Posty

Wyświetlam posty z etykietą Xi Jinping

Ważne spotkanie chińsko-chińskie

W polskich (czy raczej działających w Polsce) mediach niezbyt wiele się o tym mówiło, a tymczasem wieść to bardzo ważna i dobra. Oto Cheng Li-wun, przewodnicząca Kuomintangu z Tajwanu, czyli Republiki Chińskiej, (obecnie jest to tam partia opozycyjna, ale jedna z najważniejszych na scenie politycznej) odwiedziła Chińską Republikę Ludową. Na początek małe wyjaśnienie. Kuomintang to Narodowa Partia Chin. Powstała w 1912 roku, założył ją wybitny polityk i bojownik o wolność, Sun Jat-sen. To właśnie ona walnie przyczyniła się do obalenia cesarstwa i ustanowienia Republiki. Początkowo była socjalistyczna, z czasem przesuwała się coraz bardziej na prawo, w miarę, jak na popularności zyskiwali komuniści pod wodzą Mao Tse-tunga, wobec których Narodowa Partia Chin była opozycyjna. Niestety, podczas okupacji japońskiej (1937-45), która odznaczała się ludobójstwami i niesamowitymi okrucieństwami, ówczesny lider Kuomintangu, Czang Kaj-szek, olał walę z okupantem, skupiając się na zwalczaniu komu...

Xi i świat

Popłoch (w Polsce i nie tylko) zapanował wśród politycznych oraz medialnych marionetek Waszyngtonu. Oto Xi Jinping, Przewodniczący (prezydent) Chińskiej Republiki Ludowej, spotkał się w Moskwie z Władimirem Putinem, prezydentem Federacji Rosyjskiej. A wcześniej widział się z Aleksandrem Łukaszenką, prezydentem Białorusi. Owe spotkania przywódcy Chin skłaniają rozlicznych komentatorów do snucia – przeważnie raczej idiotycznych – teorii spiskowych, wedle których Xi Jinping i Władimir Putin już za dzień czy dwa zasypią świat atomówkami. Mówiąc krótko, rozkręca się propagandowe straszenie Chinami oraz (trwającym przecież od dawna) sojuszem chińsko-rosyjskim. Zapominają przy tym głosiciele kasandrycznych przepowiedni, iż Xi Jinping niby to wspiera Rosję, ale zarazem daje liczne sygnały, że wojna rosyjsko-ukraińska powinna zostać jak najszybciej zakończona. Antychińscy propagandyści jakoś też nie wspominają, że w ostatnich miesiącach przewodniczący spotykał się również z przywódcami wielu ...

Kres zimnej wojny?

Dwóch najpotężniejszych obecnie polityków świata spotkało się i rozmawiało przez kilka godzin. Mowa, rzecz jasna, o krwawym Joem Bidenie, prezydencie USA, i o Xi Jinpingu, przewodniczącym (odpowiednik prezydenta) Chińskiej Republiki Ludowej. Ich konwersacja, jak to zwykle bywa, żadnymi konkretnymi postanowieniami nie zaowocowała, panowie jedynie rzucali pokojowymi tekstami o woli porozumienia. Normalna sprawa przy tego typu okazjach. Niemniej, liczni komentatorzy cieszą się, iż owo spotkanie może oznaczać, że nie będzie zimnej wojny między imperium zła a Chinami. Jeśli mają rację, to mowa o nie o jej zapobieżeniu, lecz o zakończeniu lub przynajmniej czasowym wstrzymaniu, gdyż amerykańsko-chińska zimna wojna – głównie na niwie handlowej i gospodarczej – trwa od lat. I w każdej chwili przerodzić się może w gorącą. Kilka ładnych razy wspominałem, że Amerykanie szykowali się do zbrojnego ataku na Chiny: montowali militarną koalicję przeciwko nim na Pacyfiku, testują uzbrojenie w Ukrainie...