Posty

Wyświetlam posty z etykietą szkody

Alfons i dzienniczek elektroniczny

Weta lokatora Pałacu Prezydenckiego, niejakiego Nawrockiego Karola zwanego Alfonsem i Batyrem, są w większości szkodliwe. Kosztowały już polski budżet (czyli nas wszystkich!) ponad osiem miliardów złotych, nie dopuściły do wejścia w życie pożytecznych rozwiązań, utrzymały liczne patologie. Przykładem jest to, któremu poświęcona zostanie dzisiejsza notka. Oto zaczął się nowy rok szkolny. Wraz z jego początkiem w aplikacji mObywatel miał być dostępny państwowy eDziennik, czyli nic innego, jak elektroniczny dzienniczek szkolny. Dzięki niemu rodzice pozyskiwaliby wiedzę o ocenach swoich pociech, ich obecności (lub nieobecności) na lekcjach, zachowaniu, informacjach klasowych i tym podobnych sprawach. Podobne rozwiązania już funkcjonują, tyle że w postaci aplikacji przygotowanych przez prywatne koncerny informatyczne, oczywiście dla zysku. Ale eDziennika nie będzie, bo Alfons zawetował ustawę. Jakoby w obawie o bezpieczeństwo danych osobowych i w odpowiedzi na apel środowiska nauczycie...

Wyspa i pasożyty

Istnienie miliarderów – oraz kapitalistów jako klasy społecznej – jest ogólnie szkodliwe. Nie dość, że gromadząc gigantyczne majątki, przyczyniają się do nędzy i głodu na całym świecie, to jeszcze niszczą środowisko naturalne. Ich koncerny prowadzą bowiem rabunkową, skrajnie nieracjonalną gospodarkę, zanieczyszczają powietrze (sami miliarderzy też to robią, tłukąc się po globie prywatnymi odrzutowcami), wodę i glebę. A także… No właśnie, tu przechodzimy do dzisiejszego tematu. Ivanka Trump (pomiot lokatora Białego Domu, rzecz jasna) i jej mężulek, Jared Kushner, chcą zachachmęcić jedną z należących do Albanii wysp. I przekształcić ją w luksusowy kurort, oczywiście po to, aby kosić forsę na wywczasach innych kapitalistycznych pasożytów, co to nigdy się pracą nie skalali. Ich plany, jak wiadomo, zagrożą lokalnemu ekosystemowi, roślinom i zwierzętom. A jest to jedno z ostatnich dziewiczych miejsc w Europie i basenie Morza Śródziemnego, z unikalną biosferą. Jeśli więc parze miliarderów u...

Dziedzice solidarnościowej kontrrewolucji

Solidarnościowa kontrrewolucja wyniosła do władzy jednostki… cóż, bardzo różne pod względem moralnym, etycznym tudzież intelektualnym. Byli wśród nich ludzie, z którymi można się było fundamentalnie nie zgadzać, ale którzy reprezentowali sobą wysoki lub wręcz bardzo wysoki poziom; wymienić tu można chociażby Bronisława Geremka, Tadeusza Mazowieckiego czy Władysława Bartoszewskiego (jego syn to już zupełnie inna sprawa). Niestety, w większości nie żyją. A ci, co żyją i są przy żłobie w szeregach PiS-u, PO czy PSL-u (można jeszcze doliczyć Polskę 2050, która zachowuje się podobnie, ale nie ma rodowodu postsolidarnościowego)… no cóż. Są w większości albo politycznymi miernotami, skoncentrowanymi jedynie na utrzymaniu się na stołkach i niemającymi nic do zaproponowania nam, osobom obywatelskim, albo jawnymi zbrodniarzami, winnymi licznych śmierci. Przykładowo, realizacja planu Balcerowicza – który, przypomnę, wszedł do rządu Tadeusza Mazowieckiego z ramienia „Solidarności” i pod jej szy...