa zawód składam serdecznie życzenia. Przede wszystkim tego, aby nigdy nie zabrakło osób czytelniczych ani wspaniałych pozycji literackich na bibliotecznych półkach. Ani też pieniędzy na funkcjonowanie owej jakże istotnej instytucji. Tak, jednym z najważniejszych obowiązków władz publicznych – państwowych i samorządowych – jest, a w zasadzie powinno być łożenie na szeroko pojętą kulturę, do czego zalicza się również utrzymywanie bibliotek publicznych (w tym szkolnych). Rzecz jasna, jakość ich funkcjonowania zależy nie tylko od tego, jakie środki otrzymają już to od gminy, już to od rządu (np. z programu Ministerstwa Kultury), już to z Unii Europejskiej, lecz także – czy wręcz PRZEDE WSZYSTKIM – od kadry. Mam to szczęście, że w mojej miejscowości w bibliotece publicznej, wchodzącej w skład ośrodk...

Radzieckie science-fiction

Kilka tygodni temu rodziłem porządki w garażu, celem posegregowania i wywiezienia na skup (w mieście powiatowym, bo w mojej miejscowości takowego nie ma) zgromadzonej tam przez lata makulatury, która zalegała, zabierając cenne miejsce na ważniejsze przedmioty. Uzbierało się tego grubo ponad sto pięćdziesiąt kilogramów. Pośród zupełnie już niepotrzebnych papierów znalazłem kilka perełek: książeczki z Serii z Tygrysem i z cyklu Życie na gorąco , statut Stronnictwa Demokratycznego, przepowiednie Sybilli (serio!) i parę innych. Wszystko to pozycje wydane oczywiście w świetlanej epoce poprzedniego ustroju. Ma się rozumieć, książeczki te zachowałem z zamiarem czytania ich w wolnym czasie, chociażby podczas długich jesiennych wieczorów. Na razie sięgnąłem po pozycję Groźna planeta . Jest to wybór siedmiu opowiadań science-fiction, skompletowanych i przetłumaczonych przez Tadeusza Goska, autorami których są radzieccy pisarze: Jurij Nikitin, Władimir Firsow, Kirył Bułyczow, Dymitr Bielenkin...