Kościół, przyroda i klechistan
Ot, i mamy kolejny – ponury, jak łatwo się domyślić – przykład funkcjonowania państwa wyznaniowego (a ściślej rzecz ujmując, klechistanu), jakim stała się Rzeczpospolita Polska po 1989 roku, na skutek zdradzieckich działań prawicy postsolidarnościowej. Tym razem sprawa jest o tyle przykra, że dotyczy ochrony przyrody, i tak nad wyraz w (k)raju nad Wisłą zniszczonej. Ale po kolei. Łysiec (Łysa Góra) to teren dotychczas przynależący do Świętokrzyskiego Parku Narodowego; w zasadzie serce, centrum, główny punkt tegoż. A zarazem obszar szczególnie cenny, bowiem łączą się tam aż trzy porządki: przyrodniczy, historyczny (zabytki archeologiczne związane ze Słowianami) oraz religijny (klasztor i sanktuarium Święty Krzyż). Przez kilkadziesiąt lat funkcjonowania parku wszystko to się kleiło, tzn. przyroda była prawnie chroniona, podobnie jak zabytki świeckie i kościelne. No, ale przyszła III RP, stopniowo się klerykalizująca, odkąd pan premier Mazowiecki Tadeusz wprowadził katechezę do szkół pub...