Posty

Wyświetlam posty z etykietą święto zmarłych

Oswajanie śmierci

Obchodzimy dziś Dziady (jesienne, bo są, a raczej były też wiosenne) i/lub Halloween. Te pierwsze to oczywiście słowiańskie święto zmarłych, podczas którego oddaje się cześć bliskim, którzy odeszli. Nasi przodkowie urządzali dla nich uczty, wpuszczali duchy, w które wierzyli, do domów i palili ognie, aby wskazać im drogę do Nawii oraz dostarczyć ciepła; ten ostatni zwyczaj przekształcił się w świecenie zniczy. Z kolei Halloween wywodzi się z tradycji celtyckiej. To również dzień oddawania czci zmarłym i duchom. Z Irlandii (gdzie święto to przefiltrowane zostało przez katolicyzm) oraz Anglii (gdzie po katolicyzmie nastąpił protestantyzm) przedostało się do brytyjskich kolonii. W USA z biegiem czasu uległo komercjalizacji i przyjęło bardziej rozrywkową formę, jaką znamy dziś, i która wraz z amerykańską popkulturą rozprzestrzeniła się po całym świecie zachodnim. W ramach obchodów Halloween dzieci, młodzież, a czasem też dorośli przebierają się za postaci typu czarownice, wampiry i inne s...

Cmentarny przesąd

Wprawdzie Dziady/Halloween dopiero pojutrze, Wszystkich Świętych w sobotę, natomiast Zaduszki w niedzielę, niemniej sezon odwiedzin grobów już trwa w najlepsze. Coraz więcej osób przybywa na cmentarze, czy to celem zrobienia porządków, czy to, aby zapalić znicze przed świątecznym weekendem i uniknąć w ten sposób korków. W każdym razie, warto zatrzymać się na chwilę przy cmentarnej tematyce. Istnieje mianowicie przesąd, wedle którego nie należy niczego zabierać z cmentarza i wynosić poza jego bramę, a już na pewno nie wolno brać czegokolwiek do domu. Można bowiem w ten sposób rzekomo ściągnąć na siebie nieszczęście lub wręcz śmierć. Z tego samego powodu nie powinno się też robić zdjęć w miejscu pochówku. Cóż, fotografie na cmentarzu robić mi się zdarzało – przedstawiały grób rodziców i robiłem je na potrzeby krewnych. A co do zabierania przedmiotów, postępuję tak co roku. Konkretnie, zbieram znicze z nagrobka rodziców i biorę je do domu celem umycia. Podobnie czynię z tackami. Dzi...

Nagonka na halloweenowego szatana

Trwa nam oto radośnie 31 października (gdy piszę te słowa, pogoda jest z deka pochmurna, czyli w sam raz na ów dzień), a zatem Dziady i Halloween. Te pierwsze są słowiańskim świętem zmarłych, jakie nasi przodkowie obchodzili prawdopodobnie dwa razy w roku. Wiązało się ono z wiarą, iż w tym właśnie czasie duchy odwiedzać mogą Ziemię; bywają przyjazne, lecz mogą się też okazać wkurzone lub jawnie wrogie, przeto należy je obłaskawić, najlepiej żywnością. Do dziś w niektórych państwach słowiańskich, na przykład u naszych wschodnich sąsiadów, pozostał zwyczaj zostawiania jedzenia i alkoholu na grobach. Oczywiście z czasem Dziady wchłonięte zostały przez chrześcijaństwo, katolickie i prawosławne, ale ich elementy przetrwały, a od czasu pewnego święto owo się odradza, w formie możliwie zbliżonej do oryginału; odpowiadają za to Kościoły rodzimowiercze, co jest ich sporą zasługą, moim skromnym zdaniem. Swoją drogą, większość polskich zwyczajów związanych z upamiętnianiem zmarłych, z paleniem...