Posty

Wyświetlam posty z etykietą obrona

Fałszywy argument

Media społecznościowe obiegła wieść (dotarła, w każdym razie, do zainteresowanych, świadomych internautów) ze Strefy Gazy. Tak, znów z jednego spośród najbardziej koszmarnych miejsc tego świata, za sprawą faszystowskiej okupacji i popełnianych przez nią zbrodni. Mianowicie, izraelscy faszystowscy żołdacy torturowali ROCZNE dziecko. Przypalali chłopczyka papierosami, przebijali gwoździami i robili mu inne mrożące krew w żyłach rzeczy, a wszystko celem wymuszenia zeznań na jego ojcu. Co przerażające, wynaturzenie owo nie jest żadnym wyjątkiem, lecz standardem w postępowaniu izraelskich okupantów wobec Palestyńczyków. Na tym lista zbrodni faszystowskiego Izraela oczywiście się nie wyczerpuje. Rzeź w Strefie Gazy trwa nieprzerwanie od października 2023 roku, jakkolwiek ostatnio z cokolwiek mniejszą intensywnością (za to ludzi tam wykańczają warunki atmosferyczne oraz blokowanie przez okupanta dostaw pomocy humanitarnej), nasila się terror osadniczy, policyjny i wojskowy na Zachodnim Brz...

Zaatakowany się broni

To zupełnie normalne, a wręcz konieczne, że odpowiedzią na atak jest obrona. Zarówno w przypadku jednostkowym, czyli człowieka, jak i zbiorowym – od grupy ludzi po całe państwo. Forma tejże obrony powinna oczywiście być dostosowana do formy ataku. To znaczy, że przed atakiem słownym należy bronić się w taki sam sposób, a nie wyciągać pistolet i strzelać do atakującego. Z kolei, jeśli ktoś grozi nam bronią, nie głaszcze go po głowie. Jako się rzekło, obrona jest naturalna i u pojedynczych ludzi, i u całych zbiorowości, państwa wliczając. Jest więc oczywiste, że kraj, który padł ofiarą zbrojnej agresji, zaczyna się bronić (samodzielnie lub z pomocą sojuszników). Odpiera (a przynajmniej próbuje) wrogą armię wkraczającą na jego terytorium, zestrzeliwuje pociski i samoloty nieprzyjaciela, zatapia jego okręty (jeśli działania wojenne toczą się na morzu, oceanie czy innym akwenie), prowadzi działalność wywiadowczą i kontrwywiadowczą, obala wrogą propagandę, itd. A jeżeli ma możliwość, odpo...

O co walczyć?

Rząd chwali się, jakie to kwoty przeznacza – z naszych pieniędzy, oczywiście – na zbrojenia. Warto zaznaczyć, że środki te w znikomym jeno zakresie idą na rozwój polskiej myśli technicznej; za większość kupujemy sprzęt, z którego w razie czego Wojsko Polskie będzie mogło skorzystać WYŁĄCZNIE za zgodą USA. Serio. To tak, jak gdyby kupić samochód, ale pod warunkiem, że jego sprzedawca zachowa dla siebie kulczyki/kartę zapłonową i użyczy je(ą), jeśli będzie miał na to ochotę. Niezbyt dobra inwestycja, prawda? No, ale przypomnę, że rządzą nami solidaruchy, czyli marionetki Waszyngtonu oraz amerykańskich koncernów i korporacji; nieważne, czy posługują się logiem PO, czy PiS-u. Kończąc dygresję, już teraz coraz wyraźniej widać, że owe zbrojenia oznaczały będą rekordowe zadłużenie Polski (długi Gierka, częściowo umorzone, a częściowo spłacone, to przy tym pryszcz), jak również konieczność zmniejszenia wydatków budżetowych w innych sektorach. Czyli mniej kasy będzie na politykę społeczną, m...

