Posty

Wyświetlam posty z etykietą tyrania

Tyrania puka do drzwi

Studia (w moim przypadku na Uniwersytecie Jagiellońskim) wspominam jako wspaniały okres, zapewne najlepszy w życiu, a w każdym razie w ścisłej czołówce. Uczelnię – zarówno zajęcia, jak i ogólnie uniwersytecką przestrzeń – pamiętam jako miejsce wymiany poglądów, myśli i opinii, oczywiście swobodnej, acz kulturalnej, przy czym owe poglądy, myśli i opinie bywały radykalne (w prawo lub w lewo). I o to właśnie chodzi, ponieważ uniwersytet (każdy!) służyć powinien nie tylko celom badawczo-rozwojowym oraz dydaktyce (nie mylić z masową „produkcją” magistrów!), ale też debacie, wymianie światopoglądowej, zarówno w dziedzinach stricte naukowych, jak i politycznych, społecznych czy wielu innych. Oraz prezentowaniu różnorodnych punktów widzenia i poruszaniu ważnych społecznie kwestii. Niestety, tenże aspekt poszedł w czorty w przynajmniej jednej z polskich wyższych uczelni, i to cieszącej się renomą. Oto na Uniwersytecie Warszawskim trwał od czasu pewnego protest grupki studentów (wzorowan...