Nazista wśród klerofaszystów
Bohaterem (acz w tym konkretnym przypadku trudno o pozytywny wydźwięk tego słowa) Bezprawia i Niesprawiedliwości stał się już jakiś czas temu, a zwłaszcza w ostatnich tygodniach i dniach, neonazista o nazwie Bąkiewicz Robert. Hitlerowiec ów, zdobywający (o, zgrozo!) popularność na sianiu nienawiści szczególnie wobec migrantów oraz uchodźców, wystąpił w miniony weekend jako gość na antyimigranckim wiecu PiS-u (tym samym zignorował umizgi ze strony premiera Tuska Donalda), gdzie jawnie nawoływał do przemocy wobec wszystkich, których on sam i wzmiankowana mafia/sekta uznają za wrogów, czyli każdego nie-PiS-owca i nie-naziola. Wzbudziło to oburzenie co bardziej cywilizowanych komentatorów i polityków, głównie tych z lewej strony sceny politycznej. Oczywiście słuszne i uzasadnione; dla głoszenia nienawiści czy wzywania do stosowania przemocy nie może być miejsca w przestrzeni publicznej. Przypomnę, iż zawsze zaczyna się od słów, a kończy na obozach zagłady lub innej formie ludobójstwa. ...