Logiczna konsekwencja samostanowienia

Zasada samostanowienia narodów (na potrzeby niniejszych rozważań przyjmiemy, że naród to polityczna – określona na podstawie obowiązującej ideologii zawartej już to w postulatach polityków czy innych działaczy, już to dziełach kultury, już to przepisach prawnych – wspólnota, powstała z grubsza na bazie społeczeństwa) głosi, że każdy naród ma prawo do niepodległości. Czyli może, jeśli tylko większość jego członków wykazuje taką wolę, mieć własne państwo, w którym będzie sam o sobie decydował, za pośrednictwem organów władzy oczywiście. A jakikolwiek zamach na suwerenność takiego państwa jest zakwestionowaniem zasady samostanowienia narodów. Nikt też nie powinien uniemożliwiać danemu narodowi utworzenia własnego organizmu politycznego, jeśli dąży on do tego. Brzmi ładnie, prawda? Ano, brzmi. I zdecydowanie należy pamiętać o logicznej konsekwencji tejże zasady. A jest nią NIENARUSZALNE prawo narodu do obrony i walki o niepodległość. Zaatakowany naród – identycznie, jak zaatakowana je...

Okupant się nie broni

Trwa ludobójstwo w Strefie Gazy, rozpoczęte w październiku 2023 roku. Ludzie giną tam codziennie, mordowani przez Izrael przy użyciu rakiet, bomb, pojazdów bojowych, buldożerów karabinów, pistoletów, noży, ognia czy głodu. Jest to jedna z najokrutniejszych w dziejach, a na pewno najlepiej udokumentowana zbrodnia tego typu, o czym wielokrotnie pisałem. Oprócz tego wciąż dochodzi do izraelskich-faszystowskich ataków na kraje ościenne, zwłaszcza na Liban. Jednakże popełniają ją władze oraz wojsko Izraela, nazywającego siebie „państwem żydowskim”, mimo iż stworzony został przez europejskich (w znacznej mierze polskich i ukraińskich) kolonizatorów, Żydzi – ci prawdziwi – są tam zamykani w gettach, a kilkanaście lat temu podjęto próbę sterylizacji Żydówek przybyłych z Etiopii, ze względu na kolor ich skóry; tak, jako państwo faszystowskie (choć udaje demokratyczne), Izrael jest ogromnie rasistowski. W każdym razie, owa rzekoma żydowskość stanowi powód, dla którego krytykując izraelskie zbr...

Czy to potrzebne?

Niedawno pan premier Tusk Donald ogłosił pomysł obowiązkowych szkoleń wojskowych dla mężczyzn (ciekawe, dlaczego nie poszedł śladem Izraela i nie zaproponował takiego rozwiązania również dla kobiet?). Przychylne mu media szybko zmieniły jego narrację, iż nie miałby to być obowiązek, lecz zachęcanie do odbycia takowego przeszkolenia, które i teraz jest możliwe, ale zapewne cieszy się zbyt małą, zdaniem szefa rządu, popularnością. Oczywiście, miałoby ono w założeniu przygotować polskie społeczeństwo, a konkretnie męską jego część, do ewentualnej wojny, jakkolwiek żadna na razie Polsce nie grozi (no, chyba, że Trump wywoła trzecią światową, ale ta będzie nuklearna, co oznacza, że żadne szkolenia nie pomogą jej przetrwać). Reakcje na pomysł pana Tuska były różne. Najbardziej niechętnie komentowali go skrajnie prawicowi faceci, czyli ci, co werbalnie są najagresywniej wojowniczy i prowojenni. Dużo padło pytań takich jak to, które zadałem powyżej – dlaczego szkoleni mieliby być tylko mężc...

Rzecz o pewnym buddyście

No i znowu wybuchł nam w ostatnich dniach skandal z religią w tle. Tym razem chodzi o buddyzm, konkretnie buddyzm tybetański, a ściślej rzecz ujmując, o jego przebywającego na emigracji przywódcę, czyli Dalajlamę XIV. Człowieka uchodzącego za sympatycznego, dla wielu ludzi (niezależne od pochodzenia i religii) pozostającego autorytetem moralnym tudzież politycznym, laureata Pokojowej Nagrody Nobla. Otóż, doszło do naprawdę paskudnej sytuacji, kiedy to Dalajlama XIV, człowiek w wieku dość podeszłym, pocałował chłopca w usta i kazał mu… ssać swój język. Molestowanie seksualne dziecka, przykład wręcz podręcznikowy. Oczywiście, od razu uruchomiła się armia krytyków – w większości będących intelektualistami – którzy zaczęli podnosić, jaką to krzywdę lider buddyzmu tybetańskiego uczynił dziecku, dlaczego było to obrzydliwe, i dlaczego absolutnie nie powinien był tego robić. Jednocześnie podnieśli głosy obrońcy Dalajlamy – również intelektualiści – którzy z kolei stwierdzili, że facet się pr...

Prawdziwa obrona demokracji

Odnoszę wrażenie, że wielu obywateli oraz polityków wyobraża sobie, iż do prawidłowego funkcjonowania demokracji wystarczą wolne wybory, spełniające określone standardy (dotyczące zwłaszcza braku fałszerstw tudzież innego rodzaju manipulacji), trójpodział władzy, ze szczególnym uwzględnieniem niezawisłego sądownictwa, a także niezależne od polityków instytucje typu Rzecznik Praw Obywatelskich. Na polskim podwórku taka postawa wyraża się choćby w krytykowaniu PiS-u za jego faszystowskie zachowania czy popieraniu (już to na łamach internetowych forów, już to w demonstracjach ulicznych) represjonowanych sędziów, domaganiu się zachowania praworządności, itd. Rzecz jasna, takie podejście do sprawy jest jak najbardziej słuszne, ponieważ nie ma demokracji bez spełniających określone kryteria wyborów, prawidłowego trójpodziału władz, niezawisłych sędziów (i prokuratorów, dodajmy) tudzież praworządności i stojących na jej straży urzędów. To wszystko jest oczywiste… niemniej stanowi jedynie cz...

Obrona przed nowym Auschwitz

W Polsce trwa prześladowanie. I trzeba być ślepym, głupim lub nieprzyzwoitym, by tego nie zauważyć, albo to ignorować. Prześladowanymi są oczywiście osoby LGBT, kobiety, którym prawica co i rusz próbuje odebrać przyrodzone prawa i sprowadzić je do roli żywych inkubatorów, uchodźcy, muzułmanie, obcokrajowcy, studenci z UŚ, którzy zaprotestowali przeciwko fanatycznej wykładowczyni, obrońcy praw człowieka… Przykłady można mnożyć. Niedługo dołączą do nich single. Do prześladowców zaliczają się oczywiście politycy, działacze, sympatycy i WYBORCY skrajnie prawicowych ugrupowań: PiS-u, Konfederacji, Kukiz’15 (ostatnio współdziałającego z PSL-em), ONR-u, Młodzieży Wszechpolskiej, itd., a także liczni hierarchowie kościelni tudzież duchowni. Świeckim prawakom prześladowania służą oczywiście – wraz z dążeniem do zniesienia katalogu praw i wolności człowieka i obywatela – do budowy w (k)raju nad Wisłą totalitarnego systemu, wzorowanego na III Rzeszy, w którym ludzie zostaną pozbawieni jakiejkol...

Odwaga Lenina

Macież wy odwagę Lenina, żeby wszcząć dzieło nieznane, zburzyć stare i wszcząć nowe? – pytał z wyrzutem Cezary Baryka pana Szymona Gajowca, symbolizującego w Przedwiośniu Stefana Żeromskiego klasę polityczną II RP, przypisującą sobie zasługę odzyskania niepodległości, a jednocześnie konserwatywną, bojącą się wprowadzać radykalne, skuteczne reformy społeczne, które wprawdzie ugodziłyby w interesy klas pasożytniczo-wyzyskujących (wówczas kapitalistów i postfeudalnych obszarników), lecz poprawiłyby dolę większości obywateli. Pytanie, a zarazem wyrzut Cezarego stanowi literackie odbicie rozczarowania obywatela taką właśnie, reakcyjną postawą rządzących, no i samym ustrojem politycznym oraz gospodarczym nowego, wytęsknionego przez ponad sto dwadzieścia lat państwa. Cóż, Cezary Baryka miał swoje oczekiwania wobec polityków, był w końcu obywatelem. I ja, jako obywatel, również je wobec polityków żywię – konkretnie wobec posłów i senatorów, a także pozaparlamentarnych działaczy obecne...