Posty

Wyświetlam posty z etykietą obchody

Wesołych Szczodrych Godów

Dziś Wigilia świąt mylnie zwanych Bożym Narodzeniem, po raz pierwszy w dziejach ustawowo wolna od pracy, a to dzięki sejmowej Lewicy; pisałem o tym niedawno. Boże Narodzenie to chrześcijańska wersja rzymskich świąt przesilenia zimowego (Solstycjów), pierwotnie świętowanych 25 grudnia. Kiedy chrześcijaństwo zostało zalegalizowane, a następnie stało się państwową religią Imperium Romanum, po prostu przejęło te obchody, jako rocznicę narodzin Jezusa Chrystusa. Który nie był Bogiem, lecz człowiekiem (muzułmanie uznają go za proroka, który był przed Mahometem), i najprawdopodobniej nie urodził się w grudniu. Podobne święta obchodzone były i są w różnych kulturach. Przykładowo, Słowianie swoje świętowanie przesilenia zimowego – Szczodre Gody – rozpoczynali 21 grudnia i trwało ono z reguły przez około dwa tygodnie. Polskie zwyczaje wigilijne oraz bożonarodzeniowe pełnymi garściami czerpią właśnie ze słowiańskich tradycji. Na przykład kolęda pierwotnie była niezwiązana z chrześcijaństwem,...

O wymyślonym święcie

Do napisania niniejszej notki zainspirowały mnie teksty autorstwa Piotra Gadzinowskiego, zamieszczone w Fatach po Mitach oraz Dzienniku Trybunie . A że temat jest interesujący, to chyba warto, bym spojrzał na niego z własnej perspektywy. Jak się pewnie domyśliliście, notka będzie o dniu jutrzejszym, czyli 11 Listopada, kiedy to w (k)raju nad Wisłą obchodzimy Święto Niepodległości… co niewiele ma wspólnego z upamiętnieniem faktów historycznych; już prędzej wynika z ich przeinaczania. Ale po kolei. W zasadzie, to KAŻDE święto – tak państwowe, jak też religijne – jest w większym bądź mniejszym stopniu „wymyślone”, odnosi się bowiem do abstrakcji, czyli najczęściej wydarzeń dawno minionych, a wręcz do legend, jakie wokół nich narosły. I tak, Boże Narodzenie w dniach 25-26 grudnia zaiste niewiele ma wspólnego z przyjściem na świat Jezusa Chrystusa (według historyków i biblistów, urodził się on najprawdopodobniej wiosną, przy czym pamiętać należy o licznych głosach kwestionujących, jako...

Mizernie na stulecie

Weszliśmy w ciąg setnych rocznic związanych z odzyskaniem przez Polskę politycznej samodzielności i odrębnego bytu państwowego, co nastąpiło oczywiście w 1918 roku. I tak, wczoraj, tj. 5 listopada, upłynęło sto lat od powstania pierwszych polskich ośrodków władzy, czyli rad robotniczych; miały one jednakowoż charakter lokalny, poza tym w tamtym okresie tworzący je komuniści dążyli do zlikwidowania państw narodowych (uważali je, nie bez racji zresztą, za narzędzie ucisku proletariatu ze strony burżuazji) i zastąpienia ich systemem radzieckim. Z kolei w nocy z 6 na 7 listopada 1918 r. w Lublinie powstał Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej z Ignacym Daszyńskim na czele, zrzeszający przedstawicieli wszystkich poza komunistami (nie weszli do niego, gdyż tworzyli swoje rady) i endekami ugrupowań politycznych. Tak naprawdę powstanie tegoż rządu oznaczało odzyskanie niepodległości przez Polskę; więcej na ten temat napiszę pewnie jutro; zresztą temat ów poruszałem już na łamach poprzed...

Z okazji All Hallows Eve

Dziś odpoczniemy od polityki, gdyż jutro Wszystkich Świętych, mylnie nazywane świętem zmarłych, a dziś… All Hallows Eve, czyli Halloween. Innymi słowy, wigilia Wszystkich Świętych, celtyckie święto (w Irlandii drugie po Bożym Narodzeniu), podczas którego oddaje się cześć duchom przodków. A że Celtowie zamieszkiwali ongiś południe Polski, czyli ziemie, gdzie mieszkam i skąd wywodzi się moja rodzina, jakąś łączność kulturową wypada odczuwać… A jeśli komuś celtycka kultura nie w smak, za to woli słowiańską… to też pasuje, gdyż przedchrześcijańskie słowiańskie święto zmarłych, Dziady, obchodzono najprawdopodobniej dwa razy w roku: na początku maja i w nocy z 31 października na 1 listopada; z czasem ta druga data przeistoczyła się w zwyczajowe przygotowanie do chrześcijańskiego święta zmarłych, obchodzonego 2 listopada. Czyli Halloween z naszymi tradycjami w sprzeczności nie stoi. Dziś, przyznaję bez bicia, nie bardzo miałem czas się tym zainteresować, gdyż przedpołudnie spędziłem na cz...

Bardzo brzydkie święto

Wczoraj było kościelne święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, połączone ze świętem Wojska Polskiego, gdyż 15 sierpnia 1920 roku polska armia pokonała pod Warszawą Armię Czerwoną, z czego współczesna armia – z której z winy rządzącej prawicy zostały żałosne resztki – ma rzekomo czerpać dziedzictwo. Cóż, Wojsko Polskie miało swoje święto 12 października (rocznica bitwy pod Lenino), i tak powinno było pozostać, ale t rozważania na inną okazję. Ważne jest to, że wczorajsze obchody były bardzo ale to bardzo brzydkie. Nie sprawiła tego wszelako oficjalna otoczka święta. Jak zwykle bowiem, odbyły się parady wojskowe i występy grup rekonstrukcyjnych; w tym roku trudno było odróżnić jedne od drugich, ponieważ nasza kochana armia jest coraz bardziej zacofana pod względem technologicznym, z przyczyny naturalnego zużycia ma też coraz mniej sprzętu (co jest winą wszystkich rządów, licząc od 2005 roku). Jak zawsze, swoje przemówienia wygłosili prezydent – tzn. pełniący tę funkcję Adria...