Pośmiertna obiecanka
Kiedy koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa (niezbyt) Ludowego sprawowała swe rządy, prowadziła, rzekomo w ramach walki z kryzysem ekonomicznym, politykę cięć i oszczędności, polegającą na zmniejszaniu lub zamrażaniu wydatków na cele publiczne. Oczywiście uderzało to przede wszystkim w osoby mniej- oraz średniozamożne, powodując obniżenie standardu życia i rosnącą frustrację, w pełni oczywiście zrozumiałą; ta natomiast, zwiększona fatalnie przeprowadzonym podwyższeniem wieku emerytalnego, doprowadziła do władzy klerofaszystów z Bezprawia i Niesprawiedliwości. Kończąc dygresję, w ramach paskudnej owej polityki cięć i oszczędności obcięto w 2011 r. między zasiłek pogrzebowy. I to znacznie, bo z 6404 do 4 tys. zł. Bardzo mocno walnęło to pieniężnie w większość osób tracących swoich bliskich; we mnie również, dwukrotnie (może jakaś rekompensata, panie Tusk?). Nie dość, że ludzie ci przeżywali ból, to jeszcze musieli więcej pieniędzy wydać na wyprawienie drogiego zmarłego